Szokujące nagrania i patologia w wymiarze sprawiedliwości. Sąd Najwyższy w praktyce: "ustawienie" kasacji i rynsztokowe rozmowy o "dziewczynkach"...
opublikowano: 11 grudnia 2014 · aktualizacja: 11 grudnia 2014
O, delikatnie mówiąc, kiepskiej kondycji wymiaru sprawiedliwości w III RPpisaliśmy wielokrotnie. Wszystko wskazuje na to, że jest na to kolejne potwierdzenie, i to dotyczące najwyższych przedstawicieli tzw. trzeciej władzy.
Telewizja Republika dotarła do nagrań, które rzucają bardzo ponure światło na działalność dwóch sędziów: jednego z Sądu Najwyższego (Henryka Pietrzykowskiego), a drugiego z Naczelnego Sądu Administracyjnego (Bogusława Moraczewskiego). Ich korespondencja, a także rozmowy wskazują na podejrzane negocjacje. Sprawę od pięciu lat bada prokuratura.
Obaj dżentelmeni negocjują to, co ma znaleźć się w skardze kasacyjnej, co skutkuje „życzliwością” i przyjęciem tejże skargi. Następnie sędziowie przechwalają się swoimi „dokonaniami” na polu damsko-męskim. W rynsztokowy sposób wypowiadają się o „dziewczynkach”, a dziennikarze ujawniający całą sprawę (duet Anita Gargas i Cezary Gmyz) piszą też o nagraniu sędziego, który opowiada jak jeździ do Tajlandii by „przepiłować trzynastkę”.
A to fragment stenogramów:
Jestem zbulwersowany, oni są gotowi zrobić wszystko, żeby załatwić sprawę, a nijak ma się to do sprawiedliwości
— komentował na antenie sprawę na antenie Telewizji Republika Stanisław Piotrowicz, były prokurator, wiceszef sejmowej komisji sprawiedliwości.
Skoro tam są robione takie uzgodnienia, to wymiar sprawiedliwości to jedna wielka farsa
— dodał.
Posłuchaj nagrań:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz