2016/05/06

"Dwóch mężczyzn i koza nie dają dzieci". Poseł Kukiz'15 uderza w "ideologię gender"

Poseł Kukiz'15 Tomasz Rzymkowski wspólnie z Młodzieżą Wszechpolską donosi do ministra nauki w sprawie rzekomej promocji "ideologii gender" na Uniwersytecie Łódzkim.  Chodzi o zorganizowane na UŁ warsztaty antydyskryminacyjne, podczas których pokazano film o tym, jak działacze LGBT pomagali brytyjskim górnikom strajkującym za rządów Margaret Thatcher. Dlaczego poseł interweniuje? Jak mówi Onetowi: "Homoseksualizm to zachowanie szkodliwe - moralnie i społecznie".Zaczęło się od wizyty studenta UŁ u posła Kukiz'15 Tomasza Rzymkowskiego. Student, jak relacjonuje poseł, był zaniepokojony rzekomą promocją "ideologii gender" na uniwersytecie. Chodziło o kwietniowe zajęcia antydyskryminacyjne, zorganizowane w ramach Ogólnopolskiego Tygodnia Pracy Socjalnej. Wydział Ekonomiczno-Socjologiczny UŁ oraz Fabryka Równości przygotowały warsztaty, podczas których uczulano młodych ludzi na problemy osób dyskryminowanych.  Choćby narkomanów próbujących zerwać z nałogiem, bezdomnych, niepełnosprawnych czy przedstawicieli mniejszości seksualnych.Ten ostatni aspekt warsztatów bardzo zaniepokoił narodowców, którzy na stronie narodowalodz.pl opisali całą tę sprawę - oto fragmenty wpisu:
"Dwóch mężczyzn i koza nie dają dzieci" - poseł Kukiz'15 tłumaczy, dlaczego gender jest szkodliwy"W trakcie tzw. »Tygodnia pracy socjalnej« odbyły się m. in. warsztaty antydyskryminacyjne" oraz pokaz filmu promujący LGBT pt. »Pride«. (...) Bierni na promocję nieobyczajności nie pozostali działacze Młodzieży Wszechpolskiej, którzy powiadomili o tym Posła na Sejm RP Tomasza Rzymkowskiego, z którym na co dzień współpracują".   Poseł Rzymkowski także nie pozostał bierny i do ministra nauki Jarosława Gowina skierował interpelację w sprawie warsztatów na UŁ. Zawarł w niej dwa pytania. Pierwsze dotyczyło tego, czy to resort nauki sfinansował warsztaty - a jeśli nie - to kto je sfinansował. W drugim poseł dociekał, czy Ministerstwo Nauki uważa za stosowne - tu cytat z interpelacji: "wspieranie politycznych inicjatyw ideologów LGBT i gender na publicznych uczelniach wyższych takich jak Uniwersytet Łódzki?".
Poseł Rzymkowski, który na razie odpowiedzi ministra Gowina się nie doczekał, w rozmowie z Onetem przekonuje, że tego rodzaju warsztaty, które rzekomo promują ideologię gender, nigdy nie powinny być finansowane z publicznych pieniędzy. Dlaczego? Między innymi dlatego, że gender - zdaniem posła - to ideologia szkodliwa. Podobnie, jak szkodliwy - moralnie i społecznie - jest według Rzymkowskiego homoseksualizm.      Magda Gałczyńska, Onet: Po co ta interwencja u ministra Gowina? Przecież w ramach warsztatów antydyskryminacyjnych można chyba mówić o sprawach środowisk LGBT?
Tomasz Rzymkowski, Kukiz'15: Za publiczne pieniądze na pewno mówić się nie powinno, bo promocja ideologii gender jest szkodliwa dla interesu społecznego.
- Szkodliwa? A dlaczego?
- To oczywiste. Gender promuje zachowania społeczne, które obiektywnie, z punktu widzenia państwa nie są korzystne.
- Z jakiego powodu?
- To jest oczywiste. Są szkodliwe, bo kobieta z kobietą, mężczyzna z mężczyzną lub mężczyzna z mężczyzną i kozą nie dają dzieci. Takie są prawa biologii, a mamy niż demograficzny. I to, co powinno robić państwo, to wspierać działania sprzyjające większej dzietności.
- Ale, idąc tym tropem, należałoby, właśnie w interesie społecznym, w ogóle zakazać homoseksualizmu?
- Zakazać? Nie. Niekoniecznie, ale na pewno nie powinno się go promować. Jeśli ktoś chce robić to z własnych pieniędzy, proszę bardzo. Mamy w końcu wolność przekonań, więc jeśli przedstawiciele środowisk LGBT, gender i innego lewactwa chcą roznosić ulotki, niech to sobie robią. Ale za swoje.
- Ale takie jak pana stanowisko może prowadzić nas do twierdzenia, że homoseksualizm jest szkodliwy?
- Powiem szczerze, moim zdaniem - tak. Jest szkodliwy zarówno moralnie, jak społecznie, bo w moim przekonaniu, po pierwsze, jest to grzech. Po drugie, nie jest pożyteczny z punktu widzenia społeczeństwa. Zaznaczę jednak, jeśli ktoś ma takie przekonania, to niech ma. Tyle że państwo nie powinno promować ani tym bardziej finansować czy forować zachowań szkodliwych społecznie.
- A co z prawami mniejszości, w tym homoseksualnych? Ich państwo nie powinno wspierać? Czegoś dla nich robić?
- Ale już robi. Homoseksualiści to tak samo równoprawni obywatele, jak inni. Problem w tym, że oni chcieliby większych i nowych praw, specjalnie dla siebie. Na to mojej zgody nie ma. Powiem otwarcie. Gdyby ktoś szykanował osobę homoseksualną z powodu orientacji seksualnej, stanąłbym w jej obronie. Ale jeśli ktoś, tak jak środowiska LGBT chce praw lepszych i specjalnych instytucji prawnych, to nie mogę tego zaakceptować.
- A co z etyką i moralnością chrześcijańską? Tę państwo powinno wspierać?
- Oczywiście, bo chrześcijaństwo to nie ideologia, a dziedzictwo. Gdyby Mieszko nie zdecydował się na przyjęcie chrztu, Polska jako byt państwowy nigdy by nie zaistniała. A każde państwo opiera się na jakimś systemie wartości. My, w kręgu wartości chrześcijańskich dajemy wielu obywatelom znacznie większe prawa, niż mają jednostki w innych systemach religijnych. Choćby kobiety w religii muzułmańskiej. My nasze wartości czerpiemy właśnie z chrześcijańskiego kręgu cywilizacyjnego, to jest nasz fundament.
- A wracając do tematu naszej rozmowy, czyli gender i homoseksualizmu... Pana zdaniem, żadne środki publiczne nie powinny być przeznaczane na tego rodzaju środowiska i działalność?
- Żadne. Ale ja generalnie mam węża w kieszeni, jeśli chodzi o wydatkowanie środków publicznych. Nadmiernym wydatkom jestem zdecydowanie przeciwny. Państwo, zamiast rozdawać, powinno skupić się na budowie infrastruktury. Dróg, wodociągów, linii energetycznych... A wracając do homoseksualistów... W żadnym wypadku nie jestem i nigdy nie byłem homofobem. Ja homoseksualistów szanuję, ale się z nimi nie zgadzam. Tego samego oczekuję z ich strony.                                                                                            

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz