Nie ma możliwości, by nasz kraj zaakceptował stały system rozdziału imigrantów między kraje Unii Europejskiej, nawet jeśli miałby on obowiązywać „tylko na czas kryzysu”. Pomysły Komisji Europejskiej godzą w suwerenność Polski. Po spotkaniu roboczym z przedstawicielami innych państw UE wiem, że możemy liczyć na poparcie kilku z nich. A ponieważ bez zachowania zasady jednomyślności nie da się przeforsować takich rozwiązań w Radzie Europejskiej, uważam, że nie ma zagrożenia, iż zaleje nas fala imigrantów
– powiedział Mariusz Błaszczak, minister spraw wewnętrznych i administracji w rozmowie z „Gazetą Polską”.
Szef MSWiA powiedział w czwartek w Luksemburgu, że Polska jest przeciwna wariantom reformy unijnej polityki azylowej, jakie zaproponowała Komisja Europejska, ponieważ zakładają one stały system dystrybucji uchodźców między państwa UE. Jak podkreśla, Polska może liczyć na współpracę innych państw na zablokowanie pomysłuKE.
Podczas roboczego posiedzenia – to był właściwie taki roboczy lunch – przedstawiałem stanowisko Polski. Okazało się, że wręcz identyczny punkt widzenia ma kilka państw położonych w naszej części Europy. Nie jestem jednak upoważniony, żeby wymieniać ich nazwy, właśnie ze względu na to, że było to posiedzenie robocze. Niemniej jednak ważne jest to, że Komisja Europejska odnotowała brak zgody wielu państw na te rozwiązania. Obie propozycje KE – zarówno ta wprowadzająca stały algorytm lokowania imigrantów w poszczególnych państwach, na podstawie której Polska miałaby przyjąć ponad 7 proc. wszystkich imigrantów, jak i propozycja zakładająca takie rozwiązanie tylko na czas kryzysu – są z punktu widzenia naszego kraju nie do przyjęcia
— podkreślił Błaszczak, wskazując że mechanizm relokacji nie jest rozwiązaniem problemu, bo „zwyczajnie przyciąga kolejne fale uchodźców”.
Zaznaczył, że propozycję rozwiązania kryzysu migracyjnego zaproponował Jarosław Kaczyński we wrześniu.Należy pomagać uchodźcom w pierwszym kraju, do którego przybyli. W przypadku Syryjczyków czy obywateli Iraku tymi krajami są Turcja, Liban i Jordania
— mówił Błaszczak, wskazując że na roboczym posiedzeniu sformułował działania, jakie może podjąć Polska.
Sformułowałem zasadę asymetrii: większy udział Polski, jeśli chodzi o uszczelnienie granic zewnętrznych Unii Europejskiej. Rząd PiS wyśle do Grecji 120 osób: 60 funkcjonariuszy Straży Granicznej, 40 funkcjonariuszy Policji oraz 20 urzędników z Urzędu ds. Cudzoziemców. Wspomogą oni Greków w uszczelnieniu granic
— tłumaczy szef MSWiA, zapewniając że polska Straż Graniczna bardzo dobrze dba o szczelność granic.
Minister Błaszczak odniósł się też do pomysłu KE, by agencja unijna rozlokowała swoje oddziały w każdym z krajów członkowskich i przejęła kompetencje poszczególnych państw, jeśli chodzi o przyjmowanie wniosków i przyznawanie azylu.
To naruszenie suwerenności, naruszenie traktatów unijnych, wchodzenie w kompetencje państw. Rada Europy musiałaby taką zmianę wprowadzić jednogłośnie, a nie jest możliwe, żeby przy zachowaniu jednomyślności przyjęto podobne rozwiązania**
— podkreślił.
mall / „Gazeta Polska”