2026/06/01

 

Ceny paliw w długi weekend. "Psychologiczny próg" na horyzoncie. "To możliwe"

 Mamy dobre informacje dla portfeli kierowców. Maksymalne ceny paliw w ostatnim tygodniu wyraźnie spadły. W ten sposób, taniejąca na światowych rynkach ropa naftowa przekłada się na sytuację na stacjach. A to nie koniec. W najbliższych dniach, czyli w nadchodzący długi weekend, prawdopodobnie będziemy tankować benzynę i diesla jeszcze taniej. Dobre wiadomości są też dla tankujących autogaz: nie spełnił się czarny scenariusz 4 złotych za litr tego paliwa. Te dobre wiadomości przyćmiewa jednak wysokość rachunku, który zapłaciliśmy za trzy miesiące drogich paliw przez wojnę na Bliskim Wschodzie.Taniejącą na globalnych rynkach ropę naftową już wyraźnie odczuwamy w naszych kieszeniach: w ostatnim tygodniu maksymalna cena benzyny 95 spadła o ponad 40 groszy za litr, a oleju napędowego o ponad 50 groszy za litr. Tym samym średnia cena diesla - jak zauważa Biuro Analityczne Reflex - jest najniższa od wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie, czyli od momentu w którym ceny paliw wystrzeliły.Rząd w ostatnich dniach zdecydował się na przedłużenie programu paliwowego CPN, dzięki któremu - jak podają analitycy Refleksu - ceny paliw w Polsce są nadal prawie najniższe w całej Unii Europejskiej, taniej jest tylko na Malcie. Cena ropy naftowej spadła w ostatnim czasie nawet do okolic 90 dolarów za baryłkę, na fali nadziei na uspokojenie sytuacji w rejonie Zatoki Perskiej i odblokowania Cieśniny Ormuz, kluczowej dla transportu jednej piątej światowych dostaw surowca pochodzącego z krajów Bliskiego Wschodu.Chociaż przywrócenie pełnego ruchu na tej kluczowej trasie morskiej może potrwać nawet miesiąc, to rynek naftowy jest pełen optymizmu na powrót do względnej normalności. I to już przekłada się na ceny, które widzimy na stacyjnych dystrybutorach.

Na stacjach może być taniej

I będzie przekładać się dalej: analitycy szacują, że właśnie na długi weekend cena benzyny spadnie poniżej psychologicznego progu 6 złotych. - To możliwe, że ceny spadną jeszcze o kolejnych 5-8 groszy. Oczywiście z tym zastrzeżeniem, że na rynkach na rynku naftowym nie wydarzy się coś nieprzewidywanego - mówił w TOK FM Grzegorz Maziak, analityk e-petrol.pl.To może oznaczać, że na długi weekend maksymalna cena benzyny spadnie do okolic 5,90 zł, olej napędowy do okolic 6,25-6,30 zł za litr. Te nadchodzące obniżki widać już w cenach hurtowych.

A co z gazem?

W rządowym pakiecie paliwowym nie ma autogazu LPG, ale i dla niego prognozy są dobre, chociaż wciąż jest dużo droższy niż na początku roku. Przeciętnie litr tego paliwa kosztuje 3,62 zł i w najbliższym tygodniu może dalej się obniżyć o mniej więcej 5 groszy na litrze. - Autogaz wciąż jest o mniej więcej 1 złoty droższy niż na początku roku, ale czarny scenariusz czterozłotowych cen LPG na stacjach się nie zrealizował i w najbliższych dniach też się nie zrealizuje - podkreśla Grzegorz Maziak z e-petrol.pl.

Tyle zapłaciliśmy już za wojnę Trumpa

Informacje dla tankujących samochody są więc wyraźnie lepsze, choć ten optymizm nieco przyćmiewa rachunek, jaki wystawiła nam wojna na Bliskim Wschodzie - właśnie w postaci droższych paliw. - Ten przekracza już 10 miliardów złotych dodatkowych dla polskiej gospodarki, które zapłaciliśmy za to, że jesteśmy tak uzależnieni od ropy - mówił w TOK FM Michał Hetmański z Fundacji Instrat. Jak wylicza fundacja w swoim opracowaniu, za trzy miesiące drogich paliw najwięcej, bo 5,5 mld zł zapłaciły firmy transportowe i przewozowe tankujące diesla do swoich samochodów, bo tylko w części korzystają na rządowym pakiecie CPN - dla nich cena paliwa wzrosła przeciętnie o 1,80 zł za litr. Łagodniej drogie paliwa uderzyły w kierowców prywatnych samochodów na benzynę, bo w ich przypadku średnia podwyżka sięgnęła 40 groszy za litr, a łączny koszt droższych paliw sięgnął 2,5 mld zł. Za to wszyscy zapłaciliśmy za utrzymywanie pakietu CPN, który kosztuje państwową kasę około 1,5 mld zł miesięcznie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz