MIESIĄCAMI PRZECHODZIŁA PIEKŁO WE WŁASNYM DOMU. OJCZYM BI*Ł JĄ, PODTA*PIAŁ I PONIŻAŁ, A MATKA PRZYZWALAŁA NA PRZE*MOC.
Pięcioletnia Oliwia przez wiele miesięcy była ofiarą przem*ocy we własnym domu. Z ustaleń śledczych wynika, że ojczym regularnie b*ił ją pięściami, paskiem i kijem od miotły, zmuszał do wielogodzinnego stania pod ścianą, polewał lodowatą wodą i stosował wobec niej inne brutalne kary. Najbardziej wstrząsające było jednak to, że jej biologiczna matka wiedziała o wszystkim i nie tylko nie reagowała, ale – jak wykazało śledztwo – uczestniczyła w ustalaniu sposobów karania własnego dziecka.
Według prokuratury Robert S. znę*cał się nad dziewczynką ze szczególnym okrucieństwem. Gdy Oliwia odmawiała jedzenia, miał podta*piać ją i wlewać płyny do gardła siłą. Zmuszał ją również do połykania kawałków papieru, groził wyrzuceniem z domu i nieustannie ją zastraszał. Dziewczynka żyła w ciągłym strachu, a prze*moc stała się codziennością.
Koszmar wyszedł na jaw dopiero wtedy, gdy do mieszkania wezwano ratowników medycznych i policję. Funkcjonariusze zastali pięciolatkę z licznymi obrażeniami i śladami zaniedbania. To był początek śledztwa, które ujawniło skalę cierpienia dziecka.
Przełomowym dowodem okazały się telefony należące do oskarżonych. Śledczy zabezpieczyli wiadomości, z których wynikało, że partnerzy wymieniali się pomysłami na karanie Oliwii i rozmawiali o tym, jak zadawać jej ból, jednocześnie unikając pozostawiania widocznych śladów. W jednej z rozmów Robert S. pisał, że po uderz*eniu "nawet nie zdąży zapiszczeć". W innej Karolina P. proponowała: "Na dupę i do stania. Dać trzy razy z miotły", na co mężczyzna odpowiadał, że ma przygotowany rzemyk. Te wiadomości stały się jednym z najważniejszych dowodów w procesie.
W sierpniu 2025 roku zapadł pierwszy wyrok. Robert S. został skazany na siedem lat pozbawienia wolności, a Karolina P. na pięć lat i dwa miesiące więzienia. Oboje odwołali się od orzeczenia, jednak sprawa trafiła do sądu drugiej instancji.
3 czerwca 2026 roku Sąd Apelacyjny ogłosił prawomocny wyrok. Kara siedmiu lat więzienia dla Roberta S. została utrzymana w mocy. Dodatkowo sąd orzekł wobec niego 15-letni zakaz kontaktowania się z Oliwią. W przypadku matki sąd złagodził karę do czterech lat i dwóch miesięcy pozbawienia wolności, uznając jednak jej odpowiedzialność za bierne przyzwolenie na wielomiesięczne znęca*nie się nad dzieckiem.
Dziś Oliwia ma siedem lat i przebywa pod opieką rodziny zastępczej. Dla dziewczynki rozpoczął się nowy etap życia, z dala od osób, które powinny zapewnić jej bezpieczeństwo, a zamiast tego zamieniły rodzinny dom w miejsce pełne bólu i strachu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz