Dziś komisja ds. afery Amber Gold przesłuchała dwóch gdańskich prokuratorów – byłego prokuratora okręgowego, Dariusza Różyckiego oraz byłego prokuratora apelacyjnego, Ireneusza Tomaszewskiego. Dominującą odpowiedzią panów na pytania komisji było: „nie pamiętam”.
Tusk będzie się tłumaczył
To typowe dla przedstawicieli środowiska „układu gdańskiego”. W tych właśnie środowiskach przez lata obracał się Donald Tusk, który dość niespodziewanie wszedł do wielkiej polityki.
Ale do sedna. Znamy wreszcie termin, na który wezwanie dostał Donald Tusk. O tym, kiedy obecny przewodniczący Rady Europejskiej stanie przed komisją śledczą, mówi przewodnicząca komisji ds. Amber Gold – Małgorzata Wassermann. Okazuje się, że termin jest dość odległy. Jednak – jak przekonują politycy PiS – ciągle zbierane są dowody.Były premier zostanie przesłuchany najprawdopodobniej w drugiej połowie września bieżącego roku. – Nikt nie pochylił się nad tym, co było bardzo istotne – po co powstały linie lotnicze, jaka była rola prezesów tych spółek, gdzie poszły te pieniądze, czy te faktury były autentyczne. Dzisiaj jestem pewna dlaczego – w jednej z tych spółek pracował syn premiera – mówi szefowa komisji, Małgorzata Wassermann. Jest bardzo zdeterminowana, by udowodnić Tuskowi, że świadomie oszukiwali dziesiątki tys. Polaków.
Mało tego, chcieli osłabić LOT i sprzedać go Niemcom (więcej). Tusk junior miał zostać zaangażowany w „projekt” Marcina P., by załatwić parasol ochronny ze strony ówczesnego rządu. – Czyli ustalenie czegokolwiek mogło skutkować tym, że np. oskarżeni broniliby się osobą Michała Tuska – tak „badanie” sprawy Amber Gold podsumowała dziś na antenie TVP Info Małgorzata Wassermann.
Marcin Palion
Napisz do autora: marcin.palion@newsweb.pl
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz