To nie żart, a jeśli już to z kategorii czarnego humoru. Dzięki decyzjom niemieckich urzędników, imigranci którzy mają sprawy poza terenem obozów dla uchodźców, wożą się taksówkami. Właściciele i kierowcy z Lipska i innych miast Saksonii oczywiście nie narzekają na zarobek, ale zdają sobie sprawę że mimo wszystko obciążani są tym podatnicy.
Jedna z firm na zlecenie urzędu wykonała 800 wyjazdów w ciągu trzech miesięcy, najwyższy rachunek wyniósł 308.90 euro!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz