Ewa Minge ostro o słowach siostry Dody
Do opowieści Pauliny Zmudczyńskiej postanowiła odnieść się sławna projektantka. Ewa Minge jest wyraźnie zniesmaczona opowieściami siostry Dody. Z drugiej jednak strony zastanawia się, czy dziewczyna nie została zmanipulowana. Na oficjalnej stronie projektantki znajdziemy takie oto podsumowanie całej sytuacji:
- Ostatnio jest "głośno" o "siostrze" Dody . Nie zaglądam nikomu do łóżka i trudno w dzisiejszych czasach czepiać się przyrodniego rodzeństwa z prawego ,lewego i innego jeszcze loża . Człowiek jak to człowiek ulega pokusom ,błędom ,namiętnościom . Przeważnie kończy się to dla kogoś tragicznie ,dla kogoś szczęśliwie ,choć najczęściej płacą obie strony . Nie o tym jednak . Otóż "siostra Dody " postanowiła zaistnieć w show-biznesie . Postanowiła i chyba realizuje swój plan . Pisze chyba ,bo w dzisiejszych realiach manipulacja mediów jest tak daleka ,ze cholera wie czy Ona to postanowiła czy głodny paru groszy i awansu "dziennikarz" promuje ten temat . Jednak "siostra" mówi .....mówi wiec chyba wie co mówi ....? Dlaczego nie ? Chce ,marzy wiec niech realizuje .....ale po cholerę na plecach Dody ? Dziewczyna jakby nie patrzeć żyła w pewnym dyskomforcie (mówię o Dorocie ) i łatwo jej pewnie nie było ,ze ma rodzeństwo z takiej namiętności . W takich sytuacjach nigdy łatwo nie jest i trudno o miłość siostrzaną się tu domagać . "Siostra" tez nie miała sielanki jak się domyślam ....wiec o co chodzi ? Zemsta po latach ? Rywalizacja ? A może faktycznie potrzeba ogrzania cie w cudzym blasku .... Poruszam ten temat bardziej jako przykład i obu dziewczynom współczuje . Każdej z innego powodu . Upraszam jednak ludzi myślących ,by budowali swoje wartości na swojej własnej dupie ....i na nią potem zbierali tak cięgi jak i glorie i chwały . To miłego świętowania kochani my oczywiście na "budowie" naszej fundacji - czytamy na stronie Ewy Minge. Czy zgadzacie się z projektantką?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz