2018/02/20

DOWCIPY

Dzwoni facet do firmy reklamującej odchudzanie i po krótkiej rozmowie zamawia pakiet o nazwie "5 kilo w 5 dni". 
Następnego dnia dzwonek do drzwi. Przed drzwiami stoi cudowna blondyneczka, około 20 lat i oprócz sportowego obuwia i tabliczki zawieszonej na szyi nie ma nic na sobie. Dziewczyna przedstawiła się jako pracownica wspomnianej firmy i programu "5 kilo w 5 dni". Na tabliczce napis: 
"Mam na imię Kasia. Jak mnie złapiesz będę Twoja!". 
Facet rzuca się bez namysłu w pościg za blondynką. Po paru kilometrach i pewnych początkowych trudnościach, w końcu łapie swoją nagrodę. Sytuacja powtarza się przez kolejne 4 dni. 
Facio staje na wadze i zadowoleniem stwierdza, że rzeczywiście schudł 5 kilo! W takim razie znów dzwoni do firmy i zamawia program - tym razem "10 kilo w 5 dni". 
Następnego dnia: w drzwiach staje zapierająca dech w piersiach kobieta, najpiękniejsza, najbardziej seksowna, jaką widział w życiu. Na sobie nie ma nic oprócz butów sportowych i tabliczki na szyi: 
"Mów mi Ewa. Jak mnie złapiesz, będę Twoja!" 
Ta kobieta ma jednak taką super kondycję, że faciowi niełatwo jest ją złapać od razu i gonitwa trwa znacznie dłużej. W końcu jednak okazuje się że nagroda warta jest nadludzkiego wysiłku. 
Historia powtarza się przez następne 4 dni i w końcu facet staje na wadze i jest całkowicie zadowolony: schudł obiecane 10 kilo! 
W takim razie postanawia pójść na całość i dzwoni do firmy trzeci raz. Zamawia pakiet "25 kilo w 7 dni". Pani przez telefon pyta: 
- Jest Pan absolutnie pewien? To jest nasz najtrudniejszy program! 
Facet jest jednak głęboko przekonany, że tego właśnie chce. 
- Całe lata nie czułem się tak wspaniale! 
Następnego dnia dzwonek do drzwi. Przed drzwiami stoi potężny, muskularnie zbudowany, intensywnie opalony dwumetrowy facet. Na sobie ma tylko różowe buty sportowe i tabliczkę: 
"Jestem Franek. Jak Cię złapię, będziesz mój!"                                                                                                                                                                                                                                                                                                 
W pubie o bardzo ciemnym wnętrzu siedzi przy barze znudzony facet 
i popija drinka.. Czuje, ze obok też ktoś siedzi, wiec zagaduje: 
- Eee, opowiedzieć ci dowcip o blondynce? 
Na to glos (kobiecy): 
- No, możesz. Ale musisz wiedzieć, ze jestem blondynka 1,80 wzrostu 
i 70 kg wagi i jestem naprawdę silna. A obok mnie siedzi tez blondynka, 
1,90 wzrostu, 80 kg wagi i podnosi nacodzień ciężary. A jeszcze dalej przy 
barze siedzi kolejna blondynka, 2 metry wzrostu. To mistrzyni kickboxingu. 
Dalej chcesz opowiedzieć ten dowcip? 
Facet pociąga powoli ze szklanki, myśli i mówi: 
- Nie, juz nie... Pie*dolę, nie będę go trzy razy tłumaczył.                                                                                                                                                                                                                                                                                    Koleś postanowił się żenić, idzie rozmawiać ze swoja matką: 
- Mamo, zakochałem się i będę się żenił, ona też mnie kocha i będzie nam 
wspaniale. 
- Eh, no dobrze, ale muszę ją poznać. 
- To ja ją przyprowadzę, ale przyprowadzę też dwie inne koleżanki a ty 
zgadniesz, która jest moją wybranką. 
- Niech i tak będzie. 
Następnego dnia typ przyprowadza trzy laski. Dziewczyny siadają na 
kanapie, naprzeciw nich staje mama kolesia, przypatruje się chwilkę 
- To ta ruda pośrodku. 
- Dokładnie. Skąd wiedziałaś? 
- Bo już mnie wkurwia!                                                                                                                                                        W pociągu jedzie polak, rusek, zakonnica i blondyna. 
wjechali do tunelu i nagle uslyszeli trzask 
gdy wyjechali to zobaczyli ze ruski sie trzyma za policzek 

Zakonnica sobie myśli -no tak, swinia zlapal blondyne za kolano i dostal w pysk 

Blondyna sobie mysli-to debil zamiast mnie to sie pomylil i macal zakonnice i dostal w ryja 

Rusek sobie mysli-polak zboczeniec zlapal jakas , a ta myslala ze to ja i mnie walnęła 

Polak sobie mysli- w nastepnym tunelu znów mu przypie**ole.                                                                                                                                                                                 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz