2026/01/29

Pozbawił życia rodziców i zwierzęta. Prokuratura zabrała głos, na jaw wyszły nowe fakty

 

Rodzinna tragedia na warszawskim Targówku wstrząsnęła nie tylko lokalną społecznością, ale i śledczymi. W jednej chwili spokojna ulica zamieniła się w miejsce policyjnego szturmu, a sprawa zaczęła ujawniać kolejne, coraz mroczniejsze wątki. To, co dziś wydarzyło się w prokuraturze, rzuca nowe światło na tę zbrodnię.Po środowym odkryciu zwłok starszego małżeństwa w domu jednorodzinnym przy ul. Pszczyńskiej na warszawskim Targówku, śledztwo bardzo szybko nabrało tempa. Jeszcze tego samego dnia policja zatrzymała 49-letniego syna ofiar, który przebywał w budynku w chwili interwencji funkcjonariuszy. Zatrzymanie nie przebiegło spokojnie – mężczyzna zabarykadował się na piętrze domu, do którego prowadziło osobne wejście, co wymusiło udział policyjnych negocjatorów oraz kontrterrorystów.W czwartek po południu Radosław J. został doprowadzony do Prokuratury Rejonowej Warszawa Praga-Północ, gdzie przeprowadzono z nim czynności procesowe. Śledczy od początku podkreślali, że sprawa ma wyjątkowo poważny charakter, a jej okoliczności wymagają szczegółowego wyjaśnienia. Już na tym etapie było jasne, że prokuratura będzie wnioskować o najsurowsze środki zapobiegawcze.W czwartek zapadły kluczowe decyzje procesowe. Radosław J. usłyszał łącznie trzy zarzuty, obejmujące zarówno czyny wobec ludzi, jak i zwierząt. Informacje te potwierdziła w rozmowie z Onetem prok. Karolina Staros, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej Warszawa Praga. Mężczyzna usłyszał łącznie trzy zarzuty – zabójstwa dwóch osób oraz zabójstwa trzech zwierząt domowych – przekazała Onetowi prok. Karolina Staros.Jak wynika z ustaleń śledczych, ofiarami byli rodzice podejrzanego – starsza kobieta i mężczyzna, których ciała znaleziono na parterze domu. Obrażenia wskazywały, że zostali zamordowani przy użyciu ostrego narzędzia, najprawdopodobniej noża lub maczety. Na terenie posesji odnaleziono również martwe zwierzęta: dwa psy oraz, jak ustalono nieoficjalnie, kanarka znajdującego się w domu.Podczas przesłuchania 49-latek nie przyznał się do winy. Odmówił składania wyjaśnień i nie odpowiadał na pytania prokuratora. Jak podkreśliła prok. Karolina Staros w rozmowie z Onetem, do sądu został skierowany wniosek o zastosowanie wobec podejrzanego tymczasowego aresztowania. Decyzja w tej sprawie miała zapaść jeszcze tego samego dnia po południu.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz