2026/08/23

"Myślę, że PiS nie odpuści". Prof. Dudek ostrzega Tuska

 Politolog prof. Antoni Dudek nie wyklucza, że Donald Tusk po ewentualnej przegranej w wyborach stanie przed wyborem: wyjazd z Polski albo areszt śledczy. Jak podaje "Fakt", ekspert wskazał konkretne scenariusze i zastrzegł, że sam ma wątpliwości co do legalności części decyzji obecnego rządu.

Profesor Antoni Dudek powiedział w rozmowie z "Faktem", że jeśli po wyborach powstanie prawicowa koalicja, PiS z całą pewnością postawi jako jeden z warunków kwestię rozliczenia premiera i jego otoczenia. Politolog ocenił, że partia ta nie odpuści też resortu sprawiedliwości. W takim scenariuszu można się spodziewać — według Dudka — uchylenia immunitetów, aktywności prokuratury i przygotowania aktów oskarżenia.

Tusk ryzykuje aresztem po przegranych wyborach?

- Jeśli po wyborach powstanie prawicowa koalicja, wśród warunków stawianych przez PiS z całą pewnością znajdzie się kwestia rozliczenia Tuska i różnych ludzi z jego ekipy, o czym już otwarcie mówią. Myślę, że PiS nie odpuści też resortu sprawiedliwości - stwierdził cytowany przez "Fakt" prof. Dudek. - Tusk będzie miał do wyboru albo wyjechać z Polski, albo spędzić bliżej nieokreśloną ilość czasu w areszcie śledczym, o ile nie sprzeciwi się temu sąd - mówił.Ekspert zaznaczył, że nie twierdzi, iż taki bieg wydarzeń jest pewny, ale jest możliwy. Wyjaśnił, że ewentualni koalicjanci PiS nie mieliby interesu w ochronie szefa rządu i mieliby własne oczekiwania wobec nowej władzy. Sam profesor przyznał przy tym, że ma poważne wątpliwości co do prawnych podstaw części decyzji Tuska i jego ministrów z okresu przejmowania władzy. Jako przykład wskazał sprawę prokuratora krajowego Dariusza Korneluka, który publicznie mówił o dekrecie prezesa Rady Ministrów — a taka forma aktu prawnego w polskim porządku prawnym nie istnieje.Wcześniej, w podcaście "Dudek o polityce" Super Expressu, profesor zaapelował do premiera słowami: - Panie premierze, naprawdę najwyższa pora zabrać się do pracy, jak pan chce przetrwać nie tylko przy władzy, bo to pół biedy, ale jak pan chce zostać na starość w Polsce - mówił Dudek.

W rozmowie z "Faktem" wyjaśnił, że apel dotyczył m.in. konieczności "uprzątnięcia zaplecza" koalicji. Wymienił afery, które jego zdaniem obciążają obóz rządzący: sprawę Szpitala Południowego, aferę powodziową i aferę kłodzką. Ocenił, że KO w wyborach prawdopodobnie zajmie pierwsze miejsce, jednak może jej zabraknąć kilku proc. do samodzielnego utrzymania władzy. Jako punkt zwrotny wskazał moment, w którym Tusk — według jego oceny — przyczynił się do klęski Rafała Trzaskowskiego w wyborach prezydenckich.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz