Marcin K. (+30 l.) z Piątku koło Łęczycy (woj. łódzkie) - jak mówi jego mama - aniołkiem na pewno nie był. Przede wszystkim nadużywał alkoholu, po którym często wszczynał awantury. Ale czy to był powód do tego, by ten który miał stać na straży prawa, odebrał mu życie? Kamil C. policjant z miejscowego komisariatu, w trakcie kolejnej interwencji w jego domu, tak skatował 30-latka, że mężczyzna nie przeżył.
Nie widziałam, co robili, bo zamknęłam się w swoim pokoju – opowiadała zaraz po zdarzeniu matka zmarłego, Maria K. - W pewnym momencie usłyszałam jakiś huk na korytarzu, potem wszystko ucichło. Nie wiem, co tam się wydarzyło.
Tymczasem, jak wynika z ustaleń śledczych, Kamil C. okładał mężczyznę pięściami po całym ciele, a jego koleżanka po fachu biernie się temu przyglądała. Potem oboje wsadzili go do radiowozu, wywieźli poza miasto i porzucili w lesie. Tam zmarł.
Marcin aniołem nie był, ale to nie powód by odbierać mu życie – rozpaczała pani Maria. - Zabili mi syna, bo czuli się zupełnie bezkarni.
Policjanci zatrzymani
Funkcjonariusze zostali zatrzymani. Policjant usłyszał zarzut przekroczenia uprawnień, spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, następstwem którego była śmierć Marcina K. i bezprawnego pozbawienia wolności.
Jego partnerka podejrzana była o niedopełnienie obowiązków służbowych, narażenie pokrzywdzonego na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia, a także o poświadczenie nieprawdy w notatniku służbowym i poplecznictwo. Okazało się bowiem, że odnotowała w nim, iż interwencja zakończyła się w mieszkaniu Marcina K.
Policjanci wywozili ludzi do lasu. Szokujące, co wyszło na jaw!
Po śmierci Marcina K. rozwiązały się języki innym mieszkańcom Piątku, którzy w podobny sposób byli traktowani przez miejscowych stróżów prawa. Wyszło na jaw, że wywożenie ludzi do lasu to była stała praktyka funkcjonariuszy.
Śledczy zdobyli dowody na to, że sam Kamil C. dopuszczał się takich czynów aż 20 razy. Jego koledzy z komisariatu, łącznie z komendantem Sebastianem K. mieli na sumieniu w sumie 19 tego typu przestępstw. W efekcie tych ustaleń na ławie oskarżonych zasiadło 6 funkcjonariuszy. Kamil C. za śmierć Marcina K. usłyszał wyrok 10 lat pozbawienia wolności, Małgorzata R. została skazana na rok więzienia w zawieszeniu na 3 lata, pozostałym funkcjonariuszom sąd wymierzył podobne kary. Wszyscy zostali wydaleni ze służby. Wyrok jest już prawomocny.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz