2017/04/30

Merkel zwiększa przewagę nad Schulzem

Dodano: 30.04.2017 [12:25]
Merkel zwiększa przewagę nad Schulzem - niezalezna.pl
foto: Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska
Na niespełna pięć miesięcy przed wyborami do Bundestagu kolejne sondaże wskazują na stale powiększającą się przewagę kierowanej przez kanclerz Angelę Merkel CDU nad jej głównym rywalem, SPD. Wybory w Niemczech odbędą się 24 września.

Na CDU i bawarską CSU, które tworzą w parlamencie jeden klub poselski, chce głosować 36 proc. wyborców, tyle samo co tydzień temu; natomiast poparcie dla SPD spadło w ciągu tygodnia o dwa punkty procentowe do 29 proc. - wynika z sondażu instytutu Emnid opublikowanego w niedzielnym wydaniu „Bilda”.

W sondażu „Politbarometer” telewizji publicznej ZDF obie partie chadeckie zyskały w porównaniu do poprzedniej ankiety 2 pkt. proc. i cieszą się poparciem 37 proc. wyborców. Socjaldemokraci stracili w tym czasie aż 3 pkt. proc. i mogą liczyć na 29 proc. głosów. ZDF podał wyniki ankiety w piątek.

Odpowiadając na pytanie, kogo chcieliby po wyborach widzieć w fotelu kanclerza, 50 proc. uczestników ankiety wskazało na Merkel, a 37 proc. na Martina Schulza, szefa SPD i kandydata tej partii na szefa rządu. W poprzednim badaniu przewaga Merkel była znacznie mniejsza - 48:40. Wyniki obu najnowszych sondaży stanowią kolejne potwierdzenie, że skokowy wzrost popularności SPD po nominacji w styczniu byłego szefa Parlamentu Europejskiego Martina Schulza na przewodniczącego partii i kandydata na kanclerza, a tym samym głównego rywala Merkel, okazał się zjawiskiem przejściowym.

Czytaj też: Wyprzedzili Merkel po raz pierwszy od 10 lat

Miesiąc temu oba bloki polityczne szły w sondażach „łeb w łeb”, a niektóre ankiety wskazywały wręcz na przewagę SPD.

Analizując przyczyny spadku, po chwilowym wzlocie, poparcia dla Schulza, „Die Welt” zwraca uwagę, że kandydat SPD nie sprawuje żadnych funkcji w rządzie, co skazuje go na prowadzenie kampanii wyborczej na prowincji. We wtorek, gdy Merkel brała wraz z Ivanką Trump i królową Maximą udział w transmitowanej przez telewizję dyskusji o sytuacji kobiet na świecie, Schulz odwiedzał zakłady rybne w Eckernfoerde w Holsztynie.
 
W poniedziałek Merkel będzie prowadziła rozmowy w Arabii Saudyjskiej, a Schulz wygłosi przemówienie podczas pierwszomajowego wiecu w Akwizgranie
- pisze „Die Welt”.

W maju odbędą się wybory do regionalnych parlamentów (landtagów) Szlezwiku-Holsztyna (7 maja) i Nadrenii Północnej - Westfalii (14 maja), uważane za próbę generalną przed wyborami do ogólnoniemieckiego parlamentu - Bundestagu wyznaczonymi na 24 września.

Ostre słowa do PO: „Kiedy Polska była na kolanach, to panom się podobało”. A Grabiec na to: TK

Dodano: 30.04.2017 [11:16]
Ostre słowa do PO: „Kiedy Polska była na kolanach, to panom się podobało”. A Grabiec na to: TK  - niezalezna.pl
foto: TVP Info/printscreen
Kiedy przez osiem lat Polska była praktycznie na kolanach przed Europą, to panom się podobało. W momencie, kiedy powinniśmy wspólnie dbać o nasze interesy, o prestiż Polski, to panowie pozwalają sobie na tego typu wycieczki. Dla Polski najważniejsze jest to, by był tu lokalizowany biznes zagraniczny, by w Polsce były tworzone nowe miejsca pracy, by Polacy nie musieli emigrować za granicę - mówiła Małgorzata Sadurska, szefowa Kancelarii Prezydenta RP do posłów PO i PSL w programie „Woronicza 17” w TVP Info. Powodem do ostrej wymiany zdań były słowa kandydata na prezydenta Francji Emmanuela Macrona krytykujące Polskę. 

Przypomnijmy, kilka dni temu Macron, zwycięzca pierwszej tury wyborów prezydenckich we Francji, stwierdził w wywiadzie dla dziennika „Voix du Nord”, że jeśli zostanie prezydentem opowie się za sankcjami UE wobec Polski, która „naruszyła wszystkie zasady Unii”.

Ta bulwersująca wypowiedź była jednym z tematów programu „Woronicza 17”.

- Naruszanie standardów demokratycznych w Polsce sprawia, że jesteśmy krajem absolutnie drugiego sortu w Unii Europejskiej - jakby powiedział pan prezes Kaczyński. Rząd, który nie potrafi szanować konstytucji własnego kraju nie jest poważnie traktowany. To sprawia, że Polska staje się chłopcem do bicia. I to bardzo zły prognostyk na przyszłość - mówił Jan Grabiec, rzecznik PO.
 
Zgadzam się z Janem Grabcem. Jestem przekonany, że gdyby Platforma Obywatelska rządziła, to nie mielibyśmy żadnego problemu, a żadne firmy francuskie nie przenosiłyby się do Polski. Nie ma żadnej wątpliwości - mówiąc już zupełnie poważnie - że jedną z najważniejszych wartości wspólnych, u których podstaw legło powstanie najpierw Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej, a potem Unii Europejskiej, jest wspólny rynek oraz wolny przepływ kapitałów i firm. Problem polega na tym, że dzisiaj warunki tworzenia działalności gospodarczej oraz podatki w Polsce są znacznie lepsze i niższe niż we Francji, dlatego nawet sami Francuzi podejmują decyzję, by przenosić się do Polski
- stwierdził Patryk Jaki, wiceminister sprawiedliwości w rządzie PiS.
 
Kandydat na prezydenta Francji robi z tego zarzut
- włączył się do dyskusji prowadzący audycję Michał Rachoń.
 
Przypominam, że rząd pani premier Beaty Szydło obniżył CIT - z 19 do 15 procent dla najmniejszych przedsiębiorców. Z drugiej strony pamiętam, że prezydent Hollande - gdy przemawiał kiedyś w polskim parlamencie - mówił o tym, że w Unii Europejskiej należy zharmonizować podatki. Wtedy politycy PO wstali i bili mu brawo. Ale zharmonizowanie podatków miałoby zapewne oznaczać, że polscy przedsiębiorcy zamiast 15 procent musieliby płacić ponad 30, jak we Francji. To jest też różnica pomiędzy nami a opozycją. Albo obywatele chcą, aby do władzy wróciła Platforma i podatki były wyższe, a kandydat na prezydenta Macron nie miałby problemów takich jak dzisiaj, albo zależy im na tym, aby mieć - tak jak dzisiaj - najniższe bezrobocie w historii i skutecznie rozwijać gospodarkę
- dodał Patryk Jaki.
 
Chciałabym wierzyć, że (wypowiedź kandydata na prezydenta Francji - red.) to tylko retoryka wyborcza, w której dużą rolę odgrywają emocje. Słowa, które wypowiedział pan Macron były - delikatnie rzecz ujmując - niezręczne. To pokazuje pewne nastawienie do naszego kraju. Z drugiej strony musimy patrzeć na nasze polskie interesy. Jeśli agencje ratingowe plasują Polskę w trójce najbardziej atrakcyjnych państw do inwestowania przez biznes zagraniczny, to my z tego powodu powinniśmy się cieszyć. Natomiast wypowiedzi pana posła z PO, który cały czas uderza w Polskę... Kiedy przez osiem lat Polska była praktycznie na kolanach przez Europą, to panom się najbardziej podobało. W momencie, kiedy powinniśmy wspólnie dbać o nasze interesy, o prestiż Polski, panowie pozwalają sobie na tego typu wycieczki. Dla Polski najważniejsze jest to, by był tu lokalizowany biznes zagraniczny, by były tworzone nowe miejsca pracy, by Polacy nie musieli emigrować za granicę
- powiedziała Małgorzata Sadurska.

W tym momencie Jan Grabiec zaczął mówić o... Trybunale Konstytucyjnym. 
 
Czy miarą prestiżu nie są przypadkiem ratingi agencji międzynarodowych. Przypomnę - za pierwszych rządów PiS było prawie 8 proc. wzrostu gospodarczego, a teraz - prawie 4. Za waszych rządów wskaźniki te wynosiły 1-2 proc. Ma pan teraz okazję, by za to przeprosić...
- stwierdził wiceminister sprawiedliwości.                                                                                                                                                                                                                                                                                       Francuski śmieć nie może strawić że POLSKA jest o wiele atrakcyjniejsza gospodarczo od Francji która nie  radzi sobie z uchodźcami .Panuje tam haos , terror i strach wyjść na ulice podczas gdy w POLSCE JEST BEZPIECZNIE !!! TO  BOLI ŻABOJADA DLATEGO NAM ZARZUCA NIEPOSŁUSZEŃSTWO. ALE TRUDNO ROBIĆ COŚ CO UDERZA W CAŁE SPOŁECZEŃSTWO , WSZAK NIE JESTEŚMY MASOCHISTAMI !!!!!!                                                                                                                              gb

Szonert-Binienda zawieszona jako konsul honorowa**************** Może to hakerzy , może ona ale dobrze tak temu śmieciu Tuskowi , tak bowiem go postrzega większość Polaków , wszak sam mówił będąc młodym ze nienawidzi i POLSKI i Polaków !!!! Może to niepoprawne politycznie ale jakież prawdziwe !!!!

Dodano: 30.04.2017 [10:21]
Szonert-Binienda zawieszona jako konsul honorowa - niezalezna.pl
foto: fot.Tomasz Hamrat/Gazeta Polska
Konsul honorowa RP w Ohio (USA) Maria Szonert-Binienda została zawieszona w pełnieniu obowiązków. Dalsze decyzje - według informacji PAP - zapadną po powrocie szefa MSZ z Australii. 

Konsul Honorowa RP Maria Szonert-Binienda w piątek oddała się do dyspozycji ministra spraw zagranicznych Witolda Waszczykowskiego. Kierownictwo MSZ wcześniej przeprowadziło rozmowę z konsul honorową. Chodziło o zamieszczone w mediach społecznościowych przez Szonert-Biniendę zdjęcie przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska w mundurze SS.

Premier Beata Szydło poinformowała w sobotę na konferencji w Brukseli, że oczekuje szybkiej decyzji ministra spraw zagranicznych w sprawie konsul honorowej.

W sobotę po południu w oświadczeniu przekazanym PAP konsul honorowa Szonert-Binienda, która uczestniczyła w XX Forum Polonijnym w Toruniu, poinformowała, że jej konto na Facebooku zostało zhakowane, a Twittera nie używa w ogóle. Wcześniej w piątek Szonert-Binienda napisała na Facebooku: "W związku z tym, że moje stare prywatne wpisy zostały przedstawione w mediach jako moje wypowiedzi w oficjalnej roli Konsula Honorowego RP, zawieszam swoją działalność na FB".Znalezione obrazy dla zapytania tusk w stroju hitlera

Papież: Europa jest zagrożona rozpadem

Dodano: 30.04.2017 [09:49]

foto: pl.wikipedia.orgZnalezione obrazy dla zapytania Papież: Europa jest zagrożona rozpadem
Papież Franciszek prosił o negocjacje i dyplomatyczne rozwiązanie kryzysu wokół Korei Północnej. Powiedział także, że Europa jest zagrożona rozpadem z powodu różnych problemów, w tym populizmu.

Na konferencji prasowej na pokładzie samolotu Franciszek został zapytany o to, jakimi kryteriami w czasie zbliżających się wyborów prezydenckich powinni kierować się francuscy katolicy, którzy są podzieleni.

Papież stwierdził: "Każdy kraj jest wolny w dokonywaniu wyborów, które uważa za odpowiednie, a wobec tego ja nie mogę osądzać, czy tego wyboru dokonuje z tego powodu czy innego, bo nie znam polityki wewnętrznej".

Prawdą jest, że Europa jest zagrożona rozpadem. Musimy się nad tym zastanowić. Jest problem, który wywołuje strach i być może podsyca te zjawiska; to problem imigracji. Ale nie zapominajmy, że Europę stworzyli migranci, od wieków, to my

- mówił papież.

Wyraził przekonanie, że zjawisko to należy dobrze przestudiować szanując różne opinie i że potrzebna jest dyskusja polityczna.

Odnosząc się do sytuacji we Francji Franciszek wyznał też, że nie rozumie tamtejszej sytuacji wewnętrznej. Dodał: "starałem się utrzymywać dobre relacje z aktualnym prezydentem" Francois Hollande'em. Ujawnił, że raz "był konflikt", ale potem mógł wyjaśnić sporne sprawy. Jakie - nie powiedział.

Mówiąc o kandydatach w wyborach we Francji papież stwierdził, że wie jedynie, iż jedna osoba wywodzi się z prawicy.

Ale drugi nie wiem, skąd jest i dlatego nie potrafię wyrazić opinii
- stwierdził odnosząc się do Emmanuela Macrona.

Papież wspomniał, że kiedyś ktoś powiedział mu, że należałoby założyć partię dla katolików. "Ale ten człowiek żyje w minionym stuleciu"- ocenił papież.

Odnosząc się do kryzysu wokół Korei Północnej oświadczył, że apeluje i będzie apelował o rozwiązanie problemów na drodze dyplomacji. Zauważył, że są mediatorzy, którzy oferują swe wsparcie.

Są takie kraje, jak Norwegia, zawsze gotowe do pomocy. Drogą są negocjacje, rozwiązanie dyplomatyczne

- dodał papież. Przypomniał, że od dwóch lat mówi o trwającej "wojnie światowej w kawałkach".

Ale te kawałki się powiększyły i koncentrują się w miejscach, które już były gorące. O pociskach koreańskich mówi się od roku, ale teraz wydaje się, że atmosfera za bardzo się rozgrzała

- powiedział Franciszek.

Wyjaśnił: "Wzywam do negocjacji, bo to jest przyszłość ludzkości. Dzisiaj taka powiększona wojna zniszczyłaby dużą część ludzkości, a to jest straszne".


Zatrzymajmy się, szukajmy rozwiązań dyplomatycznych. Uważam, że Narody Zjednoczone mają obowiązek objąć na nowo przywództwo, które się trochę rozwodniło
- oświadczył papież.

Poproszony o ocenę relacji między Watykanem a Rosją odparł: "Jeśli chodzi o państwo rosyjskie, to wiem, że mówi o konieczności obrony chrześcijan na Bliskim Wschodzie. Uważam, że to dobra rzecz wypowiadać się przeciwko prześladowaniom". Papież dodał: "Z rosyjskim patriarchą Cyrylem mamy dobre relacje". W czasie rozmowy z dziennikarzami Franciszek wspominał, że zawsze przyjaźnił się z prawosławnymi i że w Buenos Aires chodził do katedry prawosławnego patriarchy, który "teraz jest arcybiskupem na Ukrainie". Chodzi o obecnego arcybiskupa kijowsko-halickiego Światosława Szewczuka.

Franciszek zapewnił dziennikarzy, że "nie miesza się" w sprawy polityczne i poszczególnych rządów. "Ja mówię o wartościach" - wyjaśnił. Wymienił wśród nich obronę pokoju, zgodę między narodami, równość obywateli, niezależnie od ich religii.


Niech każdy oceni, czy jakiś rząd albo państwo krzewi te walory

- zaznaczył.

Niemiecki dziennikarz poprosił papieża o wyjaśnienie porównania, jakiego dokonał niedawno mówiąc, że niektóre obozy dla uchodźców to "obozy koncentracyjne". Jak stwierdził, dla Niemców to coś "bardzo mocnego".Franciszek wytłumaczył, że z jego strony nie był to błąd językowy. Powtórzył, że są obozy dla uchodźców, które są "prawdziwymi obozami koncentracyjnymi". Mówił, że ludzie są w nich zamknięci. Przytoczył następnie opowieść o ośrodku dla migrantów na Sycylii, którego szefowie powiedzieli im, że nie mogą otworzyć im bramy, żeby wyszli, ale zrobili dziurę w ogrodzeniu, żeby tamtędy mogli wychodzić na spacery, dla "higieny psychicznej" - jak dodał. Mówił, że w tej miejscowości zawiązały się dobre relacje między mieszkańcami a migrantami.

Papież dodał też, że zawsze podziwiał panującą w Niemczech zdolność do integracji przybyszów.

Odnosząc się do szeroko dyskutowanej we Włoszech sprawy tragicznej śmierci młodego naukowca Giulio Regeniego, zamordowanego w okrutny sposób w Kairze w zeszłym roku w niewyjaśnionych okolicznościach, papież ujawnił, że na prośbę jego rodziców zajął się tą kwestią. Nie podał szczegółów, informując też o zaangażowaniu Stolicy Apostolskiej.

Franciszek wracając z Kairu wyznał, że byłby zadowolony, gdyby zobaczył piramidy, ale nie udało mu się to w czasie tej wizyty.


POLECANE WIDEO

Tym krótkim zdaniem wicepremier Morawiecki zgasił francuskiego kandydata na prezydenta

Dodano: 30.04.2017 [09:42]

foto: Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska
Znalezione obrazy dla zapytania Tym krótkim zdaniem wicepremier Morawiecki zgasił francuskiego kandydata na prezydentaSłowa Emmanuela Macrona o Polsce wynikają z trwającej kampanii wyborczej, mam nadzieję że za miesiąc, dwa znajdziemy z panem Macronem wspólna definicję słów „Wolność, Równość, Braterstwo” - powiedział wicepremier, minister rozwoju i finansów Mateusz Morawiecki. Dodał, że francuscy inwestorzy obecni w Polsce nie mają powodów do narzekania. Zapewnił także, iż nie ma różnic między nim a minister rodziny i pracy Elżbietą Rafalską w sprawie systemu zachęt dla ludzi, by pozostawali na rynku pracy po osiągnięciu wieku emerytalnego.

Czytaj też: Prof. Zybertowicz: W programie Macrona są rzeczy niepokojące dla Polski


Kandydat na prezydenta Francji Emmanuel Macron zapowiedział, że w ciągu trzech miesięcy po wybraniu go na prezydenta Francji „podjęta zostanie decyzja w sprawie Polski”, bowiem nie można tolerować kraju, który w Unii Europejskiej rozgrywa różnice kosztów społecznych (kosztów pracy - red.) i który narusza wszystkie zasady Unii. Nie niepokoi Pana tak ostra wypowiedź?

Mateusz Morawiecki: Każda kampania wyborcza rządzi się podwyższoną temperaturą wypowiedzi. Ale będąc członkiem polskiego rządu podkreślę, że nieco inaczej interpretuję słowa: „Wolność, Równość i Braterstwo”. Mam nadzieję, że za miesiąc, dwa, kiedy kurz wyborczy w Paryżu już opadnie, znajdziemy z panem Macron wspólną definicję tych trzech słów. Tym bardziej, że francuscy inwestorzy obecni w Polsce nie mają powodów do narzekania. Pamiętam też, że Donald Trump (prezydent USA - red.) miał swoje zdanie w kampanii wyborczej na temat stóp procentowych, na temat NAFTY (Północnoamerykański Układ Wolnego Handlu - red.), na temat NATO, ale w kwietniu, w ciągu paru tygodni w wielu obszarach to zdanie zweryfikował. Myślę, że inaczej należy podchodzić do zapowiedzi niektórych polityków składanych przed wyborami, a inaczej do deklaracji po objęciu stanowiska. Nie ma też polskiego dumpingu socjalnego w UE. Wręcz przeciwnie - swoboda świadczenia usług, która jest podstawową swobodą w UE cały czas nie jest do końca realizowana i to nie przez nas, tylko przez część krajów tzw. starej UE. Wzmocnienie regulacji, które uniemożliwią świadczenie usług firmom budowlanym, logistycznym, komputerowym w innych krajach członkowskich tylko utrudni wymianę międzynarodową.

Jakie skutki dla polskiej gospodarki może mieć Brexit? Czy brane pod uwagę są masowe powroty Polaków z Wielkiej Brytanii i czy polska gospodarka jest przygotowana na ewentualne „wchłonięcie” tej masy?

- Decyzja brytyjskiego społeczeństwa, a później parlamentu to duży wstrząs dla Unii. Na pewno też sygnał ostrzegawczy, który warto potraktować poważnie, bo zjednoczona Europa to duża wartość. Tymczasem my chcemy w rządzie to wyzwanie przekuć w szansę. Powrót Polaków do kraju, przenoszenie miejsc pracy, na przykład przez renomowane instytucje finansowe, to wszystko są scenariusze, nad którymi intensywnie pracujemy i widać już efekty tego podejścia. Mamy historycznie niskie bezrobocie, gospodarka łaknie zarówno doświadczonych pracowników, jak i odważnych przedsiębiorców. Tworzymy dla Polaków, nie tylko z Wielkiej Brytanii, ale i innych państw jak najlepsze warunki do powrotu do Ojczyzny.

Czy rozważane jest wprowadzenie zachęt do pozostania na rynku pracy po obniżeniu wieku emerytalnego? Chyba resort rozwoju i Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej mają trochę inne koncepcje.....

- Nie. Bardzo podobnie myślimy z panią minister Rafalską. Uważamy, że osoby, które chcą i mogą pracować, warto by pozostały na rynku pracy, bo zarówno ich emerytura będzie wyższa, jak i wpływy do budżetu będą wyższe, ponieważ będą płaciły podatki. A pracodawcy będą mieli więcej doświadczonych pracowników. Wiele osób, które będą uprawnione do przejścia na emeryturę będzie się zastanawiać, czy pozostawać na rynku pracy. Myślę, że będziemy pracować nad zachętami, ale mamy jeszcze kilka miesięcy, żeby opracować ich ostateczny kształt. Jesteśmy tu w znakomitym porozumieniu z panią minister Rafalską, gwarantuję, że nie ma tu żadnej rozbieżności zdań.

Jak pan ocenia słowa minister Anny Streżyńskiej, krytyczne wobec realizacji niektórych reform rządu, np. obniżenia wieku emerytalnego? Czy reprymenda ze strony premier Beaty Szydło jest, pana zdaniem, uzasadniona i czy w takim razie w rządzie brakuje jedności?

- Rząd to jedna drużyna, a pani premier Szydło to kapitan tej drużyny, nic więc dziwnego, że dba o team spirit. Gospodarka ma służyć społeczeństwu i dlatego od półtora roku uprawiamy realną politykę społeczno-gospodarczą, a nie politykę wskaźnikową, w której ważniejsze były procenty, cyferki i zabiegi księgowe. Fundament rządowej Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju polega właśnie na tym, żeby w parze szły ze sobą za ręce dwie rzeczy: szybka modernizacja polskiej gospodarki poprzez nadanie jej skutecznych impulsów innowacyjnych oraz poprawa sytuacji materialnej jak największej części polskiego społeczeństwa. I to się dzieje. W wielkim skrócie mówiąc: jak rodzinom polskim będzie lepiej, to jeszcze lepiej będzie polskiej gospodarce.

Kraków: Premier czytała Pismo Święte

Dodano: 30.04.2017 [09:09]
Kraków: Premier czytała Pismo Święte - niezalezna.pl
foto: pixabay.com
Dziś w polskich kościołach odbywa się Narodowy Dzień Czytania Pisma Świętego. Msza Święta w kaplicy Cudownego Obrazu Jezusa Miłosiernego w Krakowie-Łagiewnikach zainaugurowała to wydarzenie. Fragment biblii przeczytała m.in. premier Beata Szydło.

Wydarzenie odbywa się pod hasłem „Weź i czytaj!”. W niedzielę w kościołach podczas uroczystych lektur czytane są wybrane teksty z „Listu do Galatów” z odpowiednim nawiązaniem do Niedzieli Biblijnej. W łagiewnickim sanktuarium czytali je m.in. premier Beata Szydło oraz rodzice prezydenta Andrzeja Dudy, Janina i Jan Dudowie.



Jak poinformowała Konferencja Episkopatu Polski, okolicznościowe msze św. i nabożeństwa zaplanowano w niedzielę także w Warszawie, Lublinie i Szczecinie. Wierni w parafiach otrzymają „Chleb życia”, czyli pojedyncze fragmenty „Listu do Galatów” na karteczkach, by mogli zabrać je do domu, odszukać zaznaczony tekst w swoim Piśmie Świętym, uważnie przeczytać i rozważyć w kontekście swojego powołania i aktualnej sytuacji życiowej.

Inspiracją do zorganizowania Narodowego Dnia Czytania Pisma Świętego były obchody 1050. rocznicy chrztu Polski.

Jak wskazują organizatorzy, Narodowy Dzień Czytania Pisma Świętego ma za zadanie ukazywać Pismo Święte jako kod kulturowy chrześcijańskiej Polski i Europy, pomagać w odkrywaniu zalet wspólnotowego czytania Biblii, ukierunkowywać modlitwę i medytację wiernych na wybraną księgę.Organizatorem wydarzenia są Dzieło Biblijne im. św. Jana Pawła II, Fundacji Soar i Fundacji Dabar. Honorowy patronat objął nad nim Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki.