2026/06/24

 

Były ordynator ze Szpitala Południowego: na SOR ginęli pacjenci. Trzaskowski reaguje

 Pacjenci umierali na SOR z powodu braku odpowiedniej opieki — twierdził w Kanale Zero były ordynator oddziału chirurgii w stołecznym Szpitalu Południowym dr Emil Jędrzejewski. Wówczas oddziałem ratunkowym w placówce kierował skompromitowany lekarz i działacz KO Dawid Kacprzyk. Podjęcie pilnych działań zapowiedział prezydent Warszawy.

"Wobec treści wywiadu udzielonego w dniu 23 czerwca 2026 r. przez dr. Emila Jędrzejewskiego w Kanale Zero (…) dotyczącego rzekomych wydarzeń, które miały mieć miejsce w Warszawskim Szpitalu Południowym z udziałem dr. Dawida Kacprzyka w okresie zatrudnienia w tym szpitalu obu wymienionych lekarzy, zwrócę się jutro (24 czerwca — red.) z wnioskiem do Prokuratora Generalnego o pilne podjęcie przez prokuraturę stosownych czynności wyjaśniających" — napisał Rafał Trzaskowski 23 czerwca wieczorem na platformie X.

Afera w Szpitalu Południowym. Były ordynator: na SOR ginęli ludzie, a lekarze ukrywali te przypadki                      Dr Emil Jędrzejewski twierdzi m.in., że na SOR Szpitala Południowego procedury medyczne były wykonywane w sposób wadliwy, a w wyniku błędów lekarskich dochodziło do powikłań, które w niektórych przypadkach kończyły się śmiercią pacjentów. Z relacji lekarza wynika również, że w placówce miało dochodzić do fałszowania dokumentacji medycznej.   — Pacjenci przyjęci na SOR umierali niezaopiekowani, pracownicy oddziału "przypominali sobie" o nich po kilku godzinach i wykonywali im tomografię, żeby coś markować. Tam giną ludzie, bo ktoś się uczy. Każdy przypadek śmierci na SOR-ze powinien być przeanalizowany — mówił były ordynator ze Szpitala Południowego w Warszawie.Dr Jędrzejewski twierdził, że najpierw o skandalicznych przypadkach na oddziale ratunkowym rozmawiał z ówczesnym kierownikiem Dawidem Kacprzykiem. Młody lekarz miał jednak złożyć na niego skargę do wiceprezydentki Warszawy Renaty Kaznowskiej. "Jak twierdzi były ordynator Szpitala Południowego, Dawid Kacprzyk czuł się zupełnie bezkarny w swoich skandalicznych działaniach ze względu na swoje koneksje polityczne" — podał Kanał Zero.Wywiad z Jędrzejewskim miał związek z publikacją portalu serwisu Zero.pl z 15 czerwca, w której m.in. przywołano treść oświadczenia majątkowego Kacprzyka. Wynikało z niego, że w trakcie specjalizacji zarobił w ubiegłym roku 1,6 mln zł, a na prowadzonym przez niego oddziale politycy Koalicji Obywatelskiej mieli być przyjmowani bez kolejki.

22 czerwca wszczęte zostały dwa śledztwa w sprawie Szpitala Południowego. Pierwsze dotyczy oszustwa na kwotę ponad pół miliona złotych. Drugie nadużycia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego; chodzi m.in. o naruszenia zasad triażu przy klasyfikacji pacjentów SOR.Premier Donald Tusk zwrócił się do Najwyższej Izby Kontroli o przeprowadzenie całościowej kontroli wydawania publicznych środków na ochronę zdrowia. Szef rządu podkreślił, że chce mieć dokładny raport kontrolny i wnioski wobec tych miejsc, w których dochodziło do nadużyć.

Źródło: PAP

Co z azylem Ziobry? Mamy odpowiedź z Węgier. Ministerstwo wskazało termin

 Węgry weryfikują azyl polityczny nadany obywatelom państw Unii Europejskiej za czasów rządu Viktora Orbana. Zbigniew Ziobro miał nie stawić się na wezwanie. Jak się okazuje, wcale nie musiał. Mógł zeznawać inaczej — przekazało "Faktowi" węgierskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych. Resort wyjaśnił również, jakie są dalsze kroki w sprawie.

W maju rząd Petera Magyara rozpoczął weryfikację azylu politycznego przyznanego Zbigniewowi Ziobrze i Marcinowi Romanowskiemu. Z doniesień medialnych wynika, że były minister sprawiedliwości nie stawił się na wezwanie. Przebywa on bowiem w USA."Fakt" zwrócił się w tej sprawie do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Węgier. Resort podkreślił, że co prawda, nie może przekazać nam informacji dotyczących konkretnych osób, ale "zgodnie z majowym zarządzeniem ministra organ azylowy prowadzi obecnie postępowanie w sprawie statusów uchodźcy nadanych obywatelom Unii Europejskiej z przyczyn politycznych"."Zgodnie z obowiązującymi przepisami azylowymi, organ jest zobowiązany do co najmniej raz na trzy lata w ramach procedury nadzoru azylowego weryfikować statusy ochrony międzynarodowej. W przypadkach określonych prawem status może zostać cofnięty" — przekazało nam węgierskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i dodało, że "przesłanki te są zgodne z prawem Unii Europejskiej".Jeżeli osoba zainteresowana nie stawi się na przesłuchanie, organ może wydać decyzję pod nieobecność strony. Decyzja może być merytoryczna albo może skutkować prostym umorzeniem postępowania. W toku postępowania wyjaśnienia mogą być składane w dowolnym momencie również w innej formie niż osobiste stawiennictwo, na przykład pisemnie. Takie wyjaśnienia są następnie rozpatrywane merytorycznie przez organ, podobnie jak wszystkie oświadczenia lub dowody przedstawione przez strony postępowania" — zaznaczył resort.

Węgierskie ministerstwo przekazało "Faktowi", że przewidziany w prawie termin na podjęcie decyzji wynosi 60 dni. "Jeżeli zostanie podjęta decyzja o cofnięciu azylu, organ zawiadomi zainteresowaną osobę zgodnie z wymogami prawa. Gdy decyzja o cofnięciu statusu stanie się ostateczna i nie będzie już podlegać dalszym środkom odwoławczym, organ azylowy podejmie również działania dotyczące unieważnienia węgierskich dokumentów tożsamości wydanych tej osobie" — podkreśliło."W przypadku cofnięcia azylu organ azylowy nie ma obowiązku informowania państwa, w którym dana osoba aktualnie przebywa" — dodało.

 

Fala upałów. Tych pięciu rzeczy unikaj jak ognia

 Upał potrafi być nie tylko uciążliwy, ale też niebezpieczny dla zdrowia. Wysoka temperatura zwiększa ryzyko odwodnienia, udaru cieplnego i problemów z krążeniem. W gorące dni warto pamiętać nie tylko o tym, co robić, ale przede wszystkim czego unikać.                                                                               Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej ostrzega, że w niektórych regionach kraju temperatury w dzień mogą wzrosnąć do 34 st. C, a w nocy do 19 st. C. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wysyła alerty, w których przypomina: "Ogranicz przebywanie na słońcu, pij dużo niegazowanej wody, nie pij alkoholu, nie zostawiaj dzieci i zwierząt w samochodzie". Lekarze, z którymi rozmawialiśmy mają podobne rady. Czego w szczególności nie wolno robić w upalne dni?

Po pierwsze: unikaj przebywania na słońcu

- Jeśli jest bardzo ciepło, to oczywiście trzeba unikać przebywania na słońcu. Cieszymy się wszyscy dobrą pogodą, ale wiemy też, że opalanie się jest niezdrowe, głównie z powodów dermatologicznych. Gdy są upały, przebywanie na ostrym słońcu grozi też udarem cieplnym i odwodnieniem, wraz z całymi tego konsekwencjami - mówi w rozmowie z tvn24.pl prof. Piotr Jankowski, specjalista kardiolog, kierownik Oddziału Klinicznego Chorób Wewnętrznych i Gerontokardiologii Szpitala im. W Orłowskiego w Warszawie.W poradniku Upał. Jak się zachować?, wydanym przez Rządowe Centrum Bezpieczeństwa czytamy, że objawy udaru cieplnego to: zmęczenie, silne bóle i zawroty głowy, nudności, gorączka, szum w uszach, drgawki, wzrost temperatury ciała zagrażający życiu czy większa częstotliwość bicia serca i oddechu.

Upał wpływa również na układ nerwowy człowieka. Wysokie temperatury mogą powodowa ospałość, zdenerwowanie, a także wpływają na poziom koncentracji i efektywność pracy - musisz o tym pamiętać, np. prowadząc samochód - czytamy w poradniku.

Po drugie: unikaj wysiłku fizycznego

Ciężka praca fizyczna lub trening w upalne południe to również zły pomysł. "Wysiłek fizyczny, jak np. bieganie może doprowadzi do odwodnienia, skurczów mięśni spowodowanych odwodnieniem i utratą minerałów, przegrzaniem organizmu lub udaru cieplnego" - czytamy w poradniku RCB.- Kiedy się pocimy, to tracimy elektrolity, między innymi sód, więc trzeba je uzupełniać i nie wystarczy tu tylko picie wody. Sięganie po preparaty elektrolitowe jest dobrym pomysłem, ale nie jeśli z zalecenia lekarza suplementujemy potas. Wtedy rzeczywiście dodatkowe przyjmowanie jego jonów może być niekorzystne. Warto na pewno skonsultować się wcześniej z lekarzem prowadzącym. Generalnie jednak płyny wieloelektrolitowe nie są złym pomysłem - radzi prof. Piotr Jankowski.Dlaczego lekarze tak bardzo przestrzegają przed odwodnieniem? - Bo może spowodować pogorszenie funkcji serca, nerek, mózgu i kaskadę zdarzeń, mogących nawet zagrażać życiu, w szczególności osób starszych, które są wrażliwsze na wszelkie takie zmiany. Organizm starszego człowieka ma mniejsze możliwości kompensacji odchyleń od normy, a narażenie na upał jest na pewno bodźcem stresowym dla organizmu - mówi gerontokardiolog.

Po trzecie: nie pij alkoholu i uważaj z kawą

Lekarze radzą więc, by w upały dbać o nawodnienie. Jednak ważne jest też to, co powinniśmy, a jeszcze bardziej to, czego nie powinniśmy pić, gdy na zewnątrz skwar. Niektórzy, szukając ochłody, sięgają po napoje alkoholowe, zwłaszcza niskoprocentowe, takie jak piwo czy drinki z napojami gazowanymi lub sokami owocowymi. Medycy podkreślają, że to ogromny błąd.- Spożywanie alkoholu jest zawsze niezdrowe, a w szczególności w dni upalne. Alkohol może powodować odwodnienie, zwiększa też wrażliwość ustroju na jego powikłania, zmniejsza możliwości kompensacyjne organizmu - wskazuje prof. Piotr Jankowski.Alkohol może też pogorszyć ocenę własnego samopoczucia w wysokiej temperaturze, a także, co szczególnie niebezpieczne na przykład podczas wypoczynku nad wodą, zaburzyć zdolność racjonalnej oceny sytuacji. A stąd już prosta droga do tragedii.Unikać należy jednak nie tylko alkoholu. Szczególna ostrożność zalecana jest także w przypadku napojów z kofeiną lub teofiliną czy nawet herbat ziołowych (mogą odwadniać).

- Kofeina ma efekt nasilający odwadnianie. Na pewno nie będzie w dni upalne zdrowe wypijanie dużych ilości napojów zawierających kofeinę czy teofilinę, zwłaszcza jeśli są słodzone. Nie będzie jednak problemem wypicie cappuccino w godzinach porannych. Jeśli mówimy o kawie, to zdecydowanie lepiej sięgnąć na pewno po mrożoną. Podobnie jest z herbatą. I oczywiście, powtarzam, niech to będą napoje bez cukru. We wszystkim trzeba zachować umiar - mówi Jankowski.

Również słodkie, gazowane napoje nie są wskazane. - To tak zwane puste kalorie - mówi w rozmowie z nami dr Michał Sutkowski, prezes Kolegium Lekarzy Rodzinnych. - Ich efekt sycący jest krótkotrwały, a duża ilość cukru może nasilić pragnienie zamiast je zaspokoić. W wyjątkowych sytuacjach, gdy ktoś czuje się osłabiony i nie ma niczego innego pod ręką, można sięgnąć po taki napój, ale tylko sporadycznie i z rozsądkiem.

Po czwarte: nie zostawiaj dziecka w nagrzanym aucie

Wydawać by się mogło, że to oczywiste, gdyby nie fakt, że co roku upalne dni przynoszą doniesienia o dzieciach, których rodzice tylko na chwilę wyszły do sklepu, zostawiając je w nagrzanym samochodzie. Tymczasem temperatura wewnątrz może dochodzić już po chwili od wyłączenia klimatyzacji do nawet 50-60 stopni.To jest równoznaczne z włożeniem dziecka do piekarnika. Moje porównanie jest bardzo brutalne, ale to absolutnie dramatyczne sytuacje. Wystarczą rzeczywiście minuty, żeby samochód rozgrzał się do kilkudziesięciu stopni - mówił w ubiegłym roku w rozmowie z TVN24+ Łukasz Durajski, lekarz w trakcie specjalizacji z pediatrii.

Jeśli widzimy dziecko w nagrzanym aucie, przede wszystkim powinniśmy szybko zareagować. Należy podejść do szyby, zapukać, mówić do dziecka i sprawdzić, czy reaguje. Być może w pobliżu znajduje się opiekun, ale jeśli nie uda się go natychmiast znaleźć, to należy powiadomić służby ratunkowe i jak najszybciej wydostać dziecko z auta. Pierwszym krokiem powinno być sprawdzenie, czy samochód jest zamknięty, jeśli tak, to należy wybić szybę - tę, która jest po przekątnej wobec dziecka. Po wybiciu szyby można otworzyć drzwi, wyjąć dziecko z auta i przenieść je w chłodne miejsce, a potem czekać na ratowników. Jak mówi dr Łukasz Durajski, bardzo ważne jest wykonanie telefonu na numer alarmowy.

Po piąte: po te potrawy lepiej nie sięgaj

W upalne dni często tracimy apetyt, ale o jedzeniu kategorycznie nie wolno zapominać. To paliwo dla organizmu, a głód zwiększa ryzyko omdleń. Żywność jest też źródłem wody, więc rezygnując z niej narażamy się też na odwodnienie. Ważne jest jednak nie tylko, żeby jeść, ale też wiedzieć, po jakie potrawy najlepiej nie sięgać.Nie przesadzajmy z mięsem czy z dużą ilością białka. W upał organizm i tak jest obciążony - dodaje dr Michał Sutkowski.

Eksperci Rządowego Centrum Bezpieczeństwa, podobnie zresztą jak inspektorzy Sanepidu, odradzają również sięganie po tatara czy sałatki jarzynowe. Dlaczego? "Wysokie temperatury sprzyjają rozwojowi bakterii salmonelli" - czytamy w poradniku.

Jak podkreśla w rządowym serwisie informacyjnym Sanepid w Miechowie, do zakażeń tą bakterią dochodzi znacznie częściej latem. Gdzie się może znajdować salmonella?"Zwykle w surowym albo niedogotowanym czy niedopieczonym mięsie. To właśnie dlatego grill, zimny bufet i pikniki stwarzają optymalne warunki do rozwoju tej bakterii. Mięso z grilla często nie osiąga wewnątrz odpowiedniej temperatury, podobnie może dziać się z wędlinami, które są wędzone za krótko lub w niskich temperaturach" - informuje inspekcja sanitarna.

 


Prokuratura badała 12 spraw zgonów w Szpitalu Południowym. Ma wrócić do tych umorzonych

 Od 2023 roku w prokuraturze zarejestrowano 12 spraw dotyczących zgonów w Szpitalu Południowym - poinformował Waldemar Żurek, minister sprawiedliwości i prokurator generalny. Większość zostało umorzonych lub odmówiono wszczęcia postępowania. W środę odbędzie się przesłuchanie Emila Jędrzejewskiego, byłego ordynatora chirurgii, który nagłośnił nieprawidłowości w placówce.               Minister sprawiedliwości odniósł się podczas konferencji prasowej do informacji, które we wtorek wieczorem przedstawił w wywiadzie w Kanale Zero były ordynator oddziału chirurgii Szpitala Południowego dr Emil Jędrzejewski. Lekarz stwierdził, że na SOR, którego koordynatorem był Dawid Kacprzyk, procedury medyczne były wykonywane wadliwie, a w wyniku błędów lekarskich dochodziło do powikłań, które w niektórych przypadkach miały zakończyć się śmiercią pacjentów.

- Dziś o godzinie 12 w prokuraturze będzie przesłuchiwany pan doktor Emil Jędrzejewski, (...) w jednym z kanałów opowiadał o sytuacjach patologicznych, gdzie miało dochodzić do zgonów pacjentów z uwagi na nieprawidłowości, jakie miały miejsce w szpitalu - zapowiedział Waldemar Żurek. 

12 zgonów w Szpitalu Południowym w prokuraturze

Żurek przypomniał, że toczy się już śledztwo dotyczące działań Dawida Kacprzyka. Przekazał również, co śledczy robią w zakresie wyjaśnienia sprawy. - Analizujemy wszystkie sprawy w prokuraturze właściwej temu szpitalowi, jakie toczyły się od 2023 roku. Łącznie mamy 32 postępowania, które były w prokuraturze. Ale pamiętajmy o tym, że nie są to postępowania związane tylko z działalnością medyczną szpitala, ale również takie dotyczące gróźb czy przywłaszczeń - wyjaśnił Waldemar Żurek.

- Spraw dotyczących zgonów było 12 na przestrzeni tych lat - powiedział. Jak wyliczył, w trzech sprawach była odmowa wszczęcia postępowania, cztery sprawy zostały umorzone, pięć spraw nie ma jeszcze rozstrzygnięcia. - Prokuratura prowadzi w tych sprawach postępowania - wskazał.

W przypadku SOR w prokuraturze było pięć spraw dotyczących narażenia na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia. W czterech przypadkach zostały już zakończone (trzy odmowy, jedno umorzenie). Jedna sprawa jest w toku.Szef resortu sprawiedliwości ocenił jednak, że w szpitalu tej wielkości, te liczby nie odbiegają od normy. - Ale jeśli doszło tam do jakichkolwiek przykładów patologii, musimy to wyjaśnić w postępowaniu przygotowawczym - zastrzegł.

Żurek: wszystkie tezy wygłoszone w mediach będą sprawdzane

Waldemar Żurek zapowiedział, że sprawy, które zostały umorzone będą ponownie sprawdzane.Szef resortu sprawiedliwości stwierdził, że wszystkie tezy wygłoszone we wtorkowym wywiadzie udzielonym przez Emila Jędrzejewskiego będą sprawdzane. Choć - jak zauważył - lekarz nie wskazał konkretnych przypadków ani osób.

- Szpital w lipcu 2025 roku zwrócił się do pana doktora, w związku z tym, że pojawiło się pismo dotyczące nieprawidłowości w szpitalu. Pismo nie było podpisane, w związku z tym szpital zwrócił się do doktora Emila Jędrzejewskiego, aby je podpisał, ale też wskazał na okoliczności, sytuacje, osoby, po to, aby można było przeprowadzić postępowanie wyjaśniające. Z tego co wiem, nie było odpowiedzi na to pismo - powiedział Żurek.

Gdzie jest Dawid Kacprzyk?

W serii pytań dziennikarzy Waldemar Żurek był pytany o to, czy prokuratura wie, gdzie obecnie przebywa Dawid Kacprzyk. - Tego nie wiem, ale nie sądzę, żeby się ukrywał - odpowiedział prokurator generalny.

Gabinet Nawrockiego nie ma wątpliwości. Zełenski „wystawił Tuska na pośmiewisko”.

 Wołodymyr Zełenski zrezygnował z przyjazdu na odbywającą się w tym tygodniu w Gdańsku Konferencję na rzecz Odbudowy Ukrainy. Sprawę skomentował sekretarz stanu w kancelarii prezydenta Nawrockiego Marcin Przydacz. Według niego niestawienie się Zełenskiego na wydarzeniu bezpośrednio upokarza Donalda Tuska. „Prezydent Ukrainy, mimo zaproszenia już gości, rezygnuje z udziału i wystawia tym samym premiera Tuska na pośmiewisko” - napisał na portalu X Przydacz. 

Zełenski upokorzył Tuska?

We wtorek premier Ukrainy Julia Swyrydenko ogłosiła przez media społecznościowe, że stanie na czele   delegacji, która weźmie w tym tygodniu udział w Konferencji na rzecz Odbudowy Ukrainy w Gdańsku. Tym samym w wydarzeniu udziału nie weźmie Wołodymyr Zełenski. Decyzję prezydenta Ukrainy negatywnie skomentował m.in. Władysław Kosiniak-Kamysz. Minister obrony narodowej potwierdził, że nieobecność Zełenskiego to skutek napięć, które pojawiły się po nadaniu ukraińskiej jednostce wojskowej nazwy „bohaterów UPA”.Teraz pojawiły się pierwsze głosy dotyczące sytuacji z otoczenia prezydenta Karola Nawrockiego. Na portalu X wpis dodał sekretarz stanu Marcin Przydacz. „Zaproszenia na Konferencję do Gdańska były wspólnie podpisane przez premiera Tuska i prezydenta Zełenskiego. Obaj mieli więc być gospodarzami i przyjmować gości. Prezydent Ukrainy, mimo zaproszenia już gości, rezygnuje z udziału i wystawia tym samym premiera Tuska na pośmiewisko” - napisał. Według Przydacza Tusk został wprost upokorzony przez Zełenskiego. „Nie mam żadnej satysfakcji z tego, że Premier Rzeczypospolitej jest upokarzany na arenie międzynarodowej. W przypadku tego premiera nie jest to niestety pierwszy raz” - dodał członek kancelarii prezydenta. Konferencja na rzecz Odbudowy Ukrainy (URC 2026) odbędzie się w czwartek i piątek w Gdańsku. Wezmą w niej udział m.in. szefowie rządów, ministrowie oraz liderzy międzynarodowych instytucji finansowych. Głównym tematem konferencji będzie pomoc gospodarcza i obronna dla Kijowa.

Będzie przesłuchanie doktora Jędrzejewskiego. Waldemar Żurek reaguje na aferę w szpitalu

 - Dzisiaj o godzinie 12.00 pan doktor Emil Jędrzejewski będzie przesłuchiwany - poinformował podczas konferencji prasowej minister sprawiedliwości prokurator generalny Waldemar Żurek. Dodał, że prokuratura analizuje wszystkie sprawy dotyczące Szpitala Południowego, toczące się od 2023 roku. 

Żurek zabrał głos ws. Szpitala Południowego

- Spraw dotyczących zgonu było 12 na przestrzeni tych lat i mamy tutaj różne sytuacje. W przypadku globalnej liczby zgonów to 12 zgonów w całym szpitalu od 2023 roku. Tam toczyły się jakieś sprawy prokuratorskie, w niektórych sprawach była odmowa wszczęcia postępowania. Cztery sprawy zostały umorzone, 5 spraw jest w biegu, więc można powiedzieć, że prokuratura w tych sprawach normalnie prowadzi postępowania - mówił Waldemar Żurek podczas konferencji prasowej.- Jeżeli chodzi o sprawy na SOR-ze, było 5 spraw, które dotyczyły narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia. W czterech przypadkach zostały już zakończone, trzy sprawy to były odmowy wszczęcia, jedno umorzenie i jedna sprawa nadal jest na biegu - dodał.

- Wiem też, bo taki dokument mam, że szpital w lipcu 2025 roku zwrócił się do pana doktora w związku z tym, że pojawiło się jakieś pismo z informacją o nieprawidłowościach w szpitalu. To pismo nie zostało podpisane, w związku z tym było napisane w imieniu zespołu. Szpital zwrócił się 31 lipca 25 roku do pana doktora Emila Jędrzejewskiego, żeby podpisał pismo, ale też wskazał okoliczności sytuacji osoby po to, by można było przeprowadzić postępowanie wyjaśniające, które mogło się wtedy zakończyć na przykład doniesieniem do prokuratury - tłumaczył Żurek. - Z tego co wiem, nie było odpowiedzi na to pismo, ale dzisiaj prokuratura będzie zapewne badać to, przesłuchując pana doktora. Nie lekceważymy tej sprawy - zapewnił.We wtorek wieczorem w Kanale Zero dr Emil Jędrzejewski, były ordynator oddziału chirurgii w Szpitalu Południowym, udzielił wywiadu, w którym mówił o szeregu patologii i nieprawidłowości do jakich miało dochodzić w placówce. Dr Jędrzejewski twierdzi m.in., że na SOR Szpitala Południowego procedury medyczne były wykonywane w sposób wadliwy, a w wyniku błędów lekarskich dochodziło do powikłań, które w niektórych przypadkach kończyły się śmiercią pacjentów. Z relacji lekarza wynika również, że w placówce miało dochodzić do fałszowania dokumentacji medycznej. - Tam giną ludzie, bo ktoś się uczy. To jest sedno całego zamieszania. (...) Procedury były wykonywane w sposób wadliwy - mówił lekarz-sygnalista.