Szybko zaczęły pojawiać się pytania i wątpliwości. Jest wiele teorii mówiących, że śmierć Leppera w rzeczywistości była mordem politycznym.
Po tajemniczej śmierci polityka, w sprawie wypowiedział się Piotr Tymochowicz, przyjaciel Leppera.
– Myślę, że ktoś mu w tym pomógł. Ale nie mam na myśli dokonania morderstwa w dosłownym tego słowa znaczeniu. Można komuś „pomóc” w odebraniu sobie życia, np. szantażując go – powiedział Tymochowicz.
Jak wyjaśnia, kilka tygodni przed śmiercią Lepperowi zaginął czarny notes, w którym – oprócz zapisanych dat planowanych spotkań – były zawarte bardzo osobiste wpisy zawierające wiele cennych informacji tj. numery telefonów do osób, które przekazywały mu tajne dokumenty.
– Bał się, że po kradzieży notesu, informatorzy mogą wpaść w tarapaty. Później ktoś wydzwaniał do Andrzeja i szantażował go mówiąc, że ma jego zapiski – przekonuje przyjaciel Leppera.
Z kolei ponad rok temu inny bliski znajomy nieżyjącego polityka – Zbigniew Stonoga stwierdził, że Andrzej Lepper posiadał niezbite dowody na dobijanie ofiar na miejscu katastrofy smoleńskiej.
„Na kasecie jest nagrane miejsce katastrofy smoleńskiej i strzały do trzech ciał, niby w zgodzie z jakimś prawem – aby ulżyć w cierpieniu konającej tkance ludzkiej” – przekazał Stonoga.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz