2026/08/22

Tragedia 6-letniego Maksia. Zamiast ratować syna, para ruszyła po używki

 Prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko 29-letniemu Danielowi S. i 32-letniej Paulinie M. Para odpowie za gehennę 6-letniego Maksymiliana, który zmarł w mieszkaniu w Zduńskiej Woli (woj. łódzkie).

Śledczy z Sieradza zakończyli postępowanie w sprawie tragicznej śmierci dziecka. Zebrane dowody dokumentują przebieg wydarzeń z maja 2025 r., kiedy bezbronny chłopiec został pozostawiony bez ratunku.

Brutalne znęcanie się i zarzuty dla Daniela S.

Prokuratura Okręgowa w Sieradzu przesłała do sądu akt oskarżenia przeciwko 29-letniemu Danielowi S. Jak poinformowała rzeczniczka, prok. Jolanta Szkilnik, mężczyzna odpowie za zabójstwo syna swojej partnerki, znęcanie się nad nim ze szczególnym okrucieństwem i posiadanie narkotyków.

Według ustaleń śledczych, od marca do maja 2025 r. w mieszkaniu w Zduńskiej Woli chłopiec był ofiarą systematycznej fizycznej i psychicznej przemocy. Partner matki regularnie zastraszał dziecko, poniżał je, szarpał oraz wielokrotnie bił pięściami i dłońmi. To właśnie te ataki doprowadziły do licznych, wcześniejszych obrażeń ciała.

Śmiertelne ciosy i wyjazd po narkotyki

Do tragicznego w skutkach pobicia doszło 6 i 7 maja. Śledczy dowodzą, że Daniel S. katował chłopca, mając pełną świadomość, że zadawane ciosy mogą doprowadzić do jego śmierci, i godząc się na taki finał.Wskutek skrajnej przemocy 6-latek doznał rozległych urazów czaszkowo-mózgowych oraz uszkodzenia ośrodkowego układu nerwowego. Bezpośrednio po brutalnym ataku oskarżony nie wezwał pogotowia. Zostawił ciężko ranne dziecko w mieszkaniu, po czym wspólnie z matką chłopca pojechał do innego miasta, aby kupić środki odurzające. Maksymilian zmarł z powodu odniesionych obrażeń.

Zarzuty dla matki i groźba dożywocia dla recydywisty

Przed sądem stanie również 32-letnia Paulina M., matka zmarłego chłopczyka. Kobieta usłyszała zarzuty znęcania się nad synem ze szczególnym okrucieństwem, narażenia go na utratę życia i nieudzielenia pomocy.

Śledczy ustalili, że akceptowała przemoc, pozwalała na bicie (w tym zignorowała złamaną rękę syna) i finansowała partnerowi zakup narkotyków. Wcześniej karana 32-latka przyznała się do winy. Daniel S. konsekwentnie zaprzecza.

— Wyjaśniał, że nie wie, skąd Maksymilian miał obrażenia, nie widział u niego żadnych obrażeń — przekazała prok. Szkilnik.

Mężczyzna działał w warunkach multirecydywy – za zabójstwo grozi mu dożywocie. Matka może spędzić w więzieniu 10 lat. Oboje przebywają w areszcie.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz