Gorąca atmosfera i napięcia na linii Polska-Ukraina zwracają uwagę światowych mediów. Komentatorzy oceniają, że pogarszające się relacje mogą mieć konsekwencje nie tylko polityczne, ale też gospodarcze. Niemiecka prasa podkreśla przy tym, że „Zełenski wiedział o niechęci Polski wobec UPA".
Jeszcze niedawno Polska i Ukraina były przedstawiane jako najbliżsi sojusznicy w regionie. Dziś światowe media coraz częściej opisują rosnące napięcia między Warszawą a Kijowem, wskazując, że konflikt o historię i dyplomatyczne gesty może utrudnić dalszą współpracę obu państw. Wymiana "uprzejmości" między prezydentami Polski i Ukrainy rozpaliła międzynarodową debatę. Zagraniczne media analizują przyczyny kryzysu na linii Warszawa-Kijów, wskazując zarówno na historyczne zaszłości, jak i bieżące kalkulacje polityczne.W miniony piątek prezydent Karol Nawrocki zdecydował o odebraniu prezydentowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego. To pokłosie decyzji o nazwaniu przez prezydenta Ukrainy jednej z ukraińskich jednostek wojskowych imieniem „Bohaterów UPA”. W sobotę prezydent Zełenski poinformował zaś, że odesłał prezydentowi Nawrockiemu Order.W poniedziałek Wołodymyr Zełenski oświadczył, że przed odesłaniem Orderu do KPRP, przedstawiciele Ukrainy próbowali załagodzić spór i wyjaśnić stanowisko Kijowa. Sam Zełenski miał proponować spotkanie i wspólną konferencję prezydentowi Karolowi Nawrockiemu. Zaprzecza temSzef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz przyznał w poniedziałek, że strona ukraińska „nie była zainteresowana realną dyskusją z polskim prezydentem”. Ujawnił, że w ostatnich tygodniach toczyły się polsko-ukraińskie rozmowy dyplomatyczne. Miało dojść do rozmowy telefonicznej prezydentów, z której wycofał się Zełenski.- Następnie strona ukraińska zaproponowała wizytę, ustaliliśmy konkretną datę i konkretną godzinę takiego spotkania w Warszawie po to, aby porozmawiać o tej sprawie. I z tej daty, i z tej wizyty również strona ukraińska się wycofała, proponując odległą, kolejną datę w przyszłości - powiedział Przydacz. Dodał, że „w związku z tym uznać należy, że strona ukraińska nie była zainteresowana realną dyskusją z polskim prezydentem”.Napięcia na linii Warszawa-Kijów w ostatnim czasie są bardzo szeroko komentowane w światowych mediach. W niemieckim „Frankfurter Allgemeine Zeitung" czytamy, że spór o ocenę przeszłości trwa od dawna, ale mogło się wydawać, że w ostatnim czasie nieco złagodniał po decyzji Ukrainy ws. ekshumacji. „Zełenski wiedział więc o niechęci Polski wobec UPA, ale z powodów polityki wewnętrznej postanowił przyznać tej formacji ten tytuł" - czytamy w „FAZ". Apele premiera Donalda Tuska w tej sprawie „mogły jeszcze bardziej utwierdzić Nawrockiego w jego decyzji" ws. orderu.Duże emocje w stosunkach polsko-ukraińskich zauważają też inni nasi sąsiedzi. W portalu Czeskiego Radia decyzja Zełenskiego ws. nadania jednostce imienia bohaterów UPA oceniana jest jako błąd dyplomatyczny. „Zełenski powinien był raczej wcześniej omówić tę kwestię z Polakami" - oceniono.Francuski „Le Parisien" ocenia, że decyzja prezydenta Karola Nawrockiego o odebraniu Orderu Orła Białego Zełenskiemu nie ma związku z rosyjską agresją na Ukrainę, bo Polska cały czas wspiera Kijów.Z kolei „New York Times" przypomina, że spór dotyczy kwestii związanych z działalnością UPA w trakcie drugiej wojny światowej. „Gorzkie historyczne spory zagrażają sojuszowi polsko-ukraińskiemu" - czytamy. Amerykański dziennik pisze też o „narastającym wśród wielu Polaków poczuciu, że Ukraina nie okazała w sposób dostateczny wdzięczności za wsparcie Polski, zarówna dla jej armii, jak i dla ponad miliona uchodźców przebywających w Polsce".
Konferencja ws. odbudowy Ukrainy. Nawrockiego nie będzie, co z Zełenskim?
W czwartek i piątek w Gdańsku ma odbyć się Ukraine Recovery Conference - spotkanie przywódców państw wspierających Ukrainę, a także ministrów, inwestorów i przedstawicieli firm zainteresowanych inwestowaniem w odbudowę Ukrainy. Kancelaria Prezydenta RP informowała, że prezydent Karol Nawrocki nie otrzymał zaproszenia na konferencję, więc nie wybiera się na to wydarzenie.Szef Biura Polityki Międzynarodowej w KPRP Marcin Przydacz tłumaczył, że według jego wiedzy na wydarzenie zaproszenia do partnerów zagranicznych wspólnie wystosowywali premier Donald Tusk i prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.
Wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz ocenił, że brak zaproszenia dla prezydenta Karola Nawrockiego na Konferencję na rzecz Odbudowy Ukrainy nie oznacza faux pas ani zgrzytu. Dodał, że to wydarzenie ma inny charakter niż kurtuazyjne wizyty, a Polskę reprezentuje premier Donald Tusk.
W związku z napiętą atmosferą na linii Warszawa-Kijów, wciąż nie jest pewne, czy w Gdańsku pojawi się prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Strona ukraińska nie potwierdziła tego oficjalnie.- Obecność Zełenskiego to jest interes obu stron, także Ukraińców, to nikt tu nie robi jakiejś łaski, to są pieniądze zbierane na odbudowę Ukrainy i pierwszy to prezydent Ukrainy powinien być tym zainteresowany - oceniła w Radiu ZET Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Dodała, że “nieobecność Zełenskiego będzie strzałem w kolano, przede wszystkim własne”, ale “dla Polski też to będzie niezręczne”.
O kwestię obecności Zełenskiego na Konferencji na rzecz Odbudowy Ukrainy pytany był też w czwartek w Radiu ZET minister infrastruktury Dariusz Klimczak. Ocenił, że Zełenski powinien się tam pojawić. - Będą tam omawiane sprawy związane z przyszłością jego państwa, odbudową jego państwa i nie widzę żadnego usprawiedliwienia, dlaczego miałby się tam nie pojawić - ocenił Klimczak i dodał, że Zełenski „niepotrzebnie buduje napięcie” i „sam fakt, że zwleka z decyzją o przyjeździe do Polski, źle o nim świadczy”.- Odpowiedzialność za własne państwo to odpowiedzialność za właściwe relacje międzynarodowe - podkreślił minister i dodał, że "odesłanie pocztą najważniejszego, polskiego odznaczenia uważa za policzek dla Polski".
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz