Związek Joanny i Rafaela Ruiza (59 l.) od początku był nieudany. Hiszpan zastraszał i znęcał się nad partnerką. Nic się nie zmieniło, kiedy w 2008 roku na Majorce urodziły im się bliźniaki Ela i Karol. Rafael nie dbał o dzieci. Małego Karola wystawił kiedyś przez okno i groził, że go zabije. Wtedy Joanna wezwała policję.Oprawca spędził dobę w areszcie, a hiszpański sąd zabronił mu zbliżać się do Joanny. Przyznał też Polce opiekę nad dziećmi. Rafael wyprowadził się, ale widywał dzieci, zabierał je do kochanek i uprawiał przy nich seks. Po tych spotkaniach bliźnięta rysowały – zatrważające jak na ich wiek – erotyczne rysunki. W 2014 r. Joanna w tajemnicy przed Rafaelem wyjechała z bliźniakami do Polski.
Hiszpan oskarżył Joannę o porwanie dzieci. Na jego wniosek hiszpański sąd odebrał Polce prawo do opieki nad dziećmi. Sprawa trafiła też do polskiego sądu. W 2015 r. Sąd Rejonowy w Gdańsku nakazał bliźniętom powrót do ojca. Uznał, że będą u niego bezpieczne. Joanna złożyła apelację, wierząc, że żadne prawo nie nakaże oddać dzieci szaleńcowi i zboczeńcowi.
Rozprawa odbyła się w środę. Przyjechał na nią Rafael i zeznał, że sąd w Hiszpanii skazał Joannę na 5 lat więzienia i zakaz zbliżania się do dzieci przez 10 lat. Nie bacząc na argumenty kobiety i jej obrońcy, sąd apelacyjny wydał skandaliczny wyrok.
– Nie mogę zrozumieć, jak sąd może mieć za nic dobro dzieci. Jak to możliwe, że polski wymiar sprawiedliwości nie staje w obronie krzywdzonych Polaków? Że wysyła dzieci za granicę, gdzie będą nieszczęśliwe? Przecież nawet Rzecznik Praw Dziecka potwierdził, że powrót do Hiszpanii będzie dla nich zagrożeniem – mówi Joanna. Teraz zamierza błagać o interwencję ministra sprawiedliwości.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz