Donald Trump może szukać nowego sukcesu, którym spróbuje przekonać Amerykanów przed jesiennymi wyborami do Kongresu. Zdaniem amerykanistki Magdaleny Górnickiej-Partyki jego kolejnym celem może stać się Kuba. — Kuba jest najłatwiejszym celem z tego wszystkiego — mówi ekspertka w rozmowie z "Faktem". 17 czerwca Stany Zjednoczone i Iran podpisały memorandum, które miało zakończyć trwającą 110 dni wojnę. Porozumienie zakładało wstrzymanie działań militarnych i rozpoczęcie negocjacji dotyczących m.in. programu nuklearnego Teheranu oraz swobody żeglugi przez cieśninę Ormuz.
Zbliżają się wybory. Trump potrzebuje sukcesu
Jesienią Amerykanie wybiorą nowy skład Izby Reprezentantów i część Senatu. Zdaniem rozmówczyni "Faktu" Trump potrzebuje więc pozytywnej opowieści, z którą będzie mógł wejść w kampanię przed wyborami połówkowymi. Sam ogłosił już zwycięstwo nad Iranem, ale nie wszyscy jego wyborcy uznali zawarte porozumienie za sukces Stanów Zjednoczonych.
— On może szukać jakichś nowych podbojów, łatwiejszych, które by pokazały, że faktycznie Ameryka odgrywa ogromną rolę na świecie — stwierdziła.
Trump może również wrócić do twardej polityki migracyjnej albo spróbować przekonać Amerykanów, że sytuacja gospodarcza zaczyna się poprawiać. Potrzebuje jednak osiągnięcia, którego jego przeciwnicy nie będą mogli łatwo podważyć.
Donald Trump zaatakuje Kubę? Ekspertka wyjaśnia
Zdaniem Górnickiej-Partyki najbardziej oczywistym kierunkiem może być Kuba. Znaczenie mają nie tylko bliskość wyspy i słabość jej władz, ale także kalkulacja wyborcza. Amerykanie kubańskiego pochodzenia oraz inni Latynosi stanowią ważną grupę wyborców, część z nich rozczarowała się jednak polityką gospodarczą Trumpa.Kuba wydaje się tym najbardziej oczywistym kierunkiem, bo ma największe szanse na wygraną. A Donald Trump jest pragmatykiem, umie przeliczyć, co mu się opłaca i wydaje się, że paradoksalnie może mu się to opłacać
— oceniła.
Nie musi to jednak oznaczać pełnoskalowej inwazji. Górnicka-Partyka wskazuje, że Trump może próbować usunąć osoby stojące na szczycie kubańskich władz i doprowadzić do zastąpienia ich politykami gotowymi porozumieć się z Waszyngtonem.
— To jest dla niego najbardziej opłacalne z tego względu, że wiąże się z najmniejszym zaangażowaniem militarnym, finansowym Stanów Zjednoczonych, a potencjalnie przynosi największe skutki pozytywne dla Ameryki — podsumowała.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz