Bronisław Komorowski zaliczył sporo wpadek. A to nazwał Konstytucję 3 Maja „drugą na kontynencie europejskim”, a to wymyślił papieża „Jana Pawła III”. Słynne były też jego błędy ortograficzne. Choćby kondolencje, w których łączył się w „bulu” i „nadzieji” z Japończykami oraz skierowane do Polaków życzenia „Dosiego Roku!”. Z kolei po trzęsieniu ziemi w Nepalu, złożył kondolencje... „nepalczykom”. Wielokrotnie dał także wyraz temu, że znajomość etykiety i protokołu dyplomatycznego nie są jego najmocniejszą stroną. Na arenie międzynarodowej to głównie kobiety doświadczyły nietaktu Komorowskiego. Na przykład kiedy zasiadł wygodnie w fotelu przed kanclerz Niemiec czy nie użyczył jej parasola. Innym razem podczas uroczystego obiadu na cześć szwedzkiej pary królewskiej prezydent... zabrał kieliszek szwedzkiej królowej. Był też słynny szogun…
Gafa w księdze pamiątkowej CAW to jednak prawdziwa wisienka na torcie. Były prezydent życzył w swoim wpisie pomyślności – chyba z rozpędu – także… zbiorom zgromadzonym w archiwum.
– napisał Bronisław Komorowski w maju 2008 roku.To moja druga wizyta w CAW. Z przyjemnością stwierdzam, że CAW trwa, rozwija się i służy. Życzę wszelkiej pomyślności i satysfakcji dyrekcji, pracownikom i zbiorom
– poinformowano na twitterowym profilu Centralnego Archiwum Wojskowego, publikując wpis Komorowskiego.Z dziejów CAW... Był u nas kiedyś Prezydent RP, ale dawno temu, kiedy jeszcze nim nie był... :)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz