Dodano: 01.10.2016 [13:56]
Francuska minister ds. rodziny i praw kobiet Laurence Rossignol chce karać katolickie portale oraz serwisy pro-life, krytykujące aborcję. Takie konsekwencje ma wprowadzić forsowana przez Rossignol poprawka do ustawy o „równości obywatelskiej” i zmiany w kodeksie zdrowia publicznego.
Jak informuje serwis pch24.pl, francuska minister żąda rozszerzenia katalogu „przestępstw przeciwko aborcji”, które formalnie we francuskim prawie karane są już od 1993 roku.
Zgodnie z przyjętymi wówczas przepisami, prawo stanowiło, iż każdy, kto ”stosuje przemoc moralną lub psychiczną celem powstrzymania kobiety przed aborcją podlega karze do 2 lat więzienia i karze grzywny do 30 tys. Euro”. Ponadto od 2014 roku do tych przepisów dodano jeszcze kategorię „zastraszania kobiet” i na tej podstawie próbowano zdławić wszelkie antyaborcyjne pikiety organizowane przez obrońców życia.
Zdaniem minister Rossignol to jednak jeszcze za mało. Żąda ona teraz rozszerzenia przepisów także na portale i serwisy internetowe. Zgodnie z jej propozycjami portale katolickie oraz serwisy organizacji pro-life należałoby w świetle prawa blokować, aby „chronić kobiety przed zranieniem i stygmatyzacją”.
Co najbardziej przeraża minister Rossignol w katolickich portalach i serwisach organizacji pro-life? Otóż jej zdaniem dochodzi tam do „manipulacji, której nie można tolerować”, a w dodatku ich celem jest zniechęcenie kobiet do dokonywania aborcji. Zdaniem francuskiej minister ds. rodziny i praw kobiet taka działalność... powinna być karana.
Pomysły francuskiego rządu wywołały już spore poruszenie. W wywiadzie dla radia France-Info szef partii chadeckiej Jean-Frederic Poisson oskarżył socjalistów o totalitaryzm i zwrócił uwagę na fakt, że we Francji z publicznych pieniędzy utrzymywane są liczne portale zachęcające do aborcji, które także manipulują faktami, „jednostronnie informują kobiety w ciąży i banalizują zło”. Ponadto zwrócił uwagę, że francuski rząd wykazuje się znacznie większą determinacją w przypadku zwalczania katolickich serwisów stających w obronie życia, niż w przypadku islamistycznych portali, za pośrednictwem których werbowani są terroryści.
Jak informuje serwis pch24.pl, francuska minister żąda rozszerzenia katalogu „przestępstw przeciwko aborcji”, które formalnie we francuskim prawie karane są już od 1993 roku.
Zgodnie z przyjętymi wówczas przepisami, prawo stanowiło, iż każdy, kto ”stosuje przemoc moralną lub psychiczną celem powstrzymania kobiety przed aborcją podlega karze do 2 lat więzienia i karze grzywny do 30 tys. Euro”. Ponadto od 2014 roku do tych przepisów dodano jeszcze kategorię „zastraszania kobiet” i na tej podstawie próbowano zdławić wszelkie antyaborcyjne pikiety organizowane przez obrońców życia.
Zdaniem minister Rossignol to jednak jeszcze za mało. Żąda ona teraz rozszerzenia przepisów także na portale i serwisy internetowe. Zgodnie z jej propozycjami portale katolickie oraz serwisy organizacji pro-life należałoby w świetle prawa blokować, aby „chronić kobiety przed zranieniem i stygmatyzacją”.
Co najbardziej przeraża minister Rossignol w katolickich portalach i serwisach organizacji pro-life? Otóż jej zdaniem dochodzi tam do „manipulacji, której nie można tolerować”, a w dodatku ich celem jest zniechęcenie kobiet do dokonywania aborcji. Zdaniem francuskiej minister ds. rodziny i praw kobiet taka działalność... powinna być karana.
Pomysły francuskiego rządu wywołały już spore poruszenie. W wywiadzie dla radia France-Info szef partii chadeckiej Jean-Frederic Poisson oskarżył socjalistów o totalitaryzm i zwrócił uwagę na fakt, że we Francji z publicznych pieniędzy utrzymywane są liczne portale zachęcające do aborcji, które także manipulują faktami, „jednostronnie informują kobiety w ciąży i banalizują zło”. Ponadto zwrócił uwagę, że francuski rząd wykazuje się znacznie większą determinacją w przypadku zwalczania katolickich serwisów stających w obronie życia, niż w przypadku islamistycznych portali, za pośrednictwem których werbowani są terroryści.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz