2018/03/26

Dowcipy>O małżeństwie

Męczennik

Kobieta po śmierci trafia do nieba i natychmiast rozpoczyna poszukiwania swego męża. Święty Piotr sprawdza w kartotece, ale w rubrykach: normalni, błogosławieni, święci nie ma nazwiska poszukiwanego. Podejrzewając najgorsze, czyli zsyłkę do konkurencji, św. Piotr pyta ze współczuciem:
- A ile lat byliście państwo małżeństwem?
- Ponad 50 lat! - odpowiada żona pochlipując.
- To trzeba było od razu tak mówić! - uradowany Piotr podrywa się do kartoteki.
- Z pewnością znajdziemy go w dziale "męczennicy"!                                                                                                                                                                                                         

Leniwy mąż

Przychodzi mąż z pracy do domu.
Żona mówi:
- Zobacz tam do żyrandola, bo nie świecą wszystkie żarówki.
- A co to ja ku*wa elektryk jestem? I ogląda telewizję.
Na drugi dzień znowu wraca z pracy do domu. Żona do niego:
- Wymień uszczelkę w kranie, bo cieknie.
- A co to ja ku*wa hydraulik jestem? I ogląda telewizję.
Na trzeci dzień wraca z pracy do domu. Patrzy, żyrandol świeci, z kranu woda nie cieknie i pyta żony:
- Co? był elektryk i hydraulik?
- Nie, poprosiłam sąsiada i wszystko naprawił.
- Ile mu zapłaciłaś?
- Nie chciał pieniędzy, tylko chciał żebym mu ładnie zaśpiewała albo du*y dała!
- I co mu zaśpiewałaś? 
- A co to ja ku*wa piosenkarką jestem?                                                                                    

Zazdrosny mąż

Wpada zdenerwowany facet do knajpy pełnej facetów popijających piwo.
Wyciąga pistolet, mierzy wokoło i krzyczy:
- Który z was przeleciał moją żonę?
W knajpie lekka konsternacja.
W końcu jeden facet odstawia kufel z piwem i spokojnie mówi: 
- Chłopie, schowaj ten pistolet bo ci naboi zabraknie!                                                            

Kłosik

Młode małżeństwo ogląda wystawę sklepowa. Nagle żona zauważyła piękne majtki.
- Kup mi je - mówi do męża.
Ten, żeby żona nie oskarżyła go o sknerstwo mówi:
- Ehh masz dupę jak kombajn, gdzie ty takie gacie włożysz?
Wieczorem zebrało mu się na amory, a obrażona żona nawet nie spojrzała w jego kierunku. W końcu mąż nie wytrzymuje i pyta:
- Eee, stara co ty dziś nie chcesz? 
- Phi! Do jednego klosika będę kombajn zapuszczać?                                                            

Dlaczego mamę boli głowa

- Tato, a czemu mamę tak często boli głowa?
- Bo przynoszę do domu mało pieniędzy.
- A dlaczego przynosisz mało pieniędzy? 
- Bo dużo wydaję na kobiety, których głowa nie boli.                                                              

Ślimaki

Żona przygotowując wystawną kolację wysłała męża po ślimaki. Mąż posłusznie poszedł ale po drodze spotkał kumpla i poszedł na piwo. Rano wraca, na progu wysypuje ślimaki, otwiera drzwi i głośno woła: 
- No, nareszcie doszliśmy do domu!                                                                                       

Ukryty dzwonek

Spotkały się dwie samotne przyjaciółki i gadają o życiu. Jedna opowiada:
- Nawet nieźle mi się wiedzie. Zapraszam faceta, ten przychodzi, przynosi szampan, kwiaty, czekoladki i tak dalej. Spędzamy miły wieczór. Mam pod łóżkiem ukryty przycisk, kiedy go naciskam, dzwoni dzwonek do drzwi. No i jak facet jest kiepski w łóżku, naciskam guzik, udaję panikę, wołam ''Mąż przyszedł!''. Facet zbiera w pośpiechu ciuchy i ucieka przez okno.
Przyjaciółka postanowiła zrobić tak samo. Spotykają się po ponad pół roku i tym razem druga opowiada:
- Też zrobiłam ten numer z ukrytym dzwonkiem. Naciskam, a tu faceta sparaliżowało. Już sześć miesięcy leży sparaliżowany, wczoraj pierwsze trzy słowa powiedział.
- Jakie? 
- ''Gdzie mąż, suko?!''                                                                                                                  

Narkoza przestała działać

Facet budzi się po operacji i widzi siedzącą obok łóżka żonę.
- Jakaś ty piękna. - mówi z zachwytem i znowu zasypia.
Budzi się po 2 godzinach i widzi, że żona nadal siedzi.
- Jeszcze tu jesteś, stara krowo?!
- 2 godziny temu mówiłeś, że jestem piękna! 
- Ale teraz narkoza przestała działać!                                                                                      

Dojenie krowy

Dostała gospodyni ze wsi skierowanie do sanatorium, ale jest problem, bo ma krowę, którą wydoić może tylko ona. Mówi do męża:
- Co zrobimy? Ona nie dopuści nikogo do siebie, nie pozwoli się wydoić.
Mąż:
- Jakoś sobie poradzę, ubiorę twoją chustkę, bluzkę i zapaskę, i może jakoś się uda.
Gospodyni wyjechała, a gospodarz się bierze do dojenia, ubrał się w ciuchy żony i do krowy. Ledwo doszedł a krowa mu ryp lewą nogą, facet fik i leży. Wziął sznur i lewą nogę uwiązał do ściany i znowu do dojenia. Dup, tym razem krowa prawą nogą wywaliła gościa na koniec stajni.
- O żesz ty, ja nie dam rady? - Powiedział
Wziął znowu sznur i prawą nogę przywiązał do ściany z drugiej strony. Krowa w rozkroku spętana - teraz cię wydoję. Siada na zydelku, a krowa mu ogonem świst - i znowu facet wylądował na glebie. Wkurzony na maxa wyciąga pasek ze spodni i ogon krowy na pasku mocuje do sufitu.
- Mam cię, już teraz mi nie fikniesz.
Nagle spadają mu portki, bo pasek na krowim ogonie, wchodzi sąsiad, widzi to i pyta
- Cóż ty Franek robisz? 
- A dupcem, bo jak ci powiem że doję krowę to i tak mi nie uwierzysz.                                  

Rzucanie nałogu

Mąż do żony:- Wiesz co kochanie! Tak dużo się ostatnio oczytałem o szkodliwości palenia papierosów i picia alkoholu, że postanowiłem to rzucić!
Żona: - To co rzucasz? Palenie czy picie? 
Mąż:- Nieee!!! Czytanie!                                                                                                       

Jęczenie

Mąż do żony:
- Słuchaj! Jak nie będziesz jęczała podczas seksu, to słowo daję - rozwiodę się z Tobą!
Żona wzięła to sobie do serca, ale na wszelki wypadek przy następnym stosunku pyta męża:
- Już mam jęczeć?
- Nie teraz. Powiem Ci kiedy i wtedy zacznij - tylko głośno.
Za jakiś czas mąż prawie w ekstazie:
- Teraz jęcz, teraz!
Żona: 
- Olaboga! Dzieci butów nie mają na zimę, ja w starej sukience chodzę, cukier podrożał...                                                                                                                                 

Przyczyna zdrady małżeńskiej

Żona późnym wieczorem wraca z pracy do domu i zastaje męża z młodą dziewczyną nagich w łóżku.
Żona: O kur..., co ty łajdaku robisz! A ty małolato ubieraj się i wynoś się z mojego domu! Natychmiast! Dziewczyna posłusznie ubiera się i wychodzi.
Żona: Dość tego! Jutro wnoszę pozew o rozwód!
Mąż: Ależ kochanie poczekaj, zaraz ci wszystko wyjaśnię.
Żona: A co tu wyjaśniać, pieprzysz się z małolatą w naszym łóżku! A w dodatku ona ubiera się w moje ciuchy i wychodzi!!!
Mąż: Kochanie posłuchaj, wracałem z pracy, deszcz leje jak cholera i widzę biedną dziewczynę w podartych spodniach, podartej sukience i rozłażących się butach idącą z płaczem po chodniku. Więc zabrałem ją do samochodu i zawiozłem do domu.
Dałem jej obiad - ten, którego wczoraj nie zjadłaś, bo była głodna.
Pozwoliłem jej wziąć prysznic, bo była brudna i zmoczona.
Ponieważ nie miała się w co ubrać, dałem jej te twoje buty, których od dawna nie używasz, bo są podobno niemodne, dałem jej te twoje spodnie, których od dawna nie używasz, bo przytyłaś, dałem jej tę twoją sukienkę, której od dawna nie używasz, bo przytyłaś!
Żona: No dobrze, pozbyliśmy się dawno nie używanych ciuchów. Ale co to ma wspólnego z tym, że zastałam ciebie z nią nagich w łóżku!!!
Mąż: No bo wiesz kochanie... ona gdy już wychodziła zadała mi pytanie:
- Czy nie ma Pan jeszcze czegoś czego żona od dawna nie używa?                     

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz