2026/06/26

Potwornie zemścił się na ojcu za przemoc w dzieciństwie. "W żaden sposób nie sprowokował syna"

 Przez lata miał doświadczać przemocy fizycznej i psychicznej ze strony swojego ojca. W końcu czara goryczy się przelała i doszło do tragedii. 28-letni Michał B. spod Olsztynka (woj. warmińsko-mazurskie) śmiertelnie pobił swojego ojca, kopiąc go i uderzając jego głową o meble i podłogę. Teraz w sprawie zapadł wyrok. 28-latek decyzją Sądu Apelacyjnego w Białymstoku trafi za kraty na 12 lat.

Do tragedii doszło 11 kwietnia 2025 r. w jednej z miejscowości na terenie gminy Olsztynek. Jak wynika z ustaleń śledztwa, Michał B. przez wiele lat miał być ofiarą przemocy ze strony ojca. W domu dochodziło zarówno do przemocy fizycznej, jak i psychicznej, co miało pozostawić trwały ślad w psychice mężczyzny.Według ustaleń sądu konflikt między ojcem i synem narastał przez lata, aż w końcu doszło do tragedii.

— Według ustaleń prokuratora Michał B. od pewnego czasu mieszkał razem z pokrzywdzonym. Oskarżony nadużywał alkoholu, po spożyciu którego wszczynał kłótnie z ojcem. Także krytycznego dnia Michał B. spożywał alkohol. Gdy w godzinach wieczornych wrócił do domu, działając z zamiarem bezpośrednim pozbawienia życia swojego ojca, zadał mu pięściami kilkanaście uderzeń w głowę oraz uderzał jego głową w twardą powierzchnię, a ponadto dusił go rękoma za szyję. Oskarżony spowodował tym u pokrzywdzonego rozległe obrażenia ciała, co doprowadziło do śmierci pokrzywdzonego na miejscu zdarzenia — informował Adam Barczak, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Olsztynie.22 stycznia 2026 r. Sąd Okręgowy w Olsztynie uznał Michała B. za winnego popełnienia zarzucanego mu czynu i skazał go na karę 12 lat pozbawienia wolności.— Sąd wskazał, że feralnego wieczoru katalizatorem takiego agresywnego zachowania oskarżonego w stosunku do ojca był spożyty przez niego wcześniej alkohol. Oskarżony odgrażał się, że pozbawi swojego ojca życia za złe traktowanie w dzieciństwie i w rezultacie tę groźbę spełnił. Sąd zwrócił też uwagę, że pokrzywdzony tego dnia w żaden sposób nie sprowokował syna do tak agresywnego zachowania. Przy czym ze zgromadzonych w sprawie dowodów wynika, że pokrzywdzony w trakcie ataku syna nie podjął jakiejkolwiek aktywnej obrony — relacjonował sędzia Adam Barczak.Wyrok był nieprawomocny. Od decyzji sądu odwołał się obrońca Michała B., który domagał się zmiany kwalifikacji prawnej czynu. Argumentował, że jego klient działał w stanie silnego wzburzenia usprawiedliwionego okolicznościami.W czwartek, 25 czerwca, Sąd Apelacyjny w Białymstoku rozpatrzył apelację obrońcy skazanego. Ostatecznie nie przychylił się do jego argumentów i utrzymał wyrok 12 lat więzienia, jedynie nieznacznie zmieniając opis czynu.

Wyrok jest prawomocny.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz