Sędzia Biliński słynie z tego, że interpretuje agresywne zachowania demonstrantów jedynie jako chęć wyrażenia własnej opinii. Przykładem może być umorzenie sprawy przeciwko Obywatelom RP, którzy zakłócali miesięcznice w 2017 r. Sędzia uznał, że nie można karać za ich zakłócanie, ponieważ nie spełniają one definicji o zgromadzeniach publicznych.Sędzia prowadzi obecnie sprawę 18 „obrońców demokracji”, którzy blokowali marsz ONR w kwietniu 2017 r. W czwartek w procesie zeznawał policjant, który był dowódcą zabezpieczenia manifestacji. Zeznał, że gdy przybył na skrzyżowanie w centrum stolicy, zobaczył, że trasa przemarszu została zablokowana przez siedzących na ulicy Obywateli RP i innych przeciwników manifestacji. Zaznaczył, że blokujący skrzyżowanie nie reagowali na liczne i podawane w sposób ciągły komunikaty nawołujące do opuszczenia tego miejsca, zostali więc przeniesieni na chodnik. W czwartek Biliński uniewinnił także Władysława Frasyniuka, oskarżonego o wprowadzanie funkcjonariusza policji w błąd podczas legitymowania go.Źródło: Gazeta Polska Codziennie
2018/09/01
Sędziowska kpina z prawa. „Obrońcy demokracji” na czele z Frasyniukiem mogą spać spokojnie
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz