Nic nie wskazuje, by zachowanie ukraińskich dziewczynek w autobusie w Bielsku-Białej było prowokujące - wynika ze stanowiska bielskiego Miejskiego Zakładu Komunikacyjnego. Przewoźnik we wtorek opisał zapis monitoringu z sobotniego incydentu.Do zdarzenia doszło w sobotę, 11 lipca, w jednym z autobusów miejskich w Bielsku-Białej. Na nagraniu dostępnym w mediach społecznościowych widać jednego z pasażerów, który, mówiąc o dziewczynkach z Ukrainy, stwierdził, że "gówniary wyrosły na naszych pieniądzach". - To się skończy niedługo. Będziecie wyp****ć na swoją Ukrainę - mówił. - Po co pan tak mówi na mnie? - zapytała jedna z dziewczynek. - Ja wiem, gdzie ty mieszkasz. Znam cię. (...) Na Ukrainie. Nie pyskuj - zareagował mężczyzna. Do innej z osób obecnych w autobusie zwrócił się z kolei słowami "ukraińska ku***". Kierowca autobusu zwrócił uwagę pasażerowi, a na następnym przystanku wyprosił go z pojazdu.
Obrażał nastolatki z Ukrainy. Agresywny pasażer zatrzymany
Agresywny pasażer został zatrzymany w poniedziałek. To 54-letni kierowca MZK, który od dłuższego czasu przebywał na zwolnieniu lekarskim. Prokuratura Rejonowa w Żywcu prowadzi postępowanie pod kątem znieważenia dwóch 11-letnich Ukrainek ze względu na ich przynależność narodową. Wiadomo już, że 54-latek straci pracę w MZK.
"Gazeta Wyborcza" ustaliła, że w ostatnim czasie na zachowanie mężczyzny skarżyli się pasażerowie, a MZK planowało nałożyć na 54-latka naganę. Wtedy poinformował, że czuje się wypalony i udał się na zwolnienie lekarskie. W sieci zaczęły pojawiać się komentarze sugerujące, że mężczyzna mógł zostać sprowokowany zachowaniem nastolatek. Do sprawy odniósł się we wtorek Miejski Zakład Komunikacyjny w Bielsku-Białej. Urzędnicy zaznaczyli, że nie mogą ujawnić pełnego nagrania z monitoringu, bo jest to obecnie materiał dowodowy w prowadzonym postępowaniu. Jedna z poszkodowanych wyłożyła nogi w kierunku swojej koleżanki, siedzącej na fotelu poniżej, skierowanym w stronę jazdy. Sytuacja ta - jakkolwiek odstępująca od przyjętych standardów - w ocenie spółki nie odbiegała od zachowań, które na co dzień można obserwować wśród młodzieży podróżującej naszymi autobusami. Ponadto z analizy monitoringu wynika, że sytuacja ta nie zakłócała komfortu podroży innych pasażerów, gdyż młode pasażerki głównie były zajęte korzystaniem z telefonów komórkowych" - podaje MZKJak wskazują urzędnicy, "w pewnym momencie sprawca podszedł do poszkodowanych i - jak można domniemywać - zwrócił im uwagę, co spowodowało natychmiastowe przełożenie nóg na podłogę, a jedna z poszkodowanych przesiadła się na siedzenie obok koleżanki".
"Z dalszej analizy monitoringu wynika, iż taka sytuacja trwała przez dłuższą chwilę, a sprawca przyglądał się pokrzywdzonym bez żadnych towarzyszących reakcji. Po dłuższej chwili widać, iż niepowodowany żadnym zachowaniem sprawca zaczyna impulsywnie reagować, używając przekleństw i okrzyków" - czytamy w komunikacie MZK.Wszelkie pojawiające się w sieci komentarze powołujące się na rzekomych świadków, wskazujące, iż poszkodowane miały być prowokujące, są niezgodne z wydarzeniami zaobserwowanymi na nagraniach (...). Sekwencja zdarzeń w naszej ocenie wskazuje ponadto, iż pomiędzy jedną a drugą sytuacją nie było bezpośredniego powiązania przyczynowo skutkowego" - dodano. MZK podkreśla jednocześnie, że "nic nie usprawiedliwia agresji słownej ani zachowań noszących znamiona dyskryminacji".
Tusk o incydencie w autobusie: Ohydne zdarzenie
Premier Donald Tusk, odnosząc się do sprawy znieważenia nastolatek z Ukrainy w Bielsku-Białej, ocenił, że to "ohydne zdarzenie". Dodał, że to dowód na to, że "podpuszczanie ludzi, szczucie, które płynie z góry czasami od niektórych mediów, czasami od niektórych polityków", przynosi fatalne skutki.
Szef rządu mówił, że rozumie "nastroje irytacji, zmęczenia i konfliktów" między Polakami a Ukraińcami w Polsce. - Tak jest zawsze, kiedy mamy do czynienia z wielką grupą uchodźców. To jest półtora miliona ludzi, mówiących trochę innym językiem. Rolą wszystkich bez wyjątku zaangażowanych w życie publiczne jest mitygowanie tych emocji - dodał.
Minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha w poniedziałek podziękował polskimsłużbom odpowiedzialnym za bezpieczeństwo za szybką reakcję i zatrzymanie 54-latka.
Źródło: PAP A ja powiem tak . Jak Ukrainiec kopnal chlopca ze ten upadl i stracil przytomnosc - to to nic !! A tutaj wielka afera . Ale trzeba zrozumiec ze Polacy sa juz Ukraincami zwyczajnie zmeczeni .Wszedzie tylko Ukraincy ktorym wszystko wolno bo to uchodzcy ! I dlatego tak sie zachowuja . Sa chamscy i roszczeniowi . Im sie wydaje ze im wszystko wolno i wszystko im sie nalezy za darmo .Polak na ten przyklad na mieszkanie komunalne czeka po 15 lat a Ukrainic dostaje od razu , umeblowane i za darmo . Polacy to widza i maja dosc . A Tusk jak ich tak bardzo kocha , niech ich wezmie do Niemiec . !!!!!!!!!!!!!! Moze ten pan w autobusie przesadzil ale ............ GB
Co o tym sadzicie ? piszcie
OdpowiedzUsuń