2026/07/24

Geje pozwali surogatkę. Bo nie zabiła dziecka z rozszczepem wargi

 

W Kanadzie para homoseksualistów postanowiła „kupić” sobie dziecko poprzez surogację. Gdy w 22. tygodniu życia płodowego malucha badania wykazały u niego drobny defekt fizyczny, geje zażądali od opłaconej przez siebie matki, by ta… poddała się aborcji. Kobieta odmówiła i urodziła chłopca. Dziś mężczyźni, którzy przejęli opiekę nad maluchem, domagają się od niej 600 tys. dolarów zadośćuczynienia.

Czy kobieta, która ocaliła życie dziecka, będzie musiała zapłacić olbrzymie odszkodowanie jego niedoszłym katom? Gdy dziecko można zamówić jak produkt ze sklepowej półki, a potem zażądać jego „usunięcia”, jeśli nie spełnia oczekiwań, wszystko wydaje się możliwe! Prawo stoi jednak – przynajmniej na razie – po stronie surogatki.Dwóch gejów z Kanady zapragnęło zostać „ojcami”. Cóż z tego, że biologia nie przewiduje takiej opcji. Wystarczyło znaleźć placówkę oferującą usługi surogacji. Gdy pod koniec drugiego trymestru ciąży zapłodniona poprzez procedurę in vitro kobieta zrobiła badania, odkryto u maluszka niewielki defekt: rozszczep wargi. Stwierdzono też ryzyko zaburzeń genetycznych. Homoseksualiści, którzy tak bardzo pragnęli dziecka, zażądali wówczas jego zabicia – nie czekając nawet na dalszą diagnostykę. Na szczęście surogatka odmówiła.

Maluch okazał się zdrowy: miał tylko rozszczep wargi, który dzięki osiągnięciom współczesnej medycyny jest dziś w zasadzie całkowicie uleczalny. Parze gejów nie pasowało po prostu, że tuż po porodzie „ich” dziecko nie będzie śliczne jak z obrazka. A może przerosła ich perspektywa odwiedzenia z maluchem kilku lekarzy i pielęgnacji podczas rekonwalescencji? Tak czy owak, domaganie się zabicia dziecka, w dodatku z tak błahego powodu, nie mieści się w głowie. I w dodatku żądanie zadośćuczynienia od matki malucha, która nie zgodziła się na jego uśmiercenie!

Kara za odmowę aborcji

W Kanadzie surogacja jest w pełni legalna. Jedynym warunkiem jest to, by matka była pełnoletnia i wyraziła zgodę na procedurę. Teoretycznie zapłodniona kobieta nie może czerpać z surogacji żadnych korzyści finansowych, jednak klient płaci niemałe pieniądze zatrudniającej ją agencji. Zamawianie dzieci to zatem pełnoprawny biznes: dziecko zostaje sprowadzone do roli produktu, a kobieta do roli inkubatora, który ma tylko donosić ciążę i wydać malucha na świat. Bez żadnego względu na więź, która w naturalny sposób wytwarza się między nią a dzieckiem. Nawet jeśli nie poczęło się z jej komórki jajowej.Kanadyjskie prawo o surogacji mówi, że „zamawiający” nie ma prawa podejmować żadnych decyzji dotyczących przebiegu ciąży. I choć aborcja jest tam legalna, zanim dziecko się urodzi, pełną odpowiedzialność za nie ponosi kobieta, która nosi je w swoim ciele. Para gejów nie miała więc żadnego prawa, by żądać od surogatki uśmiercenia malucha. A ich argumenty, jakoby ukrywała przed nimi stan dziecka i narażała na stres, są po prostu śmieszne. To oni narazili na ogromny stres ją: matkę, która czuła ruchy dziecka noszonego pod sercem, a kazano jej to dziecko zabić

Pozostaje mieć nadzieję, że absurdalne oskarżenie dwóch gejów: „ojców” dziecka z rozszczepem wargi, zostanie czym prędzej oddalone przez kanadyjski sąd. 

Handel ludźmi. Czy będzie jeszcze gorzej?

Sprawa wytoczona kanadyjskiej surogatce jest kolejną smutną ilustracją tego, jaknieludzkim biznesem jest surogacja. To po prostu umowa kupna-sprzedaży małego człowieka. W jej wyniku cierpią przede wszystkim dzieci: ofiary czyjegoś chorego widzimisię. Bo skoro zamówiłem dziecko, to ono mi się należy – takie, jakie chcę, bez mankamentów! W liberalnej Kanadzie, która już dopuszcza aborcję na własnym dziecku bez żadnych ograniczeń, można niestety obawiać się dalszego poluzowania prawa: także zezwolenia na przymusowe zabijanie dzieci noszonych przez surogatki, jeśli tylko zamawiający sobie tego zażyczy

Obyśmy nie mieli racji. Jednak w kraju tak przesiąkniętym ideologią aborcyjną zapewne nikt nie odważy się zahamować podobnych zmian!

Tekst: Anna Nowak

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz