2018/06/18

Lekarze twierdzili, że Staś jest zdrowy. Gdy rodzice sami zrobili badania, przerażająca prawda wyszła na jaw

Mały Staś przyszedł na świat 14 marca 2018 r. Pierwsze godziny i doby spędzone w szpitalu wskazywały na to, że chłopiec rozwija się prawidłowo. Była jednak jedna rzecz, która zaniepokoiła rodziców chłopca – wzdęty brzuszek maleństwa. Druzgocąca diagnoza ujrzała światło dzienne, dopiero kiedy sami postanowili sprawdzić, co się dzieje.

Sami zrobili badania

Zrobiliśmy badania na własna rękę i już tego samego dnia trafiliśmy na SOR z wysokim wskaźnikiem bilirubiny. Na oddziale noworodków w Myślenicach, Staś został poddany fototerapii i zlecono inne badania. Nazajutrz dowiedzieliśmy się, że nasz syn ma ogromnego guza w jamie brzusznej. To była druzgocząca informacja, nie mogliśmy uwierzyć w słowa lekarza

Postępujący nowotwór

Maluszek niemal natychmiast został przetransportowany do Uniwersyteckiego Szpitala na Prokociumiu. Tam zobrazowano wielkiego guza, który uciskał na narządy wewnętrzne chłopca i zajmował aż 1/3 brzuszka Stasia.
Nie tak wyobrażałam sobie wspólne pierwsze święta. Rozpoczyna się najtrudniejszy czas w życiu mojej rodziny. Strach, niepewność i ból cierpiącego dzieciątka. Nie wiedziałam, że tak zaczyna się czas, w którym samotne nieprzespane noce w szpitalu będą tylko początkiem straszliwych chwil. W głowie kłębiące się pytania co ja tu robię? Może to jest sen? Po świętach pierwsze badania potwierdziły przypuszczenia lekarzy, że Staś ma Neuroblastomę – najpopularniejszy nowotwór wieku dziecięcego – mówi załamana mama chłopca
Lekarze twierdzili, że Staś jest zdrowy. Gdy rodzice sami zrobili badania, przerażająca prawda wyszła na jaw
Udostępnijkawalek-nieba.pl

Operacja

Na tym jednak nie koniec problemów… Guz rósł w zastraszającym tempie, dlatego nie było czasu do stracenia. Liczył się każdy dzień, godzina, a nawet minuta. Bardzo szybko podjęto wiec decyzję o wycięciu zagrażającego życiu guza, który już wtedy miał wymiary 8,5×7,5×8 cm. Pięciogodzinna operacja, podczas której usunięto guza z węzłami chłonnymi, przebiegła pomyślnie.

Nadzieja

Niestety, sprawdziło się najgorsze. Badania histopatologiczne wykazały, że guz jest złośliwy i zajął 5 węzłów chłonnych, które usunięto. I choć kolejne tygodnie przyniosły 2 cykle chemioterapii, które mały Staś zniósł całkiem dobrze, maluszek musi zostać operowany.
Lekarze twierdzili, że StaÅ› jest zdrowy. Gdy rodzice sami zrobili badania, przerażajÄ…ca prawda wyszÅ‚a na jawRodzice dziecka chcą, aby ich synek trafił do kliniki Tubingen w Niemczech, gdzie wyspecjalizowani lekarze będą mogli zawalczyć o jego życieSpecjalistyczne leczenie i operacja nie jest jednak refundowana. W przypadku wyjazdu nie obędzie się również bez dodatkowych kosztów, jakimi są transport oraz pobyt w Niemczech. W związku z powyższym rodzice zwracają się o pomoc w uzbieraniu niezbędnych pieniędzy na leczenie swojego dziecka. Doskonale zdają sobie sprawę, że tylko dzięki pomocy innych ludzi mogą pomóc swojemu synkowi zawalczyć o kolejne dni życia.

To jedyne marzenie, jakie teraz mamy

Z Wasza pomocą, możemy spełnić jedyne marzenie, jakie teraz mamy, by nasz ukochany synek wyzdrowiał, by wrócił do domu i by rozpocząć normalne życie. Na to z utęsknieniem czekamy my rodzice Stasia oraz siostra Anielka

Jak pomóc Stasiowi?

Pomóc Stasiowi można dokonując wpłaty na konto:
Fundacja Pomocy Dzieciom i Osobom Chorym „Kawałek Nieba”
Bank BZ WBK
31 1090 2835 0000 0001 2173 1374
Tytułem: „1603 pomoc dla Stasia Wincenciak”
Aby przekazać 1% podatku dla Stasia:
należy w formularzu PIT wpisać KRS 0000382243
oraz w rubryce „Informacje uzupełniające – cel szczegółowy 1%” wpisać „1603 pomoc dla Stasia Wincenciak”
Pamiętajcie, liczy się każda pomoc!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz