2026/06/29

Nawrocki pojedzie spotkać się z Zełenskim? Jest odpowiedź

             


               Jeśli będzie taka sytuacja, że interes Polski będzie tego wymagał, to myślę, że nie ma problemu, ale dzisiaj nie ma takiej atmosfery - stwierdził w programie "Tłit" minister w Kancelarii Prezydenta RP Karol Rabenda, pytany o ewentualne spotkanie w Ukrainie Karola Nawrockiego z Wołodymyrem Zełenskim.Podsekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP Karol Rabenda był w poniedziałkowym programie "Tłit" pytany o to, czy jest jakaś szansa na nawiązanie bezpośredniego kontaktu między prezydentem Karolem Nawrockim a Wołodymyrem Zełenskim. Prowadzący Tomasz Żółciak przypomniał, że Andrzej Duda na początku pełnoskalowej wojny był w Ukrainie.Jeśli chodzi o sytuację z początku wojny, to ja przypomnę, że Polska była jedynym krajem, który wtedy chciał pomagać Ukrainie. Prawda jest taka, że gdyby nie pomoc Polski, to pan Zełenski prawdopodobnie dzisiaj by albo nie żył, albo był w rosyjskim więzieniu, albo by gdzieś zarządzał Ukrainą na emigracji - oświadczył na to Rabenda.

Dopytywany wprost, czy jest możliwość, żeby Nawrocki pojechał do Ukrainy z wizytą, odparł: - Jeśli będzie taka sytuacja, że interes Polski będzie tego wymagał, to myślę, że nie ma problemu, ale dzisiaj nie ma takiej atmosfery.Na pytanie o to, "kiedy interes Polski nie wymaga polepszenia stosunków między Warszawą a Kijowem", stwierdził:

- To pan by chciał, żebyśmy my płaszczyli się przed Ukrainą? Ukraina będzie robiła, co chce, tylko dlatego, że my chcemy polepszyć relacje między krajami? - oznajmił, dodając, że żeby je polepszyć, obie strony muszą chcieć rozmów. - Jeśli mamy takie nieprzyjemne dla nas, dla Polaków, akty ze strony ukraińskiej, to ciężko wymagać, żeby strona polska teraz złagodziła swoje podejście, które i tak było łagodne, zwłaszcza w tych kwestiach historycznych - kontynuował.Dalej stwierdził, że strona ukraińska robi "głupie rzeczy nie tylko w stosunku do Polaków". - To, co robi prezydent Zełenski, osłabia pozycję Ukrainy na arenie międzynarodowej. To nie jest jakaś opinia, to są fakty - oświadczył i mówił dalej:Jeśli się konfliktuje z najbliższym państwem, które jest najbliżej, które jest w zasadzie zapleczem logistycznym i wybiera do tego takie sposoby, a nie inne, jeśli uważa, że tej pomocy już nie potrzebuje w sytuacji, gdzie relacje ze Stanami Zjednoczonymi Ukrainy też nie są najlepsze, cierpliwość społeczeństw Europy Zachodniej do pomagania Ukrainie też się w pewnym sensie kończy, bo ta wojna trwa długo, gospodarki europejskie zmagają się ze swoimi problemami, to dzisiaj eskalowanie i szukanie problemów z Polską, no to jest coś po prostu głupiego - zakończył.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz