Konflikt PiS i Episkopatu Polski. O co poszło?
ŁR
fot. Piotr Wittman / źródło: PAP
PiS domaga się rozliczeń, polski Kościół chce pojednania. Po raz pierwszy obie strony w kluczowej dla Polski i Polaków kwestii mówią tak różnymi głosami. Chodzi o... ofiary rzezi wołyńskiej.
Kościół pokoju
Dotąd PiS i Kościół mówili niemal jednym głosem. O zaostrzeniu prawa aborcyjnego, religii w szkołach, in vitro (rząd skasował program refundujący sztuczne zapłodnienie). Tym razem jest jednak zupełnie inaczej. Bo głosy wydobywające się z Kościoła i siedziby PiS przy Nowogrodzkiej ws. upamiętnienia zbrodni wołyńskiej są zupełnie inne.
Komunikat Konferencji Episkopatu Polski jest bardzo pojednawczy: „Wzajemne przebaczenie między narodami polskim i ukraińskim jest szczególnym wymogiem religijnym i moralnym, jaki staje przed nami w przeżywanym obecnie Nadzwyczajnym Jubileuszu Miłosierdzia, który wzywa nas do tego, abyśmy byli 'Miłosierni jak Ojciec nasz niebieski'”. Dokument podpisali przewodniczący KEP abp Stanisław Gądecki, zastępca przewodniczącego KEP abp Marek Jędraszewski oraz sekretarz KEP bp Artur G. Miziński.
KEP zapewnia, że umiejętność przebaczania musi odnosić się także do tak tragicznych i strasznych wydarzeń jak rzeź wołyńska, bowiem jest „wartością bezwarunkową obejmującą nawet największe niegodziwości, takie jak zabijanie niewinnych ludzi i ludobójstwo czy przymusowe przesiedlenia”. Biskupi wyrażają głęboką nadzieję na „przezwyciężenie dziedzictwa przeszłości, wybaczenie sobie historycznych krzywd i nieporozumień oraz oczyszczenie naszej pamięci”.
PiS pamięta
Zupełnie odmienną interpretację wydarzeń z 1943 roku forsuje partia rządząca. PiS chce ustanowić 11 lipca „Narodowym Dniem Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na mieszkańcach II RP”, a o samych wydarzeniach traktuje uchwała sejmu zaproponowana i przyjęta głosami tej partii. „W wyniku ludobójstwa w latach 1939-1945 zamordowanych zostało sto kilkadziesiąt tysięcy obywateli II RP (…) Sejm RP oddaje hołd obywatelom II RP bestialsko pomordowanym przez ukraińskich nacjonalistów” - piszą dalej posłowie.Sam tytuł dokumentu - „Poselski projekt uchwały w sprawie oddania hołdu ofiarom ludobójstwa dokonanego przez nacjonalistów ukraińskich na obywatelach II RP w latach 1939-1945” - również nie pozostawia złudzeń, że nie o pojednanie tutaj chodzi. Politycy zaznaczają, że ofiary tamtych wydarzeń „do tej pory nie zostały w sposób należyty upamiętnione”, natomiast „masowe mordy nie zostały nazwane zgodnie z prawdą historyczną ludobójstwem”.
Pochwaleni zostali za to ci, którzy próbowali przeciwstawić się ukraińskiej agresji. „Sejm RP wyraża najwyższe uznanie żołnierzom AK, Samoobrony Kresowej, Batalionów Chłopskich, które podjęły heroiczną walkę w obronie zagrożonej atakami ludności cywilnej oraz apeluje do Prezydenta RP o uhonorowanie tych osób odznaczeniami państwowymi” - głosi projekt uchwały. Politycy wyrazili też jednak szacunek dla tych Ukraińców, którzy ratowali ofiary rzezi wołyńskiej, a także osób, które przez lata domagały się uczczenia pamięci wymordowanych Polaków.
Kiedy w 2013 roku Kościoły polski i ukraiński zachęcały do pojednania między oboma narodami, szybko stali się obiektem ataków prawicowych mediów. Serwis Fronda.pl krytykował ich gest, oskarżając o próbę zjednywania ofiar i oprawców. Niewykluczone, że tym razem polski Kościół znów będzie musiał zapłacić cenę za pójście pod prąd polityki historycznej „dobrej zmiany”.
Źródło: Wyborcza.pl, TelewizjaRepublika.pl
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz