2026/02/12

 Za każdym razem, gdy to widzę, pęka mi serce.

💔
Mój brat zginął cztery miesiące temu w wypadku.
Miał kota o imieniu Nacho. Przyjął go, gdy był jeszcze kociakiem, a ich więź była wyjątkowa. Spali razem każdej nocy.
Brat zawsze nosił tę samą dżinsową kurtkę.
A Nacho uwielbiał kłaść się właśnie na niej — jakby dokładnie wiedział, gdzie jest jego miejsce.
Po tragedii Nacho zamieszkał ze mną. Pierwsze dni były rozdzierające.
Nie jadł, prawie się nie ruszał.
W nocy tylko miauczał — rozpaczliwie, jakby kogoś wołał… jakby szukał go wszędzie.
Aż pewnego dnia znalazł kurtkę w pudełku.
Od tamtej chwili śpi wtulony w nią.
Chowa w niej pyszczek, ugniata ją łapkami — dokładnie tak, jak robił to wcześniej z moim bratem.
I już nigdy jej nie puścił.
Nie miałam odwagi wyprać tej kurtki.
Wiem, że wciąż ma jego zapach.
To jedyna namacalna rzecz, jaka mu po nim została.
Za każdym razem, gdy na nich patrzę — na kota i tę kurtkę — nie potrafię powstrzymać łez.
Nacho też odczuwa jego brak.
Zwierzęta również znają ból żałoby. 😢🐾

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz