2016/10/30

Ale wstyd! Zakleszczyła się z denatem


               Kto nie słyszał dowcipu o prostytutce zakleszczonej na penisie klienta? Cóż, ta historia wydarzyła się naprawdę. Problem w tym, że mężczyzna zmarł, a kobieta, by się wyswobodzić, musiała wezwać odpowiednie służby. Nic dziwnego, że całe zdarzenie wywołało ogromne poruszenie wśród sąsiadów, widok był przecież niecodzienny

Dla starszego pana upojna schadzka skończyła się naprawdę tragicznie. Prostytutka podniosła mu ciśnienie do tego stopnia, że mężczyzna zmarł. Nie wiadomo, czy silne zaciśnięcie pochwy było jej stałym, wypracowanym elementem, wykorzystywanym w pracy, czy może nastąpiło pod wpływem szoku, jakiego doznała, gdy klient zmarł. Tak czy inaczej kobieta musiała wezwać na pomoc medyków, którzy przetransportowali złączoną parę do szpitala.  Po podaniu leków zwiotczających i rozkurczowych możliwe było odłączenie prostytutki od zmarłego staruszka. Sytuacja, w której znaleźli się kochankowie, to tzw. penis captivus, czyli penis uwięziony. Stan ten polega na bardzo silnym i niekontrolowanym zaciśnięciu się mięśni pochwy. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz