Dziennik Narodowy niewiele pomylił się w swoich wyliczeniach, kiedy pisaliśmy, że Platforma zwiezie 10 tysięcy osób do Warszawy na 7 maja na marsz "Jesteśmy i będziemy w Europie". Każdy poseł i senator Platformy dostał bowiem rozkaz od Schetyny, aby przywieźć na marsz autokar ludzi, co opisała sama Gazeta Wyborcza.
Wyliczyliśmy wówczas, że 138 posłów i 34 senatorów Platformy to razem 172 autokary. Taka liczba wystarczy na dowiezienie nawet 10 tysięcy manifestantów.
I dodaliśmy do tego komentarz: I będzie co pokazywać w TVN. A że to wszystko za pieniądze podatników...
O tym, że Platforma zwiezie tysiące ludzi było więc wiadomo już wcześniej, ale teraz Mateusz Kijowski w rozmowie z tygodnikiem Wprost, zapytany czy są jakieś pęknięcia na linii KOD-PO odpowiedział, że nie i dodał, chwaląc Platformę:
- PO świetnie się spisała w przygotowaniach do marszu 7 maja. Zorganizowała ok. 300 autokarów z całego kraju, którymi przywiozła 15 tys. ludzi na ten marsz, i to nie byli tylko działacze PO.
Jak widać więc autokarów było dwa razy więcej. Być może do posłów i senatorów dołączyli prominentni działacze samorządowi Platformy i również dołożyli każdy po autokarze manifestantów.
Ale nie była to jedyna inwestycja Platformy w to, aby ten marsz wypadł okazale. Jak powiedział Kijowski:
- Zainwestowali w billboardy i przekaz medialny, żeby nagłośnić nasz marsz.
Wynika z tego wszystkiego, że wielka manifestacja, pompowana medialnie, która miała liczyć sto tysięcy ludzi, a według wiceprezydenta Warszawy (również z PO) ostatecznie liczyła ponad 200 tysięcy, okazała się w zasadzie w porównaniu do oczekiwań frekwencyjną porażką, biorąc pod uwagę fakt, że demonstrantów było w rzeczywistości ok. 45 tys. z czego przynajmniej 1/3 dowieziona za pieniądze podatników.
I dodaliśmy do tego komentarz: I będzie co pokazywać w TVN. A że to wszystko za pieniądze podatników...
O tym, że Platforma zwiezie tysiące ludzi było więc wiadomo już wcześniej, ale teraz Mateusz Kijowski w rozmowie z tygodnikiem Wprost, zapytany czy są jakieś pęknięcia na linii KOD-PO odpowiedział, że nie i dodał, chwaląc Platformę:
- PO świetnie się spisała w przygotowaniach do marszu 7 maja. Zorganizowała ok. 300 autokarów z całego kraju, którymi przywiozła 15 tys. ludzi na ten marsz, i to nie byli tylko działacze PO.
Jak widać więc autokarów było dwa razy więcej. Być może do posłów i senatorów dołączyli prominentni działacze samorządowi Platformy i również dołożyli każdy po autokarze manifestantów.
Ale nie była to jedyna inwestycja Platformy w to, aby ten marsz wypadł okazale. Jak powiedział Kijowski:
- Zainwestowali w billboardy i przekaz medialny, żeby nagłośnić nasz marsz.
Wynika z tego wszystkiego, że wielka manifestacja, pompowana medialnie, która miała liczyć sto tysięcy ludzi, a według wiceprezydenta Warszawy (również z PO) ostatecznie liczyła ponad 200 tysięcy, okazała się w zasadzie w porównaniu do oczekiwań frekwencyjną porażką, biorąc pod uwagę fakt, że demonstrantów było w rzeczywistości ok. 45 tys. z czego przynajmniej 1/3 dowieziona za pieniądze podatników.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz