Minister sprawiedliwości domaga się ustąpienia prezesa Trybunału Konstytucyjnego: „Standardy procedowania TK są tak wiele warte, że warto poświęci osobiste funkcje”
opublikowano: 2 grudnia 2015 · aktualizacja: 2 grudnia 2015
Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro (PiS) powiedział na konferencji prasowej, że prezes Trybunału Konstytucyjnego prof. Andrzej Rzepliński powinien zrezygnować z funkcji sędziego i prezesa TK.
Ziobro podkreślił, że Rzepliński działał:
wbrew powszechnie przyjętym w cywilizowanych państwach standardom, w których przyjmuje się, że sędzia gwarantuje bezstronność, obiektywizm i gwarantuje, że zanim dojdzie do ogłoszenia wyroku, nie będzie ustosunkowywał się do rozstrzygnięcia sprawy i nie będzie dawał do zrozumienia, w jaki sposób sprawa będzie rozstrzygnięta i nie będzie rozstrzygał o tej sprawie w studiach telewizyjnych, zanim nie ma ukończenia na drodze procedury przewidzianej w polskim prawie.
Minister sprawiedliwości podkreślił, że doszło do złamania naczelnej zasady procesowej.
Święta zasada dotycząca postępowania wszystkich sędziów została, w naszej ocenie, przez prezesa TK w sposób drastyczny złamana
— zaznaczył Ziobro.
Pan sędzia Rzepliński dał górę swoim osobistym emocjom, zaangażowaniu politycznemu. Zapomniał, że jest sędzią, prezesem TK. Chodząc po rożnych mediach wypowiadał się o sprawach, które będą dopiero przedmiotem rozstrzygnięcia i to spraw nie byle jakich. (…) Jeżeli prezes sądu udaje się do radia czy do telewizji, np. TVN24 i w programie wydaje wyrok nie czekając na racje i argumenty obu stron, na przeprowadzenie stosownych czynności, jeżeli prezes sądu nie zwraca uwagi na konsekwencje, na odbiór tego rodzaju zachowań, to mamy do czynienia z bardzo poważnym uchybieniem etyki sędziowskiej
— podkreślił Zbigniew Ziobro.
Wyobraźmy sobie, że prezesi sądów rejonowych, okręgowych i apelacyjnych, zanim dojdzie do rozstrzygnięcia, będą udawać się do lokalnych mediów i opowiada, jakie rozstrzygnięcie powinno być – kto jest winny lub niewinny, jakie rozstrzygnięcie jest zasadne. Mielibyśmy wówczas do czynienia ze stanem kompletnej groteski, który nic nie ma wspólnego z wymiarem sprawiedliwości. (…) Sąd wydaje wyrok dopiero po przeprowadzeniu rozprawy, narady sędziowskiej, wszystkich czynności procesowych – to zasada, która w pewnych okresach historycznych była łamana
— mówił minister sprawiedliwości.łonek rządu Beaty Szydło podkreślił, że ocena działania prof. Rzeplińskiego jest jednoznaczna.
Czy sędzia, prezes sądu, który ma sprawę dopiero rozstrzygać czy sędziowie zostali wybrani zgodnie z konstytucją powinien ten fakt przesądzać zanim TK się zbierze i zanim wyda wyrok? Ta sprawa nie wymaga szerszego komentarza. Są sprawy tak oczywiste, że pytanie o ich ocenę zakrawałoby o kpinę
— zaznaczył Zbigniew Ziobro.
Nie słychać żadnej refleksji i szczerego ubolewania wobec tak jednoznacznych i nie dający się obronić wypowiedzi sędziego Rzeplińskiego. Błądzić jest rzeczą ludzką, a pan sędzia Rzepliński też ma prawo do błędu, ale należy wyciągać z tego wnioski. Tym, wnioskiem, najbardziej oczekiwanym, byłoby zrzeczenie się funkcji i urzędu sędziego i na dowód, że najwyższe standardy, które powinny charakteryzować procedowanie TK, są tak wiele warte, że warto poświęcić osobiste funkcje związane ze sprawowaniem funkcji sędziego. (…) Jako minister sprawiedliwości czułbym się zobowiązany do złożenia sadowi wniosku w tej sprawie. (…) Pan prezes Rzepliński nie występował jako strona, jako prokuratur, jako obrońca broniący określonych rozwiązań
— powiedział minister sprawiedliwości.ceminister Patryk Jaki podał cytat z wypowiedzi medialnej Rzeplińskiego, w której Rzepliński „przesądził”, że wybór trzech (spośród pięciu sędziów wybranych za poprzedniej kadencji Sejmu, dotychczas niezaprzysiężonych przez prezydenta Andrzeja Dudę - PAP) zostało powołanych zgodnie z ustawą i z zachowaniem procedur demokratycznych.
Według Ziobry prof. Rzepliński w medialnych wypowiedział „de facto wydawał już wyrok, nie czekając na rozprawę”, i odbyło sie to „wbrew przyjętym w cywilizowanych państwach standardom”.
Ziobro przyznał, że sprawa „nie jest ściśle związana z pracami i planami resortu”, którymi ponownie kieruje, „jest natomiast - dodał - ściśle związane ze stanem, standardami polskiego sądownictwa”.
Ziobro oświadczył, że wystąpił o postępowanie dyscyplinarne Rzeplińskiego na zasadach ogólnych, ponieważ - w jego ocenie - każdy obywatel ma takie prawo. Pytany przez dziennikarzy o podstawę prawną swego wystąpienia do TK odparł, że „skoro ustawa o TK przewiduje tryb pociągnięcia do odpowiedzialności dyscyplinarnej, to znaczy, że każdy (…) ma prawo tego rodzaju wniosek skierować”.
Jako minister sprawiedliwości mam pewien dodatkowy tytuł, aby taki wniosek kierować wtedy, kiedy widzę, że dochodzi do zachowań naruszających godność urzędu sędziego, które podważają wiarygodność i zaufanie do tego sądu
— powiedział.
Minister dodał, że boleje nad tym, iż został zmuszony do takiego wystąpienia.
Sądziłem i miałem nadzieję, że sami koledzy sędziowie, dbając o wizerunek tak ważnego organu konstytucyjnego, o to wystąpią, ale skoro tej refleksji zabrakło, to staram się im pomóc - właśnie po to, aby bronić wiarygodności tego organu, który jest coraz bardziej narażony - niestety w tym wypadku zasadnie - na zarzuty upolitycznienia i stawania w tym sporze politycznym po stronie sprzyjającej Platformie
— powiedział.
Ustawa o TK stanowi, że jego sędzia odpowiada dyscyplinarnie przed Trybunałem „za naruszenie przepisów prawa, uchybienie godności urzędu sędziego Trybunału lub inne nieetyczne zachowanie mogące podważać zaufanie do jego bezstronności lub niezawisłości”.
Sędzia Trybunału odpowiada dyscyplinarnie także za swoje postępowanie przed objęciem stanowiska, jeżeli uchybił obowiązkowi piastowanego urzędu państwowego lub okazał się niegodny urzędu sędziego Trybunału
— czytamy w ustawie.
Karami dyscyplinarnymi są: upomnienie; nagana oraz złożenie sędziego z urzędu. W postępowaniu dyscyplinarnym w I instancji orzeka trzech sędziów TK, a w drugiej - pięciu. Sędziów do składów orzekających oraz rzecznika dyscyplinarnego TK ustala w drodze losowania prezes Trybunału. Ustawa nie reguluje tego, kto składa wnioski o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego.
Pytany o negatywne reakcje środowisk prawniczych na działania obecnej większości sejmowej wobec TK, Ziobro odparł:
Mnie zastanawia, gdzie były te wszystkie szacowne gremia wtedy, kiedy Platforma Obywatelska dopuściła się niewątpliwie zamachu na polską konstytucję, wybierając niejako na zapas, których kadencja przypada na czas kolejnej kadencji parlamentu.
W piśmie do TK Ziobro zwrócił się o zrzeczenie się przez obecnego prezesa TK z funkcji, „aby postępowanie dyscyplinarne mogło być prowadzone bezstronnie i niezawiśle”.niżej publikujemy treść wniosku ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry:
Wniosek o rozważenie wszczęcia postępowania dyscyplinarnego wobec Prezesa TK prof. Andrzeja Rzeplińskiego
2 grudnia 2015 r. na konferencji prasowej Minister Sprawiedliwości Zbigniew Ziobro poinformował o złożeniu do Trybunału Konstytucyjnego wniosku o rozważenie wszczęcia postępowania dyscyplinarnego wobec Prezesa Trybunału Konstytucyjnego prof. Andrzeja Rzeplińskiego.
W wywiadzie telewizyjnym z dnia 20 listopada br. na antenie TVN 24 w programie „Piaskiem po oczach” sędzia Andrzej Rzepliński poinformował o planowanej rozprawie dotyczącej orzeczenia o zgodności z Konstytucją ustawy o Trybunale Konstytucyjnym, by kilka zdań później zasugerować jaka będzie treść wyroku: „Dzisiaj chodzi o trzech sędziów powołanych zgodnie z ustawą, z zachowaniem wszelkich procedur demokratycznych, z zaproszeniem opozycji do nominowania przez Prezydium Sejmu kandydatów na sędziów konstytucyjnych. Tych trzech sędziów powinno rozpocząć swoją kadencję 7 listopada tego roku”. Tym samym prof. Andrzej Rzepliński przesądził już o zgodności ustawy z Konstytucją.
Swoją wypowiedzią sędzia Rzepliński naruszył podstawowe zasady etyki sędziowskiej, w tym zasadę o bezstronności sądu oraz § 13 Zbioru Zasad Etyki Zawodowej Sędziów, który brzmi: „Sędzia nie powinien wyrażać publicznie opinii na temat toczącego się lub mającego się toczyć postępowania”. Również w orzecznictwie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka podkreśla się, iż bezstronność sądu oznacza, iż sąd jest wolny od osobistych uprzedzeń i istnieją wystarczające gwarancje, aby wykluczyć jakiekolwiek uzasadnione wątpliwości co do bezstronności sądu. Na konieczność bezstronności sądu wskazuje także art. 6 ust. 1 Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności.
W związku z powyższym Minister Sprawiedliwości złożył przedmiotowy wniosek.
Wydział Komunikacji Społecznej i Promocji
Ministerstwo Sprawiedliwości
gah/PAP/informacje prasowe
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz