W Dniu Ojca nie opowiem Wam o tym, jakimi ojcami są knury, byki czy koguty. Nie dlatego, że nie chcę. Po prostu większość z nich nigdy nie dostaje szansy, by nimi zostać.
Wykorzystywane przez człowieka Zwierzęta od pierwszych chwil życia są traktowane jak produkt. Rozmnażane, selekcjonowane i hodowane po to, by przynosić zysk. Wielu samców nie dożywa nawet dorosłości. Inne trafiają do ubojni, zanim mogłyby stworzyć własne stado czy zaopiekować się potomstwem.
Prosiętom przycina się ogony i skraca zęby. Knurki poddawane są bolesnym zabiegom. Cielęta odbiera się matkom. Zwierzęta zamyka się w systemie, w którym ich potrzeby, emocje i pragnienie życia przegrywają z ekonomią.
„Wieprzowina”, „cielęcina”, „wołowina” – te słowa brzmią neutralnie. Łatwo zapomnieć, że za każdym z nich stoi ktoś, kto chciał żyć.
Dlatego nie wierzę w „lepszą hodowlę”. Nie wierzę w większe klatki, łagodniejsze procedury czy bardziej humanitarne zabijanie. Wierzę, że Zwierzęta nie są własnością człowieka i nie powinny być rozmnażane po to, by wykorzystywać ich ciała, mleko, jaja czy życie. Potrzebujemy nie reformy hodowli, lecz odejścia od niej. Potrzebujemy świata, w którym Zwierzęta nie będą rodziły się po to, by służyć ludziom.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz