fot. profil G. Verhofstadta na FB                W lutowej sesji plenarnej Parlamentu Europejskiego nie będzie głosowania nad żadną rezolucją w sprawie Polski. Projekt Guya Verhofstadta, zapalczywego Belga, który najmocniej atakował premier Beatę Szydło, wylądował w koszu.
Jak informuje RMF FM, Verhofstadt, chciał posłużyć się wybiegiem - nie mając obecnie większości dla bezpośredniej krytyki Polski, starał się przeforsować choćby tekst, który podsumowuje niedawną debatę z udziałem Beaty Szydło.
Nawet jednak taka mała rezolucja byłaby dla Polski niekorzystna, bo w toku negocjacji między grupami politycznymi mogłaby się rozrosnąć do dużego tekstu krytycznego wobec Polski
— wyjaśnia brukselska korespondentka Katarzyna Szymańska-Borginon.
Inicjatywę Verhofstadta zablokowały dwie największe frakcje w PE - chadecka (EPP) i socjalistyczna(S&D).
EPP panuje przekonanie, że na razie krytyka Polski wzmacnia tylko rząd PiS, a debata z udziałem premier Beaty Szydło była porażką proeuropejskich ugrupowań
— podaje RMF FM.
Projektowi Belga przeciwni byli europosłowie PO-PSL, działający w ramach EPP. Ale nie oznacza to, że zrezygnowali ze starań o rezolucję. Chcą zaczekać na opinię Komisji Weneckiej ws. Trybunału Konstytucyjnego i przygotować „dużą rezolucję”, którą europarlament miałby się zająć w marcu lub kwietniu. W związku z tymi przygotowaniami, jak podaje stacja, do PE w Strasburgu przyjedzie Grzegorz Schetyna.
Czy wymierzona w Polskę rezolucja ma być pierwszym „sukcesem” nowego lidera Platformy?
JUB/rmf24.pl