Około 30 posłów zrezygnowało z członkostwa w PiS - przekazał na specjalnie zwołanej konferencji prezes partii Jarosław Kaczyński. O północy minął termin złożenia „oświadczenia o przynależności do PiS”, które kierownictwo partii nakazało podpisać parlamentarzystom PiS. Brak takiej deklaracji ma skutkować wykluczeniem z partii. Już w nocy część posłów, skupionych wokół Mateusza Morawieckiego, zadeklarowała, że nie podpisze „lojalki”. Takie same słowa padły z ust byłego premiera. W samo południe ogłoszenie w tej sprawie wygłosił prezes PiS Jarosław Kaczyński.
„Podjęli taką decyzję, jaką podjęli”
Jarosław Kaczyński swoje oświadczenie dla mediów miał wygłosić w samo południe. Wystąpienie zaczęło się jednak kilkanaście minut później i trwało niecałe pięć minut.
Prezes Pis przekazał, że trzydziestu kilku posłów zrezygnowało z członkostwa w partii. Zapowiedział, że we wtorek Komitet Polityczny zatwierdzi ich decyzję.
Fakt jest oczywisty. Wszyscy wiedzieli, co mają podpisać i jednocześnie wszyscy wiedzieli, jakie są skutki niepodpisania. No i podjęli taką decyzję, jaką podjęli - stwierdził Jarosław Kaczyński.
W żadnym wypadku nie chcemy się rozstawać w jakiejś niechęci, czy tym bardziej w jakichś silniejszych jeszcze uczuciach negatywnych - dodawał prezes PiS.
„Na to zgody być nie mogło”
Jak wskazywał, w sprawie stowarzyszenia chodziło o element podzielenia partii. Nie mogliśmy patrzeć na stowarzyszenie inaczej niż na jako element właśnie tego planu. Planu podziału partii. I ta propozycja padła ze strony osoby wiarygodnej, bardzo istotnej w naszej partii i była powtarzana no co najmniej w trzech długich rozmowach - mówił Kaczyński.
Na to zgody w żadnym wypadku być nie mogło i podpisanie tej bardzo prostej deklaracji miało być po prostu niczym innym jak zdeklarowaniem, że w tego rodzaju przedsięwzięciu się nie będzie uczestniczyło - zaznaczył prezes PiS.
O północy z czwartku na piątek minął termin ultimatum kierownictwa PiS dla parlamentarzystów tej partii na złożenie deklaracji o nieprzynależeniu do stowarzyszeń. Brak takiej deklaracji ma skutkować wykluczeniem z partii. Sprawa dotyczy przede wszystkim członków stowarzyszenia „Rozwój Plus”, które założył były premier Mateusz Morawiecki .Jeszcze wczoraj odbyło się spotkanie Jarosława Kaczyńskiego i Mateusza Morawieckiego ws. deklaracji. Mimo trzech godzin rozmów, nie doszło do porozumienia.Dziś rano Mateusz Morawiecki rano w rozmowie z wPolsce24 przekazał, że żadnej „lojalki” nie podpisze. Ponowił też propozycję zrezygnowania z funkcji wiceprezesa PiS, która jest wśród 21 punktów kompromisu przedstawionych przez niego w czwartek prezesowi partii Jarosławowi Kaczyńskiemu.
„Dlaczego miałbym coś podpisywać?”
Pytanie o „lojalkę” padło też dziś w Porannej rozmowie w RMF FM. Piotr Salak pytał o to europosła Michała Dworczyka, który znalazł się w stowarzyszeniu Morawieckiego. Gość RMF FM podkreślał, że deklarację w sprawie działań w ramach PiS składał już 24 lata temu. Przyznał, że nie podpisał nowej deklaracji.Chrzest święty bierze się raz w życiu. Ja nie dokonywałem żadnego aktu apostazji, więc dlaczego miałbym coś podpisywać? – mówił Dworczyk.
Piotr Salak dopytywał o to, ilu parlamentarzystów nie podpisało tej deklaracji. Dworczyk, zaznaczając, że mówi to z pamięci, stwierdził, że to 42 lub 43 osoby.
„Nie dam się zmusić”
Sformułowanie o „lojalkach” pojawiło się też w wieczornych wpisach posłów PiS na platformie X.
„Nie odchodzę z PiS. Natomiast nie dam się zmusić do podpisywania lojalek, które dotyczą zamykania się naszej partii na wyborców” - napisał europoseł Piotr Müller.
„Lojalki nie podpisałem i nie podpiszę. W @pisorgpl jestem od ponad 25 lat. Zawsze wierny; zawsze lojalny; zawsze do dyspozycji i na rozkaz. Nie wypychajcie mnie i nie wyrzucajcie mnie z mojej partii” - zadeklarował poseł Sylwester Tułajew.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz