W niewielkiej wiosce w Rejonie Użurskim niedaleko Krasnojarska doszło do tragedii. Z nieznanych przyczyn dziecko wyszło w nocy samo i bez ubrań na ulicę - informuje lokalny portal enisey.tv. Wstępnie: około piątej rano 26 lutego młoda kobieta odkryła, że w jej domu nie ma syna - opowiadają w wydziale śledczym reporterom portalu krsk.kp.ru. - Razem z rodziną i sąsiadami matka zaczęła poszukiwania i znalazła. Na werandzie sąsiedniego domu. Chłopiec zmarł od wychłodzenia. Kiedy znaleziono chłopca, był jeszcze żywy. Ostatecznie jednak nie udało się go uratować. Tej nocy temperatury spadły do -25 stopni, a chłopiec miał na sobie jedynie podkoszulek.
Rodzina podejrzewa, że chłopiec mógł iść do sąsiedniego domu, bo chciał pobawić się z mieszkającymi tam dziećmi.
Okolica była spokojna, lokalni mieszkańcy mówią, że nigdy w ich wsi nie zdarzały się kradzieże. Właśnie dlatego większość mieszkańców zostawiała drzwi na noc otwarte. W tym przypadku przyczyniło się to do tragedii.
Według ustaleń śledczych matka dziecka pracuje i nie pije. Przyjaciele i rodzina zapewniają także, że dziecko nie było lunatykiem - informuje enisey.tv.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz