2016/01/26

Imigranci cierpią w Anglii i Skandynawii. Za drogie prostytutki, wolny internet, złe żywienie

                                                 Nie jest łatwo sprostać potrzebom imigrantów z państw Bliskiego Wschodu. Ich wymagania przewyższają zwykle standardy państw, w których przebywają.Najczęstszym problemem są posiłki, których nie chcą spożywać. Mówią, że woleliby dostawać pieniądze i kupować sobie to, na co mają ochotę. Twierdzą, że to, co otrzymują, nadaje się jedynie dla zwierząt. Inną kwestią jest klimat, jest im za zimno w krajach skandynawskich i postulują o przeniesienie w cieplejsze regiony.
Są też bardzo wymagający w stosunku do rozrywek. Skarżą się na nudy, a jeżeli mają już coś do roboty, to jest to „jedynie” dostęp do internetu. Z informacji węgierskiego portalu Debrecen.hu wynika, że uchodźcy muszą się zmierzyć z wysokimi kosztami wynajęcia prostytutek, z czego są bardzo niezadowoleni. Natomiast brytyjski „Daily Express” podaje: „Azylanci narzekają na to, że internet jest za wolny, że nudno, że śniadanie zbyt skromne, a obiady i kolacje też niezbyt wystawne, skarżą się również na zbyt niskie kieszonkowe, bo nie wystarcza na papierosy.”

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz