Kontrole instalacji w mieszkaniach są czymś zupełnie normalnym i większość lokatorów spotyka się z nimi co najmniej raz na jakiś czas. Problem zaczyna się wtedy, gdy ktoś wykorzystuje znajomy schemat wizyty technicznej do zupełnie innych celów. Wystarczy wiarygodna historia, odpowiedni strój i odrobina presji, by mieszkańcy stracili czujność. Policja ostrzega po kolejnym zdarzeniu, które zakończyło się bardzo dotkliwymi konsekwencjami finansowymi.Kontrole instalacji w mieszkaniach są czymś zupełnie normalnym i większość lokatorów spotyka się z nimi co najmniej raz na jakiś czas. Problem zaczyna się wtedy, gdy ktoś wykorzystuje znajomy schemat wizyty technicznej do zupełnie innych celów. Wystarczy wiarygodna historia, odpowiedni strój i odrobina presji, by mieszkańcy stracili czujność. Policja ostrzega po kolejnym zdarzeniu, które zakończyło się bardzo dotkliwymi konsekwencjami finansowymi.Właściciele i mieszkańcy nieruchomości rzeczywiście muszą umożliwiać przeprowadzanie części kontroli technicznych. Nie oznacza to jednak, że każda osoba powołująca się na administrację, spółdzielnię czy wodociągi ma prawo wejść do mieszkania bez wcześniejszej weryfikacji. Znajomość podstawowych zasad może uchronić nie tylko przed problemami technicznymi, ale również przed oszustwem.Prawo budowlane nakłada na właścicieli i zarządców nieruchomości obowiązek utrzymywania budynków w należytym stanie technicznym i bezpiecznym dla użytkowników. Obejmuje to zarówno bieżące naprawy i konserwację, jak i organizowanie wymaganych przepisami okresowych kontroli.
Co najmniej raz w roku trzeba sprawdzić m.in. stan instalacji gazowych oraz przewodów kominowych, dymowych, spalinowych i wentylacyjnych. Rocznym kontrolom podlegają również określone elementy budynków i instalacji narażone na niszczące działanie warunków atmosferycznych. Właściciele domów jednorodzinnych są zwolnieni z części tego ostatniego obowiązku, ale zwolnienie nie obejmuje m.in. kontroli gazu i przewodów kominowych.Szersza kontrola przeprowadzana jest co najmniej raz na 5 lat. Obejmuje stan techniczny i przydatność budynku do użytkowania, jego estetykę i otoczenie, a także instalację elektryczną oraz piorunochronną. W przypadku dużych obiektów o powierzchni zabudowy przekraczającej 2000 mkw. lub dachu powyżej 1000 mkw. część kontroli trzeba przeprowadzać dwa razy w roku, do 31 maja i 30 listopada.
Jeżeli podczas kontroli zostaną wykryte usterki mogące powodować zagrożenie życia, zdrowia lub mienia, właściciel, zarządca albo odpowiedzialny użytkownik powinien je usunąć w czasie kontroli lub bezpośrednio po niej. Za niewypełnienie ustawowych obowiązków mogą grozić sankcje. GUNB wskazuje m.in. na grzywnę za brak wymaganej kontroli, a przy niewłaściwym utrzymaniu obiektu możliwa jest grzywna nie mniejsza niż 100 stawek dziennych, ograniczenie wolności albo nawet pozbawienie wolności do roku.Kontrole w mieszkaniu. Nie każdy, kto puka do drzwi, ma prawo wejść
Rzeczywiste kontrole techniczne powinny być przeprowadzane przez osoby posiadające wymagane kwalifikacje. Zakres uprawnień zależy od tego, co jest sprawdzane. Prawo przewiduje konkretne wymagania m.in. dla kontroli instalacji gazowych, elektrycznych oraz przewodów kominowych. GUNB podkreśla, że wykonywanie okresowej kontroli bez wymaganych uprawnień może skutkować grzywną, ograniczeniem wolności albo karą pozbawienia wolności do roku.
W budynkach wielorodzinnych organizacją wymaganych przeglądów zajmuje się zazwyczaj zarządca, wspólnota lub spółdzielnia. Mieszkaniec może więc rzeczywiście spotkać się z sytuacją, w której fachowiec potrzebuje wejść do lokalu, aby sprawdzić instalację znajdującą się wewnątrz mieszkania.
Nie oznacza to jednak, że nieznajomego trzeba natychmiast wpuścić. W przypadku niezapowiedzianej wizyty można poprosić o identyfikator lub dokument potwierdzający, kogo dana osoba reprezentuje, a następnie samodzielnie zadzwonić do administracji albo spółdzielni. Numer telefonu najlepiej znaleźć we własnych dokumentach, na oficjalnej stronie lub tablicy administracyjnej, a nie korzystać z numeru podanego przez osobę stojącą pod drzwiami. Taką metodę weryfikacji zaleca również policja.
Warto zachować szczególną ostrożność, gdy rzekomy pracownik twierdzi, że kontrola musi odbyć się natychmiast albo próbuje wejść do mieszkania w kilka osób. Samo użycie fachowo brzmiącego powodu, awarii, sprawdzenia rur, instalacji gazowej czy liczników, nie jest dowodem, że wizyta jest prawdziwa.Oszustwo na kontrolę rur. 77-latka straciła około 160 tys. zł
Do takiego zdarzenia doszło w środę na gdańskim Przymorzu. Około godziny 10 do mieszkania 77-letniej kobiety zapukał mężczyzna, który przedstawił się jako pracownik spółdzielni. Powiedział, że musi przeprowadzić kontrolę rur z wodą. Seniorka uwierzyła w przedstawioną historię i wpuściła mężczyzn do środka.Oszuści podzielili się rolami. Jeden z nich pozorował sprawdzanie instalacji i zajmował uwagę właścicielki mieszkania. W tym samym czasie drugi swobodnie przemieszczał się po lokalu i przeszukiwał pomieszczenia. Z jednej z szuflad zabrał gotówkę o łącznej wartości około 160 tys. zł. Kobieta odkryła kradzież dopiero po wyjściu obu mężczyzn.
Sprawą zajmują się funkcjonariusze Komisariatu Policji V w Gdańsku. Na miejscu pracowali śledczy, technik kryminalistyki oraz pies tropiący. Policja ostrzega, że podobne oszustwo może zostać wykorzystane również wobec kolejnych osób. Przestępcy mogą przedstawiać się nie tylko jako pracownicy spółdzielni, ale także wodociągów, gazowni, administracji czy firmy wykonującej naprawy.
Najważniejszą zasadą jest więc zweryfikowanie wizyty przed wpuszczeniem kogokolwiek do mieszkania. Warto spojrzeć przez wizjer, zapytać o dokładny cel przyjścia, poprosić o identyfikator i skontaktować się bezpośrednio z administracją. Jeżeli wizyta nie była zapowiedziana, kilka minut potrzebnych na telefon może pozwolić uniknąć utraty dużych pieniędzy.
Szczególną ostrożność warto zachować także wtedy, gdy do mieszkania chce wejść więcej niż jedna osoba. Jeśli jedna z nich próbuje odciągnąć mieszkańca do kuchni, łazienki lub innego pomieszczenia, nie należy pozwalać drugiej na swobodne poruszanie się po lokalu. W przypadku podejrzenia próby oszustwa najlepiej nie otwierać drzwi i skontaktować się z policją.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz