Nie ma chyba w Polsce większej patologii. To znaczy dla tych, którzy czytają „Gazetę Wyborczą” i jej portale, słuchają radiowęzła tego organu, czyli radia Tok FM czy oglądają ich ideowych pobratymców, czyli TVN 24 i „Fakty” TVN. Albo dla tych, którzy śledzą w tych mediach stanowiska i wypowiedzi polityków Platformy Obywatelskiej czy Nowoczesnej. Ta straszna patologia dla mediów, które spekulant finansowy George Soros (skądinąd będący jakąś mutacją kapitalisty Fryderyka Engelsa, czyli sponsora Karola Marksa) uważa za ostatnie szańce wolności i demokracji w Polsce, to program „Rodzina 500 plus”. Najkrócej rzecz ujmując, wedle mediów sorosoidalnych pieniądze z tego programu idą na wódę albo inne alkoholowe świństwa, przez co rodziny się rozpijają i rozbijają. Przecież tam, gdzie wóda i inne wyskokowe świństwa jest też bicie, przemoc seksualna i słowna, zaniedbywanie obowiązków i higieny, są zaniedbania wychowawcze i edukacyjne. Innymi słowy: Sodoma i Gomora.
Jeśli nawet „element” nie przechla tych pięciu stów, to zafunduje sobie bezsensowne wycieczki, zakupy durnych gadżetów albo sprowadzi z Niemiec jakiegoś gruchota, który będzie zatruwał polskie powietrze i ekologicznie nastawionych pracowników mediów sorosoidalnych. Program „Rodzina 500 plus” dlatego jest taki straszny, że zmusza wspomniane media do wypisywania i wygadywania piramidalnych bredni. A zmusza, bo media sorosoidalne i ich klientów z PO czy z partyjki Ryszarda Petru po prostu wścieka jego prostota, adekwatność, skuteczność i polityczna wartość. Program został tak dobrze pomyślany pod wieloma względami, że nie można rządzącemu PiS darować, iż go wprowadziło. Bo podważa sens wielu lat pracy edukacyjnej mediów sorosoidalnych oraz ich aktualnej klienteli politycznej. I właśnie dlatego jest przedstawiany jako potworna patologia. A jeszcze rząd Beaty Szydło proponuje kolejne tego typu ohydztwo, czyli program „Mieszkanie plus”, czyli będzie jeszcze melina jako dodatek do wódy. Bo przecież patologia zamieni te mieszkania w meliny, a przynajmniej w jakieś straszne nory.
Media sorosoidalne wścieka nie tylko polityczna skuteczność programów „Rodzina 500 plus” oraz „Mieszkanie plus”. Wścieka je także to, że są skierowane do przeciętnych ludzi i są przez ich adresatów dobrze odbierane. Dla redaktorów gazety Michnika czy dla tych z jej zakładowego radiowęzła (o politykachPO i Nowoczesnej nie wspominając), to niewybaczalna zbrodnia, żeby tak łatwo i prosto ujmować przeciętnych ludzi i zasłużyć na ich wdzięczność. Oni przez ponad dwadzieścia lat stosowali różne skomplikowane metody pedagogiki radzieckiej i nic, a tu przychodzi takie PiS, daje ludziom pięć stów na dziecko, przygotowuje plan tanich mieszkań na wynajem i tymi prymitywnymi metodami trafia do ludzi. W dodatku rozwiązuje w ten sposób bardzo ważne dla przeciętnych Polaków problemy. Ta zniewaga krwi wymaga, więc mamy wszelkie możliwe obelgi i traktowanie wspomnianych programów jak najgorszej gangreny społecznej. Prostemu ludowi nie wolno tak dawać czegokolwiek, bo trzeba go uzależnić i nauczyć odruchów warunkowych - jak psa Pawłowa. Żeby odpowiednio aportował, czyli reagował tylko na mądrości i pedagogikę radziecką mediów sorosoidalnych oraz ich klienteli. I to reagował wyłącznie w oczekiwany, czyli prawomyślny sposób.takach na realizowany przez rząd Beaty Szydło program „Rodzina 500 plus” oraz na przygotowywany projekt „Mieszkanie plus” widać całą bezradność zaślepionych postępaków wobec normalnej polityki, czyli takiej, która służy przeciętnym ludziom. Bo radziecka pedagogika nie przewiduje normalnej polityki, tylko taką, która ludzi czyni klientami i obiektami różnych ideologicznych czarów. Żeby potem ci ludzie wiedzieli, co myśleć i mówić, a ostatecznie, żeby wiedzieli, jak „poprawnie” głosować. W tych atakach widać też niezmierzoną czy bezdenną pogardę dla przeciętnych Polaków. Przecież nie mogą oni podejmować racjonalnych decyzji, nie mogą mieć aspiracji, nie mogą działać logicznie. W wyobrażeniu mediów sorosoidalnych oraz ich politycznej klienteli przeciętni Polacy powinni być głupi, niemoralni, ześwinieni i zdegenerowani. Czyli powinni przechlać pięćset złotych na dziecko, a tańsze mieszkania zamienić w meliny. Aż trudno pojąć, skąd się bierze taka pogarda dla współobywateli u ludzi uważających się za takich, którzy pozjadali wszystkie rozumy i mają prawo pouczać innych, jak ci powinni żyć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz