2026/06/21

Kujawsko-pomorskie: tragiczne odkrycie w zamrażarce. Nowe ustalenia na temat rodziny

 

Sprawa z Wąbrzeźna, która wstrząsnęła opinią publiczną w całej Polsce, wciąż budzi wiele pytań. Kilka tygodni po odnalezieniu w zamrażarce płodu dziecka zawiniętego w ręcznik śledztwo nadal trwa, a dziennikarze programu "Reporterzy” TVP Info dotarli do nowych informacji dotyczących rodziny objętej postępowaniem. Pojawiły się również nowe wypowiedzi policji oraz mieszkańców okolicy.Do szokującego odkrycia na początku czerwca doszło w jednym z mieszkań w centrum Wąbrzeźna. Policjanci otrzymali zgłoszenie, że w lokalu może znajdować się martwy płód dziecka. Po przybyciu na miejsce funkcjonariusze potwierdzili te informacje. W zamrażarce znaleziono płód zawinięty w ręcznik, a sprawą natychmiast zajęła się prokuratura.


Od początku śledztwa śledczy starają się ustalić okoliczności zakończenia ciąży oraz przebieg zdarzeń, które doprowadziły do odnalezienia płodu. Kobieta wiązana ze sprawą nie została dotychczas zatrzymana ani nie usłyszała zarzutów. Obecnie jest przesłuchiwana w charakterze świadka.Temat ponownie znalazł się w centrum zainteresowania po emisji materiału programu "Reporterzy” TVP Info. Dziennikarze wrócili do Wąbrzeźna, rozmawiali z mieszkańcami, przedstawicielami instytucji publicznych oraz policją. Z ich ustaleń wynika, że poza samym śledztwem dotyczącym płodu badane są również okoliczności funkcjonowania rodziny oraz zakres wiedzy instytucji, które wcześniej miały z nią kontakt. Dodatkowo sprawę monitoruje Rzecznik Praw Dziecka, a otwarta pozostaje kwestia dalszego losu dwójki dzieci wychowywanych przez kobietę.Jednym z najważniejszych elementów postępowania są obecnie ekspertyzy przygotowywane przez biegłych. To od ich ustaleń może zależeć dalszy kierunek śledztwa. Policja potwierdza, że zabezpieczony płód był na zaawansowanym etapie rozwoju.


Był to płód rozwinięty. Wstępnie oszacowano, że wiek rozwojowy to około piątego miesiąca – powiedział w programie "Reporterzy” TVP Info podkom. Krzysztof Świerczyński, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Wąbrzeźnie.Jak wynika z materiału TVP Info, eksperci mają ustalić dokładny etap ciąży oraz odpowiedzieć na pytanie, czy płód miałby szansę funkcjonować poza organizmem matki. Te ustalenia mogą mieć znaczenie dla dalszych decyzji procesowych. Równolegle śledczy sprawdzają okoliczności zakończenia ciąży i analizują, kto posiadał wiedzę o sytuacji kobiety.


W materiale pojawił się również wątek domniemanej obecności narkotyków w mieszkaniu. Policja podkreśla jednak, że nie posiada informacji potwierdzających takie doniesienia. Również nie mogę potwierdzić bo tak jak powiedziałem takich informacji nie było. Jedyny wątek jaki tutaj jeśli chodzi o narkotyki się przewija to jest to przeszłość kryminalna partnera tej kobiety – powiedział podkom. Krzysztof Świerczyński w rozmowie przytoczonej przez program "Reporterzy”.Sąsiedzi mówią o awanturach, MOPS o udzielanej pomocy. Pojawiają się kolejne pytania

Dziennikarze TVP Info próbowali również ustalić, jak wyglądała sytuacja rodziny przed ujawnieniem sprawy. Z materiału wynika, że kobieta wychowuje dwoje małych dzieci, a chłopiec, którego płód znaleziono w zamrażarce, miał być jej trzecim dzieckiem. Ojciec dziecka przebywa obecnie w zakładzie karnym. Zarówno kobieta, jak i jej matka odmówiły rozmowy z dziennikarzami programu "Reporterzy”.W materiale pojawiły się także relacje sąsiadów. Część mieszkańców twierdziła, że pod wskazanym adresem często dochodziło do kłótni i wyzwisk. Jeden z rozmówców programu, odnosząc się do informacji przekazywanych przez policję o braku obecności policji, stwierdził: "Była non stop”, sugerując częstą obecność funkcjonariuszy w okolicy. Ten sam sąsiad dawał również do zrozumienia, że partner kobiety miał nadużywać alkoholu. Są to jednak relacje mieszkańców przedstawione w programie TVP Info, które nie zostały potwierdzone przez organy ścigania.Dziennikarze sprawdzali również, jaką wiedzę o rodzinie posiadał miejscowy MOPS. Ustalono, że rodzina była objęta pomocą społeczną o charakterze materialnym. Nie funkcjonowała natomiast procedura Niebieskiej Karty. Dyrektorka ośrodka odmówiła szczegółowego komentarza, ograniczając się do słów: "jeżeli trzeba to pomagamy, jeżeli trzeba ingerujemy”. Wiele pytań pozostaje bez odpowiedzi, a śledztwo prowadzone przez prokuraturę ma wyjaśnić wszystkie okoliczności tej bulwersującej sprawy.







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz