– Rozpoczęliśmy działania zmierzające do zatrzymania sprawcy tego napadu. Nic więcej, ze względu na dobro postępowania, nie mogę powiedzieć – mówi mł. asp. Ewa Rejn-Kozak, rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Puławach.
Funkcjonariusze do sprawy podeszli poważnie. Świadkowie mówią, że sprawdzano samochody wyjeżdżające z miasta. Na razie nie przyniosło to efektów.
Jak mówi jeden z pracowników SKOK-u "Wisła", nie był pierwszy taki przypadek. – Wcześniej do podobnej historii doszło w Markuszowie, teraz mamy to w Puławach. Obawiam się, że w moim mieście również ktoś może wpaść na taki pomysł. Jako pracownicy tej instytucji od dawna apelujemy o poprawienie ochrony. Mam nadzieję, że po nagłośnieniu tej sprawy, ktoś w końcu o tym pomyśli – mówi pracownik, prosząc o anonimowość.
SKOK "Wisła" przy ul. Kołłątaja w Puławach (fot. Google Street View)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz