Jak dowiadujemy się z orędzia, Węgrzy nie zamierzają zmienić swojego stanowiska w sprawie kryzysu imigranckiego. Mało tego, rząd zlecił przygotowania do budowy kolejnego płotu, który ma odgrodzić Węgry od następnego państwa. Tym razem „mur” będzie budowany na granicy z Rumunią, by w ten sposób zabezpieczyć się przed kolejną falą uchodźców. Wcześniej budowano druty kolczaste na granicach z Serbią i Chorwacją. Węgrzy zapewne będą używać wszystkich zabezpieczeń, ponieważ w tym roku do Europy może nadciągnąć nawet dwa razy tyle imigrantów co w 2015 roku.
– Węgry będą nadal przeciwstawiać się planom Unii zabiegającej o wprowadzenie systemu kwotowego, zgodnie z którym 100 tys. migrantów zostałoby rozlokowanych we wszystkich krajach unijnych – mówił premier Węgier.
– Bruksela musi zostać powstrzymana. Nie możemy im pozwolić, by nas zmuszali do przyjmowania gorzkich owoców ich pomylonej polityki imigracyjnej. Nie chcemy i nie będziemy importować przestępstw, terroryzmu, homofobii i antysemityzmu do Węgier. Bruksela nie może zmienić się w nową wersję Związku Radzieckiego, narzucając nam swoją wolę – mówił.
– Nie będzie dzielnic bezprawia w węgierskich miastach. Nie będzie zamieszek, nie będzie obozów uchodźców w płomieniach, a gangi nie będą polować na nasze żony i córki – skwitował czym oburzył część europejskiej sceny.
Węgierska opozycja twierdzi, że większym zagrożeniem dla kraju są „premier i jego skinheadzi„. Gdyby pozostałe państwa Unii go poparły Bruksela musiałaby odpuścić ale z drugiej strony co zrobią z tymi bandami uchodzców którzy już są w Europie ??? Jeśli jednak posostałe państwa postawią się tak jak Węgry Niemcy i Francuzi będą musieli sami sobie radzić z własnym problemem . Trudno dziwić się Orbanowi , on tego śmiecia nie zapraszał to i gościć nie musi tak samo jak Polska czy pozostałe kraje Unii . TO PROBLEM NIEMIEC I NIECH SOBIE RADZĄ SAMI !!!!!! gb
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz