Oto niemiecki dziennik „Frankfurter Rundschau”, którego cytuje portal wpolityce.pl, pochylił się na dramatyczną, jego zdaniem oczywiście, sytuacją ludzi polskiej kultury. Chodzi oczywiście o twórców, którzy zdaniem rozmówców niemieckiej gazety, mogli przez ostatnie lata wypowiadać się w nieskrępowany niczym sposób, czyli na przykład: opluwać bezkarnie Polskę i jej bohaterów, wybielając przy okazji życiorysy kanalii. Dziś pod rządami PiS „podcięto im skrzydła” bo, zdaniem autora tekstu zamieszczonego w „Frankfurter Rundschau”: „Wszystko co jest niezgodne z wyobrażeniami rządzących nie jest finansowane z budżetu. Czyli wszystko co nie jest wystarczająco patriotyczne”. Przykłady, które wskazano: „Ida” i „Historia Roja”… .
Dalej cytowane są jeszcze słowa „pokrzywdzonych”: anonimowej donosicielki i Konrada Schillera - kuratora programu dyskursywnego w Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski twórców. Ten ostatni ubolewa zwłaszcza nad niepewną przyszłością Centrum, któremu okrojono budżetowe dotacje i – o zgrozo! -
przekazano muzeum z portretami św. Jana Pawła II.
Doprawdy godna podziwu jest troska niemieckich żurnalistów o polską kulturę. Radziłabym jednak więcej powściągliwości, zwłaszcza w kontekście przeżywanych przez najbliższe dni rocznic. Wszystko niby można, ale nie wszystko wypada.
Za:wpolityce.pl
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz