2026/07/12

Zabił brata i ojca, potem zniknął ze szpitala. Ucieczką Bartłomieja B. żyła cała Polska

 To jedna z tych historii, które na długo pozostają w pamięci. Dwa lata temu, w lipcu 2024 r. Bartłomiej B. (35 l.) dokonał brutalnego, podwójnego morderstwa. Zabił brata i ojca. Został aresztowany, ale uciekł z obserwacji psychiatrycznej i był nieuchwytny przez kilkanaście dni. W końcu wpadł i stanął przed sądem w Zamościu (woj. lubelskie). Został skazany na 30 lat więzienia.

Dramat rozegrał się w niewielkiej miejscowości Zagumnie pod Biłgorajem. Bartłomiej B. najpierw zaatakował swojego śpiącego brata — trzykrotnie uderzył go siekierą w głowę. Chwilę później ruszył na ojca, który w tym czasie modlił się w kuchni. Starszy mężczyzna zmarł w szpitalu po dwóch ciosach obuchem siekiery.Po zatrzymaniu Bartłomiej B. trafił do aresztu, ale to nie był koniec sensacyjnych wydarzeń. Jesienią 2024 r., podczas pobytu w szpitalu psychiatrycznym w Radecznicy, udało mu się uciec. Wypchnął kratę w oknie i zniknął bez śladu. Śledztwo wykazało poważne zaniedbania służby więziennej — kajdanki były poluzowane, a sześciu strażników usłyszało zarzuty. Czterech z nich stanęło przed sądem i zostało skazanych.Przez kilkanaście dni Bartłomiej B. był nieuchwytny. Według ustaleń prokuratury poruszał się kradzionymi samochodami i próbował przedostać się do Ukrainy. Ostatecznie został zatrzymany na strychu opuszczonego domu w Żarnowej na Podkarpaciu.W połowie kwietnia 2025 r. Bartłomiej B. został doprowadzony do sądu w Zamościu w asyście uzbrojonych funkcjonariuszy. Na rozprawie przeprosił rodzinę za swoje czyny. Sąd skazał go na 30 lat więzienia, z możliwością ubiegania się o warunkowe zwolnienie po 20 latach. Prokuratura zaskarżyła wyrok, uważając, że jest za niski.

Sprawa została skierowana do Sądu Apelacyjnego w Lublinie. Tu też proces trwał bardzo krótko. Sędziowie potrzebowali tylko dwóch spotkań, żeby wydać prawomocny wyrok. Uznali, że 30 lat więzienia to odpowiednia kara za to, co zrobił Bartłomiej B., i utrzymali wyrok w mocy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz