Na potrzeby przekrętu, wprowadzono spółkę słupa jako podmiot pośredniczący w rozliczeniach pomiędzy PCK a firmą zajmującą się odbieraniem z organizacji odzieży używanej. Ludzie w PCK wykorzystali bezdomnego – Arkadiusza H., który został prezesem fikcyjnej spółki i podpisywał stosowne dokumenty, dzięki którym część pieniędzy z rozliczeń wypływała z organizacji. Śledczy zebrali materiał dowodowy, który potwierdził, że Arkadiusz H. był słupem, a jego działaniami kierowali właśnie radny Jerzy G. i były dziś pracownik PCK Bartłomiej T.
Sprawa, oprócz skandalicznego wykorzystywania organizacji dobroczynnej do nielegalnego bogacenia się (skrajnie nie pasujące do bon motu “wystarczy nie kraść) ma też wątek polityczny. Z materiałów, do których dotarli dziennikarze Gazety Wrocławskiej wynika, że część wyłudzonych z PCK pieniędzy mogła zostać wykorzystana do nielegalnego prowadzenia kampanii przez Jerzego G. ale i innych prominentnych polityków Prawa i Sprawiedliwości. Sam Jerzy G. uznawany jest za ważnego współpracownika minister edukacji Anny Zalewskiej, a jeden z dziś zatrzymanych, jeszcze kilka miesięcy temu przekonywał dziennikarzy Gazety Wyborczej, że w czasie kampanii wyborczej w 2015 roku, wpłacał pieniądze w ten sposób pozyskane na kampanię polityk PiS. Prokuratura nie ukrywa, że wątek finansowania kampanii wyborczej ze środków pochodzących z przestępstwa również jest przedmiotem śledztwa. Sama Anna Zalewska, pytana przez dziennikarzy wysłała jedynie oświadczenie, że jej kampania finansowana była zgodnie z prawem.
Sama Prokuratura Okręgowa we Wrocławiu zapowiada kolejne zatrzymania w tej sprawie. Dziś pozostaje wierzyć, że bezpośredni nadzór ministra Zbigniewa Ziobry nad wrocławskimi prokuratorami nie będzie miał wpływu na ich działania.
Źródło: Gazeta Wrocławska
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz