Od dawna na globalnej scenie politycznej nie było takiego zamieszania. Media na świecie wałkują tyle wątków, że ktoś nieśledzący na co dzień wydarzeń ze świata polityki, nie jest w stanie być z nimi wszystkimi na bieżąco .Wybory w Niemczech, kilka miesięcy później w Rosji, spięcia w ramach UE, a teraz niezwykle głośna sprawa otrucia Siergieja Skripala. To tylko kilka wątków, które w ciągu ostatnich kilkunastu tygodni zatrzęsły światową opinią publiczną.Szczególnie oddźwięk sprawy Skripala budzi zdumienie. Takiej solidarności państw zachodu nie było od bardzo dawna. Kolejne państwa wydalają masowo rosyjskich dyplomatów i deklarują daleko idącą solidarność z Wielką Brytanią.Rosnące zagrożenie
Należy też zauważyć, że dopiero teraz silne państwa Europy zachodniej, a także Stany Zjednoczone, zwróciły uwagę na to, jak niebezpieczna jest Rosja rządzona przez Władimira Putina. Jego dążenia do odbudowy rosyjskiego imperium porównuje się już nawet do ambicji Adolfa Hitlera.
Ale gdzie w tym wszystkim rola Polski? Oprócz takiej, że rząd w Warszawie odesłał czterech rosyjskich dyplomatów tam, skąd przybyli, czyli do Moskwy? Elity Zachodu powoli zaczynają rozumieć, dlaczego niemal każdy Polak – oględnie mówiąc – nie przepada za „bratnim narodem”.
Polacy mieli rację
Chodzi o fakt, że szeroko rozumiany świat zachodu wreszcie przyznał Polsce rację. Powiedział o tym dziś na antenie TVP Info Karol Gac, dziennikarz portalu DoRzeczy.pl. To ten sam, który – choć obiektywnie wypowiada się o naszych „wschodnich partnerach” – ostatnio pochwalił m.in. akcję zerwania tabliczki z napisem ul. Armii Ludowej w Legnicy. To inicjatywa mieszkańców przeciwko kontynuowaniu tradycji Polski komunistycznej, zarządzanej w praktyce z Moskwy.Dziś w TVP Info Gac zauważył, że – choć obecna solidarność państw Zachodu jest godna podziwu – to te przyznały rację Polakom, wreszcie podnosząc szczelną gardę przeciwko Rosji. – Polska i kraje nadbałtyckie od lat ostrzegały, że Rosja jest niebezpieczna. Wtedy zachód wydawał się to ignorować. Określano to mianem rusofobii. Teraz już wiedzą, że ta Polska i kraje nadbałtyckie, miały rację – powiedział Gac.
Przypomnijmy, że szczególnie mianem rusofoba określano w ostatnich latach Jarosława Kaczyńskiego. Takie rzeczy o liderze Prawa i Sprawiedliwości mówiła głównie dzisiejsza tzw. opozycja totalna, która teraz pozoruje radość z tego, że Rosja obrywa po uszach. Nastroje tonowała również Unia oraz Berlin. Niemców możemy jeszcze zrozumieć, bo prowadzą z Rosją gazowe interesy. Zresztą rosyjskich dyplomatów „w ramach solidarności” nasi zachodni sąsiedzi wydalili – jak zauważyli eksperci na antenie TVP Info – „z kwaśnymi minami”.
A Polaków społeczeństwa zachodnie wreszcie widzą w zupełnie pozytywnym świetle. Od lat kojarzeni byliśmy z Rosją, m.in. ze względu na to, że jesteśmy geograficznie między młotem a kowadłem, „bliskie stosunki” władz PRL, a później postkomunistycznych rządów, w Moskwą. Następnie popularna stała się teza, że Polacy to naród wybitnie nieprzepadający za Rosją. Świat zastanawiał się, dlaczego ciągle czujemy dystans do wschodnich sąsiadów. Teraz już się nie zastanawia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz