Dodano: 07.12.2016 [15:31]
- Trzeba pamiętać, że III RP nie była w stanie rozliczyć komunistów, dzisiejsze elity tego obozu chroniły Kiszczaka, Jaruzelskiego i ich kompanów - mówi portalowi niezależna.pl poseł Joanna Lichocka, która podkreśla, że obecność na corocznej manifestacji na Placu Trzech Krzyży jest naturalną konsekwencją tradycji antykomunistycznej.
We wtorek 13 grudnia o godz. 18:00 na Placu Trzech Krzyży odbędzie się, organizowana m.in. przez Prawo i Sprawiedliwość wielka manifestacja z udziałem Jarosława Kaczyńskiego.
We wtorek 13 grudnia o godz. 18:00 na Placu Trzech Krzyży odbędzie się, organizowana m.in. przez Prawo i Sprawiedliwość wielka manifestacja z udziałem Jarosława Kaczyńskiego.
- Udział w tej manifestacji jest oczywistością dla wszystkich tych, którzy w rocznicę grudnia przypominali o ofiarach stanu wojennego, w latach 80 tych, potem pod domem generała Jaruzelskiego i ostatnio w marszach pamięci 13 grudnia - mówi naszemu portalowi Joanna Lichocka.
- Trzeba pamiętać o zbrodniach komunizmu, o tym że III RP nie była w stanie ich rozliczyć, a elity III RP, które udają obóz postsolidarnościowy chroniły Kiszczaka, Jaruzelskiego i ich kompanów. Przypomnijmy, że minister Siemoniak zapewniał pogrzebom członków WRON-y asystę wojskową. Obóz niepodległościowy, antykomunistyczny zawsze mówił o dekomunizacji, lustracji. Nie można czcić ofiar stanu wojennego i traktować SB-ków jak ludzi honoru jednocześnie - podkreśla posłanka.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz