2016/01/27

Syn księdza Waldemara Irka dostanie spadek. Znamy wyrok sądu To są skutki celibatu !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

alizacja 26.01.2016, godz. 10:06
Ksiądz Irek chciał, by jego syn został duchownym
foto: Archiwum
  • Ksiądz Irek chciał, by jego syn został duchownym
  •  
  • Wiesława Dargiewicz: Ksiądz Irek był kiepski w łóżku
  •  
  • Wiesława Dargiewicz: Ksiądz Irek był kiepski w łóżku
  •  
  • Ksiądz Irek
  •  
Decyzją wrocławskiego sądu spadek po zmarłym w 2012 roku księdzu Waldemarze Irku należy się jemu 6-letniemu synowi. Wyrok w tej sprawie zapadł podczas rozprawy 25 stycznia. Na razie nie wiadomo, czy rodzina zmarłego księdza będzie składać apelecję. Majątek księdza Irka szacuje się na dwa miliony złotych.
Kiedy w 2012 roku zmarł ksiądz Waldemar Irek, Wiesława Dargiewicz zgłosiła się do wrocławskiej kurii i poinformowała, że żyła z ks. Irkiem w związku oraz, że jest on ojcem jej syna. Badania DNA, które wykonano po ekshumacji kapłana, potwierdziły wersję kobiety. Z takim wynikiem nie chciała się pogodzić jednak rodzina duchownego, która odwołała się od decyzji sądu kwestionując prawidłowość i rzetelność przeprowadzonego badania DNA. Swoje odwołanie argumentowała m.in. tym, że - ponieważ nie była obecna przy ekshumacji zwłok - nie może mieć pewności iż zbadane próbki pochodzą od członka jej rodziny. W lipcu wrocławski sąd oddalił skargę rodziny.
25 stycznia wrocławski wymiar sprawiedliwości, po analizie testamentu zmarłego księdza i wysłuchaniu świadków, orzekł, że spadkobiercą kapłana jest jego 6-letni syn. Majątek księdza Waldemara Irka szacowany jest na około dwa miliony złotych. Jak się jednak okazuje, to nie koniec sprawy. - Sprawa podziału majątku może jeszcze trwać długo. Nie wiadomo też, czy druga strona się nie odwoła, jeżeli tak będzie, to ta decyzja będzie prawomocna najpewniej w czerwcu - powiedział mecenas, który reprezentuje Wiesławę Dargiewicz i jej syna.                                                                                                                                                                                                                         Może  to  co  powiem  uznacie  za  herezję  ale  to  są  nieubłagane  skutki  celibatu  .  Księża  to  normalni  zdrowi  mężczyżni  i  z  tego  co  wiem  bromu  nie  piją . Wobec  tego  jak każdy mężczyzna  mają  swoje  potrzeby i  to  nie  tylko  duchowe  .  Człowiek  bowiem  ma  potrzeby  psychofizyczne  .  Do  jednej  z  tych  potrzeb  zalicza  się  popęd  płciowy  .  I  mimo  najszczerszych  chęci ....  duchowych  natura  daje  znać o  sobie  i  woła :  chcę  i potrzebuję  zaspokojenia  . Nie  jest  to  wina  księdza  lecz zakazu  małżeństwa  .  Co  w  tym zdrożnego  że  kapłan  miałby  rodzinę  ????  . Przecież  i  tak  mają  ale  po  cichu ,  po  kryjomu  ,  z  dala  od  swojej  parafii  .  Ale  z  dala od  niej  zachowują  się  jak  normalni  mężczyżni  .  Mają  dzieci  i  spełniają  swoje  obowiązki  ojcowskie  .  Ale  jest  to  życie  na  pół  ,  pół  kapłan  ,  pół  ojciec  .       Nie  jest  to  normalne   ani  uczciwe  .  Bo  tak  naprawdę  facet  czuje  się  winny  że  oszukuje  dwie  osoby  .   Nie  jest w  całości  ani  jednym  ani  drugim  i  jest mu  z  tym źle  .  Ale  z  rodziny  nie  zrezygnuje  ,  bo  życia  tak  naprawdę  Bogiem  wypełnić  się  nie  da  . Ile  bowiem  można  siedzieć przy brewiarzu  i się  modlić  ?  . No  tak  ale  zaraz  ktoś  powie  że  życie kapłana  jest  wypełnione  innymi posługami  ,  ble  ,  ble  ,  ble  .  Tylko  że  człowiek  jest  stworzeniem  stadnym  nie  przyzwyczajonym  do  życia  w  samotności  . No  cóż  ja  sobie  mogę  tak  gdybać  a  życie  jest  życiem  .  Ale  konkludując  ja  nie  popieram  celibatu  i w żadnym stopniu  nie  potępiam  księży  którzy  założyli  rodziny  .  To  pozostawiam  Panu  Bogu  !!!!!                                                                                            gb

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz