Tym razem nad „polskim pacjentem” pochylił się prezydent Niemiec, Joachim Gauck, który zapytany o naszą ostrożność i brak entuzjazmu w przyjmowaniu muzułmańskich uchodźców powiedział: Polaków dotyczy to, co zauważyłem już u mieszkańców wschodnich Niemiec – potrzeba czasu, by nauczyć się żyć z obcymi i zamienić obcość w zażyłość. Doświadczenia współpracy, jaka ma miejsce w przemysłowych regionach zachodnich Niemiec, brakuje w znacznym stopniu w całym byłym bloku wschodnim, którego mieszkańcy nie zaznali dojrzałej demokracji dyskursu.
Niemcy przykładem wzorowego pożycia z obcymi i zamieniania obcości w zażyłość. Aż się prosi żeby za Bolem Szplajsowanym z „Opowiadań morskich” Jerzego Pachlowskiego, wrzasnąć: Rany boskie, chłopaki, trzymajcie mnie, bo polezę i w mordę mu dam.
Chyba największym i niepowtarzalnym przykładem tego niemieckiego przekuwania obcości w zażyłość było wywołanie największej w historii ludzkości wojny światowej i dokonanie ludobójstwa na niespotykaną w dziejach ludzkości skalę.
Obcość pędzona była wtedy do komór gazowych i już, jako wyjątkowa zażyłość wydobywała się w postaci dymu z kominów krematoriów. Widać oblaliśmy ten sześcioletni kurs tolerancji, jaki w latach 1939-45 zorganizowali nam na ziemiach polskich rodacy prezydenta Gaucka.
Wygląda na to, że luterański pastor Gauck święcie uwierzył, że obok Niemców żył kiedyś w ich państwie barbarzyński zbrodniczy lud nazistów, po których wszelki ślad zaginął.Jeżeli Niemcy już zapomnieli i większość z nich myśli podobnie jak Gauck, to oznacza, że znowu trzeba zacząć się bać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz